Turcja dookoła - plany

Kłaniam się nisko redakcji i wszystkim fanom tureckich podróży!

Jako nowy na tym forum proszę o wybaczenie, jeśli tematy przeze mnie poruszane powtarzają się z wcześniejszymi, ale że przygotowuję się do objazdówki po Turcji swoim starym ale jarym kamperem, proszę doświadczonych o jak najwięcej pożytecznych, praktycznych informacji.

Pierwszy problemat: czy warto jechać wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego od Akcakoca do ... w kierunku Karsu (potem Van, potem????) Paliwo drogie, droga zakrętaśna, ale może warto? Wstępnie planowałem wstąpić nad M.Cz. w Sinop, co o tym sądzicie?

Fora: 

Kąpiele

Gott sei Dank!

(nie wiem, jak to będzie po turecku, Allah Akhbar?)

 

 

Kąpiel w kalderze Nemrut Dagi

 W tej konkretnie kalderze nie kąpałem się  ( ale nie z przyczyn ideologicznych , tylko z braku czasu )  Wieść gminna niesie , że najlepsze do kąpieli w kalderze Nemrut Dagi jest  Ilik Gol ( gorące jezioro ) - to właśnie ,które widoczne jest na zdjęciu  do którego link podawałem poprzednio. 

 

 

Potwierdzam obserwację  Izy , że Turcy bez oporów zażywają kąpieli również w słodkiej wodzie . 

 

Jeśli planujecie przejazd przez Kapadocję , to jako miejsce noclegowe i kąpielisko polecam kalderę Nar Golu  http://e-przewodniki.pl/przewodnik-obiekt-TURCJA-Sofular-Nar_Golu-3190.html  - dwa rzuty beretem od wąwozu Ihlara i daleko od szlaków turystyki autokarowej.Docierają tam jedynie tubylcy , którzy biwakują  w lasku i taplają się w śmierdzącym siarką błocie.

Pływanie w tym kraterowym jeziorku jest też możliwe , ale miejscowi , z którymi razu pewnego integrowaliśmy się tam przy dzbanie ...wody , ostrzegali , że w niektórych miejscach mogą pojawiać się silne zawirowania wywołane prądami termicznymi  niebezpieczne dla pływaków ( tak przynajmniej  ich tłumaczenia zrozumieliśmy  )

 

 

pozdrowaśki Piotr

Kapadocja

Dziękuję za konkretną, cenną podpowiedź.

Roman

o ironio...

w połowie września gorące jezioro jest niestety... pierońsko zimne ;) człowiek prowadzący "gastronomię" w baraczkach widocznych na zdjęciu tłumaczył, że już po sezonie. a, wspominał też, że pierwsze śniegi spadają już pod koniec września.

(tu zacytuję przedmówcę: tak przynajmniej ich tłumaczenia zrozumieliśmy  :) )

poradnik dla "Lukromana"...

bo nie znalazłem pewnych detali...

1. dobrze zaopatrzona apteczka własna, stosowne leki kupi się w TR ale sporo przepłacając ( wiadomo - taryfa celna ) - przejrzeć zachorowania uczestników eskapady z ostatnich lat - reszta sama się napisze...

2. wykupić ubezpieczenie medyczne - np. jak my Voyażera z PZU ( może być inny ubezpieczyciel ), nie chcę straszyć ale różności bywają na trasie...

3. wykupić cuś w gatunku auto-pomoc, my mieliśmy cuś takiego z PZU ( to tyż nie jest reklama ), mało co a skorzystałbym - będę "problem" opisywać ale znając ścieżkę edytorską ujrzy to-to światło dzienne ( może i wieczorne ) chyba dopiero wtedy jak będziesz walczyć z tureckimi drogami bo bezdroża przechodzą do lamusa ( ? ) chyba nie ....

dodam, że wykupiłem taką opcję za niewielkie pieniądze - autko nasze też zostało wypuszczone przez fabrykę w roku 2001, więc mimo najszczerszych chęci aż 2 wartsztatów - niespodzianki się zdarzają...  i zdarzyły się...

 

Apteczka...

