Campingi w Turcji?

Dzień dobry.

 

Niestety, nie mieszczę się w klasyfikacji, którą odnalazłem w jednym z wątków...

 

Daleko mi do obieżyświata, któremu obojętne jest "jak", byle do celu.

Nie jestem również klientem nadmorskich hoteli, który z drinkiem w dłoni kontempluje basenowe panny. Tyle wstępem.

 

Założyłem ten wątek, ponieważ planuję wyjazd do zachodniej części Turcji. Jednak ta wyprawa obwarowana jest kilkoma dystraktorami... jeśli nie uda mi się znaleźć kompromisów, to nie dojdzie do skutku :@/

 

1. jedziemy samochodem z Gdańska

2. mają to być wakacje bardziej nisko- niż wysokobudżetowe

3. podróżujemy z dziećmi

* których odporność na czas spędzony w samochodzie jest - oględnie mówiąc - ograniczona

* co powoduje, że wyjazd będzie zwiedzaniowo-wypoczynkowy

4. śpimy na campingach, ale zapewniających względny komfort i infrastrukturę

* miejsca w cieniu

* toalety i prysznice

* czyste morze lub/i basen

5. po drodze/na miejscu chcemy zobaczyć Erdine, Troję, Efez, Pergamon... ale na koniec zwiedzania chcemy odpocząć 5-7 dni przed drogą powrotną na "fajnym" campingu w okolicach Izmiru

 

W związku z tym mam kilka pytań i jedną prośbę - o pomoc w znalezieniu na nie odpowiedzi :@)

- czy w Turcji - szczególnie po drodze - są takie campingi, jak w Europie? z parcelami z prądem, z czystymi toaletami i prysznicami, sklepikiem, cieniem, dojściem do plaży...

- czy macie jakieś linki do nich? może linki do zdjeć?

- jam wygląda tureckie wybrzeże? nie ukrywam (choćwiem,m że może to być dla Was banalne), ale to ma dla mnie OGROMNE znaczenie - chę ponurkować i popływać z dziećmi w czystej wodzie - bez śmieci na plaży, bez glonów, bez mułu i tym podobnych

- rzecz w tym, że po tych 4-5 dniach w drodze chcemy wypocząć w na prawdę ładnym miejscu

 

Jak myślicie?

 

To nie są moje ostatnie pytania.

Choć mogą być, jeśli odpowiedzi na te kluczowe będą negatywne :@(

 

Pozdrawiam, Krzysiek

 

Fora: 

podróż z dziećmi

jak liczne i w jakim wieku jest potomstwo z którym podróżujesz?

 

 

pozdrowaśki Piotr

Podróż z dziećmi

 Z naszego doświadczenia wynika, że najlepszym wynalazkiem na dalekie trasy są audiobooki. Nie bez powodu pytałem o wiek pasażerów( chciałem porownać ich z naszymi ( maję 10- 13 - 16 lat ).

Przy takiej rozpiętości wieku jak u Twoich  dzieci można -  przy odrobinie uporu - dobrać zestaw lektur, który zadowoli oboje.

 

Wezwana na konsultacje córka podpowiada mi tytuły, które ich najbardziej zainteresowały:

 

Felix, Net i Nika  ( http://www.empik.com/felix-net-i-nika-oraz-gang-niewidzialnych-ludzi-audiobook-cd-kosik-rafal,prod3400007,ksiazka-p )

 

Złodziej pioruna (http://www.empik.com/zlodziej-pioruna-audiobook-cd-riordan-rick,prod58962442,ksiazka-p )

 

Ulisses Moore  ( http://www.empik.com/ulysses-moore-antykwariat-ze-starymi-mapami-audiobook-cd-baccalario-pierdomenico,2473651,ksiazka-p )

 

Przebojem kilku wyjazdów były dzieła Karola Olgierda Borchardta - Znaczy Kapitan , Szaman Morski i dalsze.

Z pozytywnym odbiorem spotkał się również Sienkiewicz ( Potop oraz Ogniem i mieczem). Akcja wciągnęła nawet najmłodszego słuchacza ( wówczas sześciolatka)

 

W porównaniu z filmami i grami na konsole  audiobooki mają taką  zaletę, że pozwalają  delektować się krajobrazami za oknem bez odrywania się od akcji opowieści. Dla nas atrakcją jest możliwość przerwania odsłuchu w dowolnym miejscu i podyskutowania ( pytania pojawiają się zwłaszcza przy powieściach historycznych )  

 

 

 pozdrowaśki Piotr

Zestaw rowniez niezly dla

Zestaw rowniez niezly dla dorosłych.

