Iza - blog

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 9

1. września (Kıyıköy)

W końcu nadszedł dzień, podczas którego mieliśmy okazję wykąpać się w Morzu Czarnym. Być może zabrzmi to niewiarygodnie, ale chociaż przejechaliśmy znaczną część jego tureckiego wybrzeża, aż od Giresun na wschodzie kraju, nie nadarzyła się nam okazja, żeby zrobić to wcześniej. Nie liczę tu nielicznych okazji rytualnego zanurzania stóp w morskich wodach.

Plaża w Kıyıköy

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 8

30. sierpnia (Tekirdağ - Gelibolu - Bigali Köyü - Tekirdağ)

Nastał szczęśliwy dzień zakończenia Ramazanu. W ramach świętowania zjedliśmy normalne hotelowe śniadanie i wyruszyliśmy odkrywać nieznaną nam do tej pory część Tracji. Celem był półwysep Gallipoli, który jako świadek niezwykle krwawych walk toczonych podczas I wojny światowej oraz zwycięstwa armii osmańskiej nad wojskami alianckimi, wydawał się być odpowiednim miejscem do przeżycia tureckiego Dnia Zwycięstwa (tr. Zafer Bayramı). Co prawda obchodzi się go z okazji wygrania zupełnie innej bitwy (dla przypomnienia - pod Dumlupınar, nad wojskami greckimi, w 1922 roku), ale zwycięski dowódca był przy obu okazjach ten sam - Mustafa Kemal Atatürk.

Droga do Gelibolu

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 7

28. sierpnia (Amasra - Safranbolu - Bolu)

Rankiem czekało na nas bardzo smaczne śniadanie w hotelu. Oprócz standardowego zimnego bufetu, składającego się zwyczajowo na tureckie kahvaltı (sery, jajka na twardo, pomidory, ogórki, oliwki, dżemy i masło), podawano na ciepło pyszne sigara böreği, o napojach zimnych i ciepłych nie wspominając. Usatysfakcjonowani gastronomicznie postanowiliśmy jeszcze przez chwilę pozostać w Amasra i odwiedzić lokalne muzeum, położone nieco na uboczu.

Muzeum w Amasra

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 6

25. sierpnia (Gerze)

Nastał dzień miłego odpoczynku i nieróbstwa, no może poza parowa owocnymi chwilami poświęconymi na upranie góry brudnej odzieży. Większość czasu poświęciliśmy jednak na leniwe spacery po Gerze, odbudowywanie sił straconych podczas przeprawy przez Góry Pontyjskie oraz sączenie piwa marki Efes.

Gerze

Wyprawa TwS 2011 nad Morze Czarne - część 5

23. sierpnia (Sivas - Şebinkarahisar - Giresun - Bulancak)

Rankiem obudziliśmy się przemarznięci i niedospani. Mieliśmy wrażenie, że lada chwila złapie nas jakieś choróbsko i podjęliśmy, być może zbyt pochopną, decyzję o ewakuacji na wybrzeże Morza Czarnego. Czasami w podróży podejmuje się takie nieoczekiwane decyzje, które z dłuższej perspektywy czasowej okazują się błędne - na pewno chcemy do Sivas wrócić, ale wówczas czuliśmy się zbyt zmęczeni. Na dodatek gnało nas pragnienie ujrzenia wreszcie Morza Czarnego.

Wyjazd z Sivas był lekko problematyczny, najwyraźniej władze miasta postanowiły zaoszczędzić pieniędzy na kierunkowskazach, tak więc przez dłuższą chwilę nie byliśmy pewni, czy zmierzamy we właściwym kierunku. Na szczęście okazało się, że nasza orientacja w terenie nie zawiodła. W szybkim tempie zbliżaliśmy się do pasma Gór Pontyjskich, oddzielających Centralną Anatolię od wybrzeża czarnomorskiego.

Góry Pontyjskie

Strony

Subskrybuj RSS - Iza - blog