Rozległe łąki nad brzegami rzeki Tundży lśniły w letnim słońcu, rozciągając się jak zielone morze u stóp murów Edirne. To właśnie tutaj, jak się przypuszcza, odbyła się jedna z najwspanialszych uroczystości XV wieku – ślub młodego księcia Mehmeda, przyszłego Mehmeda Zdobywcy, z Sitti Şah, córką Süleymana Beja, szóstego władcy bejliku Dulkadir. Kronikarz Aşıkpaşazade pozostawił szczegółowy opis przygotowań i samego wesela, relacjonując wydarzenie tak wielkie, jak wielki miał być los pana młodego.
Gdy Mehmed skończył siedemnaście lat, jego ojciec, sułtan Murad II, postanowił, że nadszedł czas, aby syn się ożenił – i że wybór żony powinien wzmocnić pozycję państwa. Ród Dulkadirów, którego ziemie leżały pomiędzy imperium osmańskim a egipskim sułtanatem mameluków, stanowił wówczas ważne państwo buforowe. Ich stolica, Elbistan, położona dziś w tureckiej prowincji Kahramanmaraş, była siedzibą dynastii, która wielokrotnie wydawała swoje córki za osmańskich książąt. Jedną z nich była Emine Hatun, główna małżonka sułtana Mehmeda I i matka Murada II.
Tym razem Süleyman Bey miał pięć córek, a wybór jednej z nich przypadł żonie Hızır Paszy, namiestnika Amasyi. Zadanie wymagało zarówno dyplomatycznego wyczucia, jak i odwagi – jej podróż przez Anatolię mogłaby posłużyć za kanwę przygodowej opowieści. Najpierw udała się z Amasyi do Elbistanu, gdzie po obejrzeniu kandydatek wybrała Sitti Şah jako najpiękniejszą i najodpowiedniejszą. Następnie przemierzyła całą Azję Mniejszą aż do Edirne, by przedstawić swój wybór sułtanowi i uzyskać jego aprobatę. Dopiero wtedy, na czele znacznie większego orszaku, ponownie ruszyła w długą drogę do Elbistanu, by odebrać przyszłą pannę młodą i jej brata, Malika Arslana, i odprowadzić ich na zachód, do Edirne.
Była to podróż licząca ponad 1240 kilometrów – dystans, który nawet dziś, z autostradami i mostami, stanowiłby wyzwanie. Łatwo sobie wyobrazić, jak wielkiego wysiłku wymagała w XV wieku.
Nie wiemy, czy Sitti Şah rzeczywiście była zachwycająco piękna. Jej imię jednak przetrwało, a wraz z nim osobliwy wizerunek: malowidło przedstawiające jej przyjazd do Edirne na grzbiecie słonia. Obraz nie jest dla niej szczególnie łaskawy – wydaje się, że drobne zwierzę z trudem dźwiga jej postać. Podobizny Sitti Şah i jej brata miały się także znaleźć na oprawie egzemplarza "Geografii" Ptolemeusza, który Bizantyjczycy podarowali Mehmedowi z okazji ślubu. Wybór takiego prezentu świadczy o tym, że posłowie dobrze znali młodzieńczą pasję księcia do ksiąg i rękopisów. Dyplomatyczna uprzejmość nie przyniosła jednak skutku – kilka lat później Mehmed zdobył Konstantynopol kończąc istnienie Imperium Bizantyjskiego.
Ślub odbył się około 1449 lub 1450 roku. Dokładnej daty nie znamy – przygotowania trwały długo, a same uroczystości - jeszcze dłużej. Na obchodach pojawili się dostojnicy osmańscy, dowódcy wojskowi, muzułmańscy uczeni, a także chrześcijańscy panowie z Bizancjum. W tym samym czasie trwały prace przy budowie Nowego Pałacu w Edirne (Saray-ı Cedid), dlatego najznamienitsi uczestnicy ceremonii zapewne mieszkali w bogato zdobionych namiotach rozstawionych na łąkach wyspy Sarayiçi, gdyż pałac nie był jeszcze gotowy na ich przyjęcie. Przez trzy miesiące Edirne pulsowało poezją, śpiewem, ceremoniami i ucztami – świętem imperium i młodości.
Nie każda jednak bajka kończy się szczęśliwie. Pan młody, który nie został nawet zapytany o zdanie w kwestii wyboru żony, zaraz po zakończeniu uroczystości wrócił do swojej prowincji - Manisy. Sitti Şah pozostała w Edirne – i choć nosiła tytuł sułtanki, nigdy nie została ulubioną żoną Mehmeda. Ich małżeństwo pozostało bezdzietne. Gdy Mehmed po zdobyciu Konstantynopola przeniósł tam swój dwór, Sitti została w Edirne, gdzie spędziła resztę życia w samotności. Zmarła w 1467 roku, zapomniana przez dwór i historię.
Mimo to ślady jej obecności w Edirne nie zniknęły. Zapamiętano ją jako fundatorkę kilku przytułków i fundacji religijnych (vakıf) w okolicy oraz jako kobietę, która zbudowała dla siebie niewielki pałac w miejscu, gdzie później stanął meczet noszący jej imię - Sitti Şah Sultan. Jednak i ta historia nie jest wolna od zagadek. Napis nad wejściem do meczetu wymienia ją jako fundatorkę, ale podaje rok 1484, czyli siedemnaście lat po jej śmierci. Historycy przypuszczają więc, że budowlę zleciła inna kobieta z rodu Dulkadirów – Ayşe Hatun, żona sułtana Bajezyda II – jako pomnik ku pamięci swej krewnej.
Przez wieki meczet popadał w ruinę. Historyk Franz Babinger pisał w 1992 roku, że budowla była używana jako stodoła na siano. Dopiero w 2006 roku została odrestaurowana i ponownie otwarta dla wiernych. Za meczetem znajduje się grób Sitti Şah. Jej nagrobek, przechowywany przez lata w ogrodzie Muzeum Archeologicznego w Edirne, został po renowacji przeniesiony z powrotem na pierwotne miejsce. Dziś spoczywa na marmurowym sarkofagu – prostym, lecz eleganckim, utrzymanym w wczesnoosmańskim stylu, z inskrypcją ujętą w delikatną ramę.
Pozostaje jeszcze jedno pytanie, które wciąż rozpala wyobraźnię: czy Sitti Şah naprawdę przyjechała do Edirne na słoniu? Choć brzmi to jak legenda, nie jest całkiem niemożliwe. Osmanowie słynęli z przywożenia egzotycznych zwierząt na wielkie uroczystości, a słonie często przybywały w darach od ich sprzymierzeńców – Mameluków. W późniejszych źródłach wspomina się nawet o stajniach dla słoni (filhane) w centrum Edirne, prawdopodobnie w pobliżu karawanseraju Rüstema Paszy. Ich wspomnienie przetrwało w nazwie jednej z ulic: Fil Yokuşu Sokak, czyli "Ulica Słoniowego Wzgórza".
Tak oto historia Sitti Şah rozciąga się między mitem a pamięcią – to opowieść o polityce, pięknie i zapomnieniu. Być może rzeczywiście wjechała do Edirne na słoniu, wśród muzyki i powiewających chorągwi, lecz życie zakończyła w ciszy i modlitwie, daleko od blasku, który niegdyś ją otaczał. A jednak dzięki jej meczetowi, nagrobkowi i wspomnieniu, zapomniana oblubienica Zdobywcy wciąż trwa – jak echo dawnej chwały nad brzegami rzeki Tundży.