...to ja zareklamuję naszą TwS-ową apteczkę, a przy okazji potwierdzę, ubezpieczenie zdrowotne daje nieco poczucia bezpieczeństwa. Auto-pomocy nie mieliśmy nigdy i jakoś nam się upiekło (rok temu - tylko wymiana linki od sprzęgła, a w tym roku - 1 żarówki), ale nigdy nic nie wiadomo... Acha, opony mamy ubezpieczone przez producenta, podobno gwarantują holowanie do najbliższego punktu firmowego...

Porady

Apteczka dobrze zaopatrzona! Efesu dokupię w marketach :))

Wiadomo, że musi być zielona karta, karta ubezpieczenia ZUS, dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne i szpitalne, chcę dokupić assistance (może w ADAC)

na Azję. Co jeszcze?

Czy żmije i skorpiony to realny problem?

żmije ,skorpiony i inne gadziajstwo

W czasie kilku wypraw do Turcji nie napotkaliśmy żadnego zagrożenia ze strony wymienionych przez Ciebie stworów.Natomiast w Gruzji ( w położonym o rzut beretem od granicy Batumi ) na  naszych  oczach  strażnik w ogrodzie botanicznym utrupił siakiegoś węża twierdząc , że był wielce jadowity .

 

Przypuszczam , że zachowanie zwykłych zasad bezpieczeństwa wystarczy.Jako ,że śpicie w kamperze , to pewnie nie będziecie musieli wyrabiać sobie nawyku porannego sprawdzania butów ( czy coś w nich przez noc nie zamieszkało ? ) oraz  patrzenia pod nogi jak się idzie " na stronę " żeby kucnąłwszy nad wężem nie ułatwić mu zatopienia zębów w pewnej dobrze umięśnionej części ciała .

 

Co do węży : razu pewnego tubylec radził nam tupać ,kiedy idziemy w miejscu ,gdzie mogą być węże.Stwory te , ponoć , są głuche , ale znakomicie wyczuwają wibracje gruntu wywołane tupaniem.

 

 

 

pozdrowaśki Piotr

Gadziajstwo

Fajne: gadziajstwo :)))

Uspokajające i rozweselające konstatacje!

Będziemy tupać idąc na stronę (chyba: w stronę) jakichś rupieci hetyckich, rzymskich, armeńskich i wszystkich innych, pochowanych w trawie, krzaczorach, śród kamieni, błota i szuwarów, starając się wypłoszyć ewent. gadziejstwo.

Ale może poczynimy jakieś obserwacje przyrodnicze? 

Wzielibyśmy do apteczki, tak na wszelki wypadek, zastrzyki z adrenaliną.. ale w Turcji chyba nam jej nie zabraknie???

Pozdroman

Ubezpieczenie zdrowotne

Niech i ja dołaczę się do wątku ubezpieczeniowego, choć tak naprawdę, zasługuje on na osobny artykuł.

W kwietniu tegoż roku przyjechała do mnie moja Przyjaciółka Ela z wizytą. Przed przyjazdem pytała mnie, jakie ubezpieczyciela polecam - poleciłam Generali - można to zrobić on-line, bez wychodzenia z domu, bardzo tanio.....

jako stary bankowiec i finansista przeczytałam warunki ubezpieczenia, stwierdziłam że ok. Najważniejsza rzecz przy ubezpieczeniu - to czy załatwiają wszystko bezgotówkowo. I tutaj tak jest.

Koszt ubezpieczenia na 10.000 euro na 2 tygodnie to jakieś 50 PL? nie pamiętam.

Można stawkę podwyższyć.

 

Pobyt Elżbiety upływał nam bez większych zakłoceń, aż do 10 dnia jej pobytu....

 

Otóż nagle, przy kolacji, chwyciła się za brzuch i zaczęła wyć z bólu.

 

Cóż było robić?  zadzwoniłam do prywatnego szpitala, powiedziałam co się dzieje. Przyjechali, było już po 10 wieczorem. 

W nocy zrobili prześwietlenia. Niewiele wykazały. Ściągneli człowieka od tomografii. Po tomografii - Ela poszła o 12,30 w nocy na stół operacyjny.

