Kapadocka przygoda ekipy TwS (część 7) - Zelve, Paşabağı, Ortahisar, Mustafapaşa, Kilise Vadisi, Göreme, Ürgüp i Nevşehir

Kolejny dzień w Kapadocji miał okazać się dla naszej podróżniczej ekipy przepełniony wrażeniami tak bardzo, że nawet nie znaleźliśmy czasu na południową przerwę w zwiedzaniu. Rozpoczęliśmy z samego rana od odwiedzin w Dolinie Zelve, która bywa reklamowana jako druga najważniejsza dolina w Kapadocji, naturalnie po Dolinie Göreme. Jak to często w Turcji i nie tylko bywa, jeżeli coś jest opisywane jako "drugie naj", w rzeczywistości oznacza to prawie całkowity brak zainteresowania ze strony większości turystów, zwłaszcza grup zorganizowanych. Czemu odwiedzać miejsce, które nie jest najważniejsze, najpiękniejsze i najbardziej znaczące? Oczywiście te realia turystyczne sprawiają, że spacer po Zelve był wspaniałym doświadczeniem, dzielonym jedynie z jedną amerykańską grupką, która i tak właśnie się zbierała do wyjazdu.

Dolina Zelve

Kanion Sapadere

Wczasowicze wypoczywający na wybrzeżu licyjskim mają do swojej dyspozycji słynny kanion Saklıkent, będący celem wielu wycieczek i stanowiący dla wielu osób spore wyzwanie. Ponieważ w tureckim przemyśle turystycznym dobre pomysły są najczęściej kopiowane bez pardonu, turystom z Riwiery Tureckiej również trzeba było zorganizować podobne doświadczenie. Pewien problem stanowił w realizacji tego zamysłu jedynie brak stosownego kanionu - o ile noc turecką można zorganizować wszędzie, podobnie jak jeep safari czy wizytę w meczecie, o tyle kaniony na skalę Saklıkentu nie czekają za każdym rogiem. Jednak dla chcącego - nic trudnego! W ten sposób powstał zamysł zagospodarowania dla turystów kanionu Sapadere, który obecnie stanowi popularny cel wycieczek z Alanyi.

Kanion Sapadere

Po cóż jechać do Turcji czyli perypetie Lilki i Madzi

Chociaż zawarte w tytule pytanie zadaje sobie zapewne wielu współczesnych podróżników i wczasowiczów, stojących przed wyborem celu kolejnej podróży, to nie o nich będzie tu mowa. Jak wiadomo, do Turcji jeżdżono w celach turystycznych od dawien dawna, a w XIX wieku w Stambule gościło wielu Polaków, którzy chętnie pozostawiali spisane wrażenia i relacje. Na przełomie XIX i XX wieku moda na Wschód nie ustała, a ślady orientalnych fascynacji znaleźć można w twórczości Bolesława Leśmiana, Antoniego Lange czy też Tadeusza Micińskiego.

Widok na Wieżę Galata w Stambule

Gökçeada

Wyspa, oficjalnie znana obecnie jako Gökçeada, a wcześniej, przez wiele wieków nazywana Imbros, jest pod wieloma względami miejscem wyjątkowym. Po pierwsze to największa należąca do Turcji wyspa, a jednocześnie - jedna z zaledwie dwóch zamieszkanych wysp tureckich na Morzu Egejskim. Stanowi także najdalej na zachód wysunięte terytorium tureckie. Co więcej, dzięki klauzuli wyłączającej lokalną ludność grecką z przesiedleń w latach 20-tych XX wieku, Gökçeada nadal zamieszkiwana jest przez niewielką społeczność Greków, których przodkowie osiedlili się na niej w czasach antycznych.

Gökçeada o zachodzie słońca

Most nad Eurymedonem (Aspendos)

Rzeka Köprüçay czyli antyczny Eurymedon przyciąga co roku mnóstwo turystów, którzy urozmaicają sobie pobyt w hotelu na Riwierze Tureckiej wykupując tzw. rafting po górskiej rzece. Tymczasem nad Eurymedonem można znaleźć również miejsca atrakcyjne dla miłośników historii - w tym położone nad rzeką wspaniale zachowane antyczne miasto Aspendos. Jeżeli wybierzecie się w poszukiwaniu historycznych ciekawostek nad Eurymedonem, to koniecznie zatrzymajcie się przy zabytkowym moście w jego dolnym biegu. Został on zbudowany w okresie rzymskim i gruntownie przebudowany przez Seldżuków w XIII wieku, a obecnie stanowi ciekawą ilustrację twórczego wykorzystania dziedzictwa starożytnego w późniejszych dziejach regionu.

Seldżucki most nad Eurymedonem

Strony

Subskrybuj Turcja w Sandałach RSS