Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 6

25. sierpnia (Gerze)

Nastał dzień miłego odpoczynku i nieróbstwa, no może poza parowa owocnymi chwilami poświęconymi na upranie góry brudnej odzieży. Większość czasu poświęciliśmy jednak na leniwe spacery po Gerze, odbudowywanie sił straconych podczas przeprawy przez Góry Pontyjskie oraz sączenie piwa marki Efes.

Gerze

Jezioro Meke

Jezioro Meke (tr. Meke Krater Gölü) położone jest około 4 kilometrów na południowy-wschód od miejscowości Karapınar, w prowincji Konya, na wysokości 981 metrów n.p.m. Ten obszar nazywany jest jedyną pustynią w Turcji, chociaż w okolicy prowadzi się kontrolowane próby zalesiania terenu.

Jezioro Meke

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 5

23. sierpnia (Sivas - Şebinkarahisar - Giresun - Bulancak)

Rankiem obudziliśmy się przemarznięci i niedospani. Mieliśmy wrażenie, że lada chwila złapie nas jakieś choróbsko i podjęliśmy, być może zbyt pochopną, decyzję o ewakuacji na wybrzeże Morza Czarnego. Czasami w podróży podejmuje się takie nieoczekiwane decyzje, które z dłuższej perspektywy czasowej okazują się błędne - na pewno chcemy do Sivas wrócić, ale wówczas czuliśmy się zbyt zmęczeni. Na dodatek gnało nas pragnienie ujrzenia wreszcie Morza Czarnego.

Wyjazd z Sivas był lekko problematyczny, najwyraźniej władze miasta postanowiły zaoszczędzić pieniędzy na kierunkowskazach, tak więc przez dłuższą chwilę nie byliśmy pewni, czy zmierzamy we właściwym kierunku. Na szczęście okazało się, że nasza orientacja w terenie nie zawiodła. W szybkim tempie zbliżaliśmy się do pasma Gór Pontyjskich, oddzielających Centralną Anatolię od wybrzeża czarnomorskiego.

Góry Pontyjskie

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 4

Niektórzy z Was zapewne czekają na ten moment relacji, gdy dotrzemy w końcu na wybrzeże Morza Czarnego. Przyjdzie im jeszcze się trochę niecierpliwić. Co prawda oficjalny tytuł wyprawy zakłada opis czarnomorskich miasteczek w Turcji, ale wybierając się na wyprawę zdawaliśmy sobie sprawę, że przynajmniej częściowo zahaczymy o tereny środkowej Anatolii. Na poziomie całkiem świadomym nie zdawałam sobie co prawda sprawy, jak dalece od brzegów Morza Czarnego odbijemy, ale przyznaję, że od dawna marzyło mi się odwiedzenie kilku miejsc w centralnej Anatolii. Jedno z nich już opisałam: była to stolica starożytnej Frygii - Gordion. Drugie z nich to owiana legendą stolica tajemniczego imperium Hetytów, trzecie - piękna Amasya nad brzegami Zielonej Rzeki, a czwarte to Sivas - miejsce, gdzie narodziła się Republika Turecka. Sporym zaskoczeniem było jednak odwiedzenie wszystkich miejsc z tej listy podczas ostatniej wyprawy. Realizację tych marzeń umożliwiło nam posiadanie własnego środka transportu, bez niego, pomimo rewelacyjnych połączeń autokarowych w Turcji, nigdy nie wyrobilibyśmy się czasowo i przestrzennie z tymi odwiedzinami.

Hattuşaş

Strony

Subskrybuj Turcja w Sandałach RSS