Kiedy szykowali ją do operacji, to ja wraz z pracownikiem szpitala dzwoniłam na infolinię do Generali (był środek nocy). Nie było żadnego problemu. Powiedzieli, że rozumieją, etc. Nawet mnie uspokajali, mówiąc, że zrowie Eli jest najważniejsze, a formalnościami będziemy zajmować się później.

Ela spędziła w szpitalu 5 dni. Za wszystko zapłaciło Generali.

Przebukowali też jej bilet. Załatwili asystę na lotnisku. Nie zapłaciła za to ani grosza. Serwis - światowej klasy, a miała wykupioną polisę w wersji podstawowej.

Także my, wszystkim naszym znajomym i klientom polecamy właśnie Generali, nie życząc im oczywiście takich przypadków, jak Elżbiety, ale one jednak chodzą po ludziach. 

 

 

zamieszkajwturcji

trasa "Lukromana"

napisałeś, cytuję ( bo w TwS nie znajduję takiej opcji ) ...

"Ankara>Samsun.Kars>Ani>Ararat>Van>Malatya>Kapadocja>Mersin lub inne wybrzeże M.Ś. Pamukkale>Canakkale>Edirne."

qurde - aż przysiadłem....

może za rok zaatakuję jezioro, gdzie mieszkają koty z bardzo ciekawymi oczami...

ale jak pociągniesz do Malatyi, potem do Kapadocji - ujdzie z Ciebie a raczej z ekipy zdrowy luft...

czasu zabraknie...

podsuwam pomysł czasowego zawieszenia Kapadocji ( na za rok ) a popluskania się za Mersin - tam będzie jeszcze mocno cieplucho...

pytasz o poradę - podpowiadam - nasze od 3 lat ulubione Kizkalesi z przyległościami w Akkum - tam i ceny i warunki będą Wam przydatne...

a potem - trasa powrotna - do wyboru...

co najmniej 2 wersje ....

PS - odin vopros - masz zmiennika za wolantem ?  

Kapadocja

Generalnie zamierzenie jest takie, jak podałem, ale w szczegółach - zobaczy się na miejscu. Mam 24 dni na Turcję, pociąga mnie (nas) nieznane, nieturystyczne, ale jednak tylko tam, gdzie drogi prowadzą w miarę dobre.

Do zamierzonych miejsc można dojechać, więc jedziemy! Że będą skoki w bok - cały w tym urok i przyjemność, choć czasu zabiorą, i może zabraknąć na jakiś ważny obiekt. Ale - nic straconego, wrócimy, poprawimy...

Jacky - podobnie jak Ty ja również nie dopuszczam kobiety do kółka (Hania ma prawko, ale doświadczenia w prowadzeniu kampera za grosz), więc cała przyjemność po mojej stronie. A jej w pilotowaniu, i tak jakoś się zgadzamy.

To, czy skąpiemy się w M.Ś. zależy od tempa zwiedzania. Może być Kizakelesi, ta zatoczka przy fortecy jest fajna, we wrześniu pusta, parking, bar, toaleta - można popasulować dzień-dwa dla regeneracji, dobry pomysł. A może rzuci nas gdzieś indziej, no problem. Aby szczęśliwie obrócić.

8DDW!!!!

 

Kobieta za kółkiem

Ale się dobraliście panowie :) My tam wolimy się dzielić po równo obowiązkami kierowniczymi, chociaż jak Wam pasuje tak samotnie kręcić kierownicą, to też pięknie - i można to sobie tłumaczyć 'niedopuszczaniem' (skojarzenia na bok), ja to rozumiem jako wyraz wygody towarzyszki podróży ;)

7 DDW Lukromana ...

polecam prowadzenie dziennika pokładowego z zapiskami z trasy...

co widzicie ...

i..

jakie wnioski na "za rok"...

bo jestem teraz już pewien, że powrócice tam...

..

PS ja sobie od lat ponawiam obietnicę - powrócić i zobaczyć twierdzę w Silifke...

widzimy ją za każdym razem przejazdem....

i za każdym razem obiecuję sobie...

może AD 2013 ...