 

Może jeszcze "Pierścień i Róża" Żona podpowiada mi jeszcze Makuszyńskiego.

 

"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" chociaz może nie do konca dla mlodszych bo jest troche wulgaryzmow.

 

Tomki Szklarskiego.

Podróż do Turcji

Coś się tu kolego nie zgadza! Jakimś cudem z młodszymi (wtedy) dziećmi zrobiłeś wielkie trasy (szacun!), a teraz, z młodzieżą, kwękasz? To gdzie wtedy się zatrzymywałeś na campingach z basenami? Skorzystaj z nich ponownie! Jeśli nie korzystałeś to podpowiadam: Słowacja - Tatralandia lub kilka innych, Węgry - Budapest lub  Miszkolc, Debrecen, Seged. Rumunia - Baile Felix (Oradea) lub  Baile Herckulane (blisko Żelaznych Wrót). Stamtąd skok do Grecji nad morze i tam wzdłuż wybrzeża do Turcji, przez Canakkale wzdłuż wybrzeża, korzystając z infrastruktury lub koczując na dziko (bo nie wiem, czy jedziecie pod namiot, czy potrzebujecie kempingów dla bungalowów czy domków). Ponieważ droga do Grecji i Turcji jest prawie taka sama, Twoje rozterki mają inne podłoże... Nie wierzysz, że w Turcji jest  "normalnie", czysta woda i trawa zielona, pardon czysta plaża.. Masz rację, to nie jest powszechny standard, kontrastów jest dużo, ale na wysoki standard trafisz bez problemu i bez trudu. Ostatecznie w każdym kraju są strony lepsze i gorsze (zrobiłem Włochy wybrzeżem dookoła, Lazurowe Wybrzeże, Kretę, Sardynię, Tunezję, Egipt, Kanary i jeszcze parę miejsc na świecie) i wiem coś o tym. Zatem trzeba tylko chcieć tam pojechać, to warunek konieczny. 

Zawsze możesz rozważyć zakup imprez pobytowych w AI**** z przelotem - będziesz miał problem  dojazdu z głowy. Rano do Rębiechowa, w południe na plażę czystą, bezpieczną lub do basenów! Koszty mogą być porównywalne. Może Kusadasi coś wynajdzie u siebie?

 

Przy okazji - w 1993 r z 3 dzieci, pardon, młodzieży (7,13,17) zrobiłem trasę do Didymy, przez Rumunię, Bulgarię i wzdłuż wybrzeża egejskiego, bez pośpiechu zwiedzając po drodze co sie dało. Dzieci nie były przeszkodą, choć nie miały audiobooków ani konsolek.

Może właśnie zbyt szybka jazda, za mało zwiedzania, jest dla Twoich pociech nużąca? Pytałeś?

Zaświadczam słowem własnym i dzieci:Turcja warta zachodu!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nie kwękam...

1. nie kwękam, a pytam - do każdego wyjazdu jestem przygotowany ponadprzeciętnie - do tego, który dochodzi do skutku i tych licznych, które - z różnych przyczyn dojdą lub nie

 

2. z małymi dziećmi było pozornie trudniej; bo małe można zwodzić, mają prostsze potrzeby i zaburzone poczucie czasu i dyskomfortu - mieliśmy to szczęście, że padaliśmy zawsze szybciej niż one

 

3. jeździmy bez tv i gier - żelazna zasada

 

4. na all nas nie stać... nawet nie na same śniadania :@/

ale to dlatego, że wolę 3 tygodnie wolności niż 1 w kombinacie

 

5. masz dużo racji z obawami... o standard, o zachwyty, o opłacalność imprezy i jej koszt, o trudy i uciekający czas - to rzeczywiście może wyglądać na kwękanie ;@)))

 

6. bardzo dużo sięw tym tygodniu dowiedziałem - o samej Turcji, o ludziach, którzy ją odwiedzają i o sobie...

 

7. dzięki :@)))

 

pozdrawiam, Krzysiek 

Kwękanie :)

To stan naturalny, zdaje się, przed wyruszeniem w nowym kierunku :) Turcja, jeżeli się zdecydujecie, z pewnością Wam wynagrodzi trudy dalekiej drogi i rozwieje obawy. Swoją drogą punkt 6 'bardzo dużo się w tym tygodniu dowiedziałem - o samej Turcji, o ludziach, którzy ją odwiedzają i o sobie...' brzmi dla mnie tak bardzo tajemniczo, z jakąś mroczną nutką :P

może troszkę przesadziłem

może troszkę przesadziłem z tym "strasznie dużo" ;@)

teraz muszę uczesać myśli, bo mam w głowie wielki mętlik :@/ 

 

no i postanowić, czy wakacje będą windusrfingowe, czy zwiedzaniowe, czy brzuchodogórne... dwie rzeczy da się pogodzić, trzy - niestety już nie :@(

no i czy kasy wystarczy? 

