Iza - blog

Symboliczne znaczenie Hagia Sophii w Stambule

Do napisania tego felietonu nakłoniły mnie informacje zdobyte podczas poszukiwań wiadomości dotyczących mniej znanej 'siostry' stambulskiej Hagia Sophii, która znajduje się w Izniku. Otóż w 2011 roku iznicki budynek został po wieloletniej przerwie otwarty dla wiernych jako meczet. Wiadomość ta zainspirowała mnie do przeprowadzenia małego śledztwa w sprawie statusu Hagia Sophii w Stambule.

Od prawie półtora tysiąca lat charakterystyczna sylwetka świątyni Mądrości Bożej stanowi najbardziej znany symbol miasta nad Bosforem, a jej dzieje stanowią odzwierciedlenie zarówno historii Konstantynopola/Stambułu, jak i przemian politycznych, jakie dokonywały się przez ostatnie 1500 lat na terenach pogranicza europejsko-azjatyckiego.

Hagia Sophia w Stambule

Nowe życie pradawnego monastyru

Przeglądając zasoby internetowe natrafiłam na świeżo opublikowany na stronach BBC reportaż z równiny Tur Abdin, napisany przez znaną podróżniczkę i autorkę przewodników Dianę Darke. Opisuje ona swoją wizytę w monastyrze Mor Augin, należącym do Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego. Reportaż te wywołał u mnie uśmiech oraz falę przyjemnych wspomnień, ponieważ podczas wyprawy TwS 2013 mieliśmy zaszczyt odwiedzić ten monastyr, po którym oprowadzał nas jego przeor - ojciec Joaquin.

Samochód ekipy TwS na parkingu pod monastyrem Mor Augin

Subiektywizm podróżnika a obiektywizm reportera

Taki temat do rozmyślań i dyskusji nasunął mi się po niedawnej wymianie zdań na temat lubianych i nielubianych miejsc w Turcji. Każdy podróżnik czy turysta ma swoje preferencje, często są one zresztą dobitnie wyrażane na rozmaitych forach, blogach itd. w postaci kategorycznych sądów. Z takim postawieniem sprawy wiąże się jednak kilka zagadnień, którym chciałabym się po kolei przyjrzeć.

Zauważyłam ostatnio pewną niepokojącą mnie tendencję, która objawia się wielką ostrożnością w wyrażaniu opinii o odwiedzanych miejscach lub też wręcz w przekonaniu, że oceniać ich, zwłaszcza negatywnie, nie wolno. Wpisuje się owa tendencja w nurt poprawności politycznej i wiąże z przekonaniem, że należy wyrażać szacunek dla obcych kultur, nieznanych praktyk religijnych i odmienności obyczajowych. Zasadniczo zgadzam się z takimi założeniami przyjmowanymi podczas podróżowania, ponieważ wiadomo, że bogactwo cywilizacyjno-kulturowe ludzkości jest przeogromne, a wachlarz rozmaitych zwyczajów - nadzwyczaj szeroki i wielobarwny.

Walka przeciwko plagiatorom tekstów z Turcji w Sandałach

Dzień zapowiadał się nadzwyczaj spokojnie, więc z samego rana zasiadłam do pracy nad artykułem opisującym Wieżę Macedońską w Edirne. Zaczęłam, jak to często bywa, od poszukiwań aktualnych wiadomości na ten temat dostępnych w sieci. Po przejrzeniu artykułów wyszukanych dzięki frazom angielskim i tureckim, coś mnie podkusiło, żeby wyszukać jeszcze, czy coś o tej budowli pisze się po polsku.

Wyszukiwanie hasła wieża macedońska edirne dało dwa ciekawe i częściowo zaskakujące efekty. Na pierwszym miejscu otrzymałam link do artykułu o Edirne na Turcji w Sandałach, co wcale mnie nie zdziwiło. Natomiast na drugim miejscu wyszukiwarka zaproponowała mi lekturę pewnej relacji opublikowanej na serwisie Geoblog. Czyżby w polskim zakątku sieci znalazł się jeszcze jeden miłośnik historii tego miasta? Niestety nie, już pobieżna lektura wpisu wykazała, że jest on dokładną kopią mojego tekstu. Zapewniam od razu, że gdybym założyła sobie na tamtym serwisie konto, to bym o tym pamiętała!

Z narażeniem życia fotografuję dzikie bestie, a plagiatorzy tylko czekają na gotowe teksty i zdjęcia

Strony

Subskrybuj RSS - Iza - blog