quo vadis - pytania do medii netowych...

z jednej strony - informacje o padaniu wersji papierowych, najgłośniejsza sprawa to Newsweek zza oceanu, przeszedł do wersji netowej a równocześnie uspokoił medialnie, że nie ma zagrożenia dla polskiej mutacji...

a ja swoje wiem...

to jest tylko kwestia czasu...

a co ma piernik do wiatraku ?

czyli do takiego portalu jak Turcja w Sandałach ?

ano TwS urodził się w czepku...   eee...  nie byłem przy jego narodzinach walcząc z banami a nie z panami na innych forach...

urodził się od razu w necie...

pozostawiam Izie ogłoszenie jakiejś rocznicy ...

na mszę do meczetu dawać nie będziemy musieli ( nie k'chcem ale muszem )...

gołym okiem widać jak z roku na rok pęczniej zawartość TwS, chyba przyrost ów zaskoczył matkę - założycielkę...

i będzie tak z każdym dniem, tygodniem...

nisza medialna została zagospodarowana...

stwierdzam to ja - jacky6 - jako czasowy tutaj gostek...

w którą zaś stronę pójdzie TwS ?

czuję, że zgodnie z duchem czasu...

...

a o czym to ja miałem zamiar dzisiaj pisać ?

chyba wrzucić kamyczek do ogródka Izy...

rzecz tańcuje o konkurs...

ma już pewne tradycje i już...

ale dodałbym pewien docinek co do regulaminu...

bo jak wiadomo, że decyzję podejmuje organ założycielski...

i to jest zawsze punkt numer jeden...

a jak są wątpliwości to rostrzyga jak wiadomo jury, czyli patrz punkt nr jeden...

w ubiegłorocznym konkursie - rozgrywanym w pełnej krasie demokracji - (a jakże - pewna aktorka ogłosiła juz dawno upadek pewnego systemu) ...   więc mamy demokrację...

o przewadze pewnego nominata zadecydowały dwa głosy...

zgodnie z demokracją...

decyzję podjął jak wiadomo - patrz punkt numer jeden...

nie wiem, czy zostało zauważone, że owe dwa glosy to dwaj userzy / userki - zalogowani tuż przed rozstrzygnięciem i to nawet bodaj bez jednego postu oddali swój głos ...

pełnia demokracji ale co z etycznym spojrzeniem...

ale o etyce zawsze powiada punkt pierwszy regulaminu...

...

i to by było wszystko na dzisiejszy wieczór...

bo przede mną kolejny roboczy tydzionek powodujący przypływ zasobów sponsorujących mój i maryli  przyszłoroczny wypad do TR ale też i stypendia dla wypracowanych obywateli naszego landu emerytowanych i rentowanych pod patronatem ZUS i KRUS...

więc nie licząc na "tymczasowo" zalogowanych zawijam rękawy ale też czuję, że jeszcze jest sporo czasu zanim z etapu rozliczania okresu błędow i wypaczeń czyli reportażu TR 2012 będę mógł przejść do planowania TR 2013...

choć i tak w domowych rozważaniach jesteśmy już w przyszłym roku ...

...