Spadała w 2005. Potem droge

Spadała w 2005. Potem droge Nisz -Sofia wyremontowała Unia. Mimo to jedzie sie ze srednia 60-70h.  Bułgaria jest monotonna ale jedzie sie od Sofii szybko, z tym, ze jak sprawdzilem na lepszej mapie caly czas brakuje kawalka autostrady za Płowdiv. Ale widoki na Nizinie Trackiej sa fajne. Z jednej strony Witosza, Riła z drugiej Stara Płanina. A zarcie jest w MC D. pod Płowdiw.

 

Natomiast nie widze sensu dzielenia trasy z postojem w Sofii. Szkoda czasu.

Niby jest tam kilka zabytkow ale zabrali Mauzoleum Dimitra czy jak mu tam było.

Byłem w Bułgarii kilkakrotnie i uwazam , że sa ciekawsze miejsca do zwiedzania. Kiedy jechalem w 2005 bylo jeszcze duzo postkomunistycznych pamiatek, Mozna mlodziezy pokazac jak wygladal komunizm. Rozpadajace sie fabryki, pola na ktorych rosla kukurydza jak slupy telefoniczne- tak rzadko. Teraz to juz troche lepiej wyglada ale i tak badziewie.

Na mnie najwieksze wrazenie zrobily slamsy w Czirpanie i cyganska czesc Dimitrovgradu. Troszke odbilem od glownej drogi. Ciekawe doswiadczenie. Po prostu trzeci swiat. a potem wieczorem wjezdzasz do rozswietlonego Edirne. Jakbys wjezdzal do Las Vegas.

Krzysztof pokaz dzieciom Czirpan i powiedz , że jak beda marudzic to je tu zostawisz, bedziesz mial spokoj na  reszte podrozy :-)))))))

W 2005 roku na autostradzie byly tylko stare sowieckie łady i  żiguli. Co pewien czas ktores plonelo na poboczu. Poza tym troche wielkich, mafijnych terenowek z ciemnymi szybami. Jezeli im nie ustapiles pasa to pokazywaly sie za otwartej szyby zakazane mordy bezkarkowcow. To byl hardcor. No ale teraz sa w jewropie wiec sie troche ucywilizowali. Ziguli zamienili na Dacie.

 

PS. Jezdze bez zmiennika :-)

Jakość drogi...

...może niejasno się wyraziłam, jakość na trasie Nisz-Sofia jest ok, ale właśnie to tempo przejazdu spada ze względu na teren i jeden pas ruchu od Niszu do granicy. Za Płowdiwem nadal brakuje tego kawałka - sprawdzone lipiec/sierpień 2012.

P.S. Jeżdżę ze zmiennikiem, dlatego nie są nam obce przejazdy ciurkiem po 25-27 godzin, czyli z Polski do Turcji za jednym machnięciem ;)

Alternatywa

Wydaje się, że jeśli drogę do Grecji masz obcykaną, to do Turcji też, przejściem południowym, nie będzie trudno. A dla podróżnika ciekawszą, można korzystać z morza, wszak nie goni Was termin ani wykupione wczasy. Miejsce noclegowe na greckich kampingach i tureckich egejskich znajdziesz na pewno, w razie czego nie ma zakazu do kampowania na dziko (przynajmniej ja się z tym nie spotkałem, ale Iza to wie, czy na pewno), jest co zwiedzać.

Na tanią podróż możesz nie liczyć - diesel ok. 7 zł, benzyna podobnie. Ale noclegiw pensyon tańsze, niż w Grecji czy nawet w Bułgari. Kempingi w Turcji kosztują tyle samo co w Polsce czy w Grecji i Włoszech, a więc jedynym powodem żeby jechać do Turcji jest ... Turcja, i koszty nie mają nic do tego..

Jedyna realna oszczędność to  uważać na "misie" jak pisze Piotr, i ew. nocować na dziko, co w Turcji jest bezpieczne (tak, tak!) i raczej bezproblemowe, a w Bułgarii, Grecji, Chorwacji, Włoszech - już nie! 

Co tu dużo gadać - brać d. w troki i do Turcji. Będziesz mógł dodać jeszcze lepszą ekapadę do swojej kolekcji..  

Powodzenia!

Strony