 

 

 

5 DDW Lukromana ...

pozazdrościć ale pozytywnie...

wcale nie jest to trudne...

...

internet ...

chyba tylko w jednej miejscowości miałem problem z siecią...

a wystarczyło zwykłe a drobne oprogramowanie w komórce...

i już miałem pakiet najświeższych info z kraju i ze świata...

tych z lewej i z prawej strony sceny politycznej...

sportowe...

a przede wszystkim moim zdaniem najlepszą prognozę pogody na najbliższe dni wojażu...

serwowane przez accuweathera...

gorzej było już z odbiorem i wysyłką @poczty...

nie umiałem przełamać się przez rozmaite blokady...

Internet

Trochę na łapu-capu rychtuję łączność ze światem - kupiłem dzisiaj tablet z nawigacją (Clartk FreeMe z GPS, + dodatki za 500, jutro koleś obiecał mi MSD z mapką na Androida), będzie WiFi, będzie internet, jeśli jest jak mówisz, będę łapał sieć i nadawał! Oczywiście są komórki, ładowarki, radio, Mp3, mapy, przewodniki. Dobre rady, porady TwS, mapy i zdjęcia zapisane, wprowadzę do pamięci tableta, będzie dobrze, jak będziemy to umieli obsłużyć - czasu na naukę mało!!!! 5DDW!

Głowa boli, bo dużo rzeczy w firmie nie do końca załatwionych, więc pewnie przez pierwszy tydzień komorka będzie się grzać :(

To co pisałeś (i inni też) o dostępie do sieci, to rozumiem było niekodowane?

Zresztą - okaże się. W końcu to wyprawa, a nie kursokonferencja!

Pozdroman

fotki

Co do fotek -nie ma obawy,będziemy jak Japończycy :) trzaskać naokoło i wszystko. 

Ponadto mam okulary szpiegowskie (do nagrywania filmików w miejscach niedozwolonych), kamerkę - breloczek do filmowania i robienia zdjęć z rękawa, 

więc będzie dokumentacji co niemiara.

A'propos dokumentacji - odbierz proszę maila prv

Szpiegostwo turystyczne...

...to mi się podoba :) Na priv poszła odpowiedź, chociaż przy reisefieber trudno się systematycznie przygotowywać, prawda? My tam na tydzień przed wyjazdem mieliśmy opasły skoroszyt wydrukowanych tradycyjną metodą materiałów zebranych po sieci, żeby uniknąć ewentualnych komplikacji sprzętowych...

Przygotowania

Już wszystko OK! Zapisane pdf uzupełnią mapę i przewodnik.

Nie przesadzamy z przygotowaniami, bo cóż - jak czegoś zabraknie, to się dokupi tu czy tam,  albo obejdzie bez tego, podobno niezbędnego drobiazgu. Najważniejsze jest auto, żebysprawdzić i przygotować należycie. To, gdzie i jaką trasą pojedziemy, co zobaczymy i w jakiej kolejności - to wyjdzie w praniu.

Liczymy na sympatyczne spotkania - na trasie i w miejscach pobytu, na życzliwość i darmową sympatię mieszkańców Turcji, zrewanżujemy się tym samym (raczej - sami wcześniej okazywać) i dzięki temu będzie co mile wspominać po powrocie. 

 

3 DDW Lukromana ...

a znane jest Wam zjawisko "rajzefiberka"...?

wsio gotowe - można iść spać a po 2 godzinach człek już nie śpi ...

"czymamy" za Was kciuki... 

DDW

Mam gorączkę, ale z powodu pracy - mało czasu, dużo tematów rozgrzebanych, finiszuję, żeby pozamykać, a w niedzielę - graty zapakować, kamperka napełnić, czym trzeba, i wtedy przyjdzie czas na rajzerkę - noc nieprzespana, łopot myśli, oczy rozbiegane...

