Wyspy Książęce

Położenie: 
Współrzędne: 
40.874100, 29.083599

Bardzo często podróżnicy mający w planach wizytę w Istanbule zadają sobie i innym pytanie, czy zwiedzanie tej fascynującej metropolii można połączyć z chwilą odpoczynku na plaży i kąpielą w morzu. Oczywiście Istanbul leży nad wodą - z różnych stron obmywają go wody Cieśniny Bosfor, Złotego Rogu i Morza Marmara, jednakże ich czystość nie zachęca do zanurzenia. Co prawda spacerując nad Bosforem można ujrzeć dość licznych śmiałków chłodzących się w brudnych wodach Bosforu, manewrujących pomiędzy promami i tankowcami, ale przecież nie o taki relaks tutaj chodzi.

Uliczka na Heybeliada


Jeżeli macie wrażenie przesytu po wielogodzinnych lub wielodniowych wędrówkach po Istanbule, zobaczyliście już wspaniałą Aya Sofię i dostojny Błękitny Meczet, spędziliście cały dzień odkrywając tajemnice Pałacu Topkapı i zgubiliście się w labiryncie uliczek na Krytym Bazarze, nadszedł czas na odpoczynek. Zatem obieramy nowy kurs - na Wyspy Książęce!

Położenie i mieszkańcy

Wyspy Książęce (Prens Adaları), przez mieszkańców Istanbulu nazywane Wyspami Czerwonymi (Kızıl Adalar) lub często po prostu Wyspami (Adalar) to grupa wysepek położonych na Morzu Marmara, około 20 kilometrów na południowy-wschód od miasta. Ten mini-archipelag składa się z 9 wysp, z czego 5 jest zamieszkałych. Stałych mieszkańców jest tu zaledwie 20 tysięcy, ale w sezonie letnim na wyspach może przebywać jednocześnie aż 120 tysięcy osób, głównie istanbulczyków, z których wielu ma tu letnie rezydencje.

Tradycyjny, drewniany dom na Heybeliada

Nazwa Wysp Książęcych pochodzi z czasów Cesarstwa Bizantyjskiego, kiedy to na zesłanie do klasztoru trafiali tu popadający w niełaskę książęta i księżