Rozgrywka mrożąca krew w żyłach

Właśnie zakończył się najbardziej dramatyczny, naszym zdaniem, mecz w fazie grupowej Euro 2008 - Turcja - Czechy. Obie drużyny grały o awans do ćwierćfinałów, chociaż początek gry nie zapowiadał się fascynująco...

Do przerwy Czesi prowadzili 0:1, a po przerwie uzyskali w 62. minucie przewagę 0:2. Wydawałoby się, że drużyna turecka pożegna się z mistrzostwami. Jednak Turcy zerwali się do boju i rzutem na taśmę strzelili Czechom trzy bramki, w tym dwie autorstwa Nihata Kahveci.

W doliczonym czasie czerwoną kartką został ukarany bramkarz Turków - Volkan Demirel, ale najważniejszy jest awans do rundy ćwierćfinałowej. Redakcja Turcji w Sandałach gratuluje drużynie tureckiej, chociaż jej gra o mało nie doprowadziła niektórych redaktorów do zawału...