Całe szczęście, że Hania przygotowania realizuje konsekwentnie, więc jakoś będzie :)

DDW

Niestety, w czasie ostanich przygotowań auta do wyjazdu wyszło na jaw coś z pompą wtryskową - w piątek! sobota nieczynne, umówiłem się do speca na poniedziałek, więc wyjazd najwcześniej we wtorek :( Jak tu mieć reisefiber???

rajzefiberkowe zagrożenia...

jak czterokołowiec będzie u mechaników to niech lukną na tłumik i akumulator, te detale w cieplejszych warunkach dają znać o swoich słabościach...

chyba, że masz całkiem nowe...

focenie Lukromana...

nie ma potrzeby skrywania się z tą pasją...

Iza postraszyła, że w jaskini Ballica zabierają aparaty...

a nam przeciwnie, nic nie zabrano...

mało tego - przewodnik innej wycieczki tak focił, że zabrałem się do roboty...

jeno żałuję, że mam taki słabiusi aparat...

fotografuj ile się da - teraz widzę, że nawet fotki wykonane na parkingu ND wyszły mocno przystojne...

będziesz mieć w czym grymasić aż do wiosny...

a od tego głowa zaboli coby numer ponownie do TR wykręcić...

... 

Przygotowania Lukromana....

widoczne nie tylko gołym ( sic ) okiem...

życzliwość tamtejszych i tranzytowych ludzisków bywa naprawdę imponująca...

trzeba jeno trochę "drobiazgów" zapakować jako nie finansowy wyraz wdzięczności...

i tak trzymać fason ... 

Drobiazgi

No właśnie! Jakie "drobiazgi" trzeba (lub dobrze) mieć?

Pytałem już, ale może Twoje dośwaiadczenie podpowie coś konkretnego?

souveniry podróżne...

wiadomo - poza "szeleszczącymi" - zawsze mile przyjmowanymi ...

będą nowoczesne gadżety - typu pendrive - rzecz jasna w zależności od kategorii zjawiska onego dotyczącego tudzież od zasobności własnej skarbonki...

lubią to młode ludziska...

a stare ?

chyba tylko "szeleszczące" im stykają dom wyobraźni...

 

   

Psy

Czy rzeczywiście stada wielkich, bezpańskich psów mogą być problemem?

My sami przeżyliśmy taki horror w Milecie (w 93r.) gdy po zejściu z amfiteatru szliśmy przez zarośla - podbiegły 4 psy, duże, po cichutku, bez ujadania, ale groźne... Zamarliśmy bez ruchu, przygarnąwszy dzieci, na szczęście będące pod ręką. Po dłuższym czasie (to były lata świetlne) odbiegły... a my szybko do samochodu! Nie chcałbym podobnego spotkania!!! 

Psy w Turcji

Te psy z Miletu, albo ich potomkowie, nadal rezydują. W tym roku (2012) zwiedzaliśmy Milet tuż przed zmierzchem, więc ludzka obsługa właśnie się zwinęła na domów, ale przemiłe pieski dopilnowały, żebyśmy zbyt długo nie marudzili na terenie ruin. Też szybko się ładowaliśmy do samochodu i z ulgą odjechaliśmy. Na pamiątkę zdjęcie psów z Miletu - jeszcze w pozycji wypoczynkowej:

Psy z Miletu

Ogólnie: tak, psy mogą być problemem, gdzieś na drodze między Turhal a jaskinią Ballica te wielkie pasterskie kangale wyraźnie usiłowały zatrzymać nasze auto i aportować na pobocze. Z drogi schodzić nie chciały. Na drodze do Sivas jeden przyjemniaczek uniemożliwił nam załatwienie potrzeby za krzaczkiem patrolując samochód dookoła, aż musieliśmy odjechać. Kiedyś na kempingu w Kusadasi pies pilnował, abyśmy w nocy nie opuścili namiotu... Wniosek: psy są, groźne bywają, trzeba się rozglądać.

Odjazd

Wreszcie wózek naprawiony (poszło trochę kasy!!!!), wszystko przygotowane, załadunek zrobiony, jutro rano ODJAZD!

"Czymajcie" za nas kciuki, żeby się plan powiódł i szcześliwie objechalimy Turcję dookoła.

Postaramy się nie gubić kontaktu i raportować w miarę możliwości.

Dziękuję za porady, przestrogi, wszelkie informacje na TwS i z Waszych relacji.

Szczególne podziękowania dla MNP Izy, za to, że jest TwS.

Pozdrowienia

Roman

styknie ...

i Wam i nam jak chociaż pół Turcji objedziecie...

ale dajcie serio reportaż - ale nie po obiedzie...

...

i trzymajta się...

....

ponoć przed II gą wojną światową bylo modne porzekadło...

"a złamcie kark"...

...

Panie Dizel - wal pan do przodu......

bo do tyłu to jeno muchy startują...

Dzięki za dobre slowo,

Dzięki za dobre slowo, dizel pali po 7 zl/10 km, a z muchmi jest jakiś problem, bo są... Górka koło Bolu (jechałem ambitnie starą trasą) dała się pokonać, będzie dobrze! Pozdrawiamy

Górka koło Bolu

Bardzo ładne miejsce, podjazd wg mnie lajtowy w porównaniu z innymi w Turcji :) A komary macie?

Turcja dookoła

Podjazdów było bez liku, ale dopiero zjazd z Nemrut posagowej do Arsamei skrotem to dopiero byla jazda! Muchy to powazny problem, komary nie, przynajmniej do Kapadocji. W turcji jest duzo krow,koz, owiec, baranow i oslow, niestetz duza ich czesc spaceruje po drogach, w dzien i w nocy! No i psy, niby spokojne, pryzjacielskie, ale uwazac trzeba. Tak cyz owak najgorsze sa dzieci: hallo! money, lira, para, money,money. Zatrzymasz sie w szczerym polu wzrastaja spod ziemi i : hallo, money! I kazde wymachuje komorka... Znacie to zyapewne... Pozdroman

Szerokiej drogi!

Kciuki trzymamy, na relację i zdjęcia czekamy. Dużo ciekawych wrażeń, pięknych widoków i dobrych dróg życzymy :)

Relacja

Zażywamy Turcji - dzisiaj Safranbolu, siedzę w karawanseraju Cinci Hani, Hania zażywa kąpieli w Cinci Hamami, nadrabiam zaległości komunikacyjne korzystając z bezpłatnej wi-fi, jest komfortowo, urlopowo, sympatycznie. Viva TwS. Pozdrawiamy i gule gule!

Pozdrawiamy i my!

Już się zaczynaliśmy w redakcji martwić, że tak pojechaliście i ślad zaginął...

Turcja dookoła

Zostawiamy widoczny ślad - na tej trasie jesteśmy widoczni! Była Amasya, Tokat, Trabzon, Morze Czarne, przejażdżka przez Góry Pontyjskie, Kars, Ani, Ararat (z przełeczy), pałac Ishaka Paszy, jezioro Wan, skała Wan, kaldera Nemrut, Diyarbakir, prom przez Firet, a teraz jest Kapadocja. Dzięki za wszystkie podpowiedzi i opisy w TwS. Relacja po powrocie! Pozdrawiamy!

Fajna trasa!

Ciekawe, które miejsce do tej pory najbardziej Wam się spodobało? Pozdrawiamy!

Ciekawe miejsca

Po kolei Safranbolu - całościowo, z klimatem Ordu (nowoczesne miasto, kolejka gondolowa na górę nad miastem, piękne skwery nad morzem) Amasya (zabudowa osmańska, ciepły charakter miasta, niezbyt wschodni) Rize i herbaciane zbocza Gór Pontyjskich Przełom przez Góry Pontyjskie Miasto Ani (tylko widok początkowy) Wulkaniczny krajobraz okolic Araratu Ishak Pasza Serai (mury i ich zdobienia, bo w środku pusto!) Nekropolia w Ahlat Kościólek ormiański Ahtamar na wyspie na jez. Wan Kaldera Nemrut Dagi Skały w okolicach Cermik - Siverek Most rzymski Cendere koło Arsamea i kanion rzeki Kahta (Nemrut z posągami, Arsamea, Diyarbakir - może dlatego,że zgodnie z oczekiwaniami - bez ekstazy. Jazda na Nemrut i zjazd do Arsamei - z najwyższą dopuszczalną dawką adrenaliny, zwłaszcza dla pasażerki!!! Kapadocja, Kapadocja i jeszcze raz Kapadocja!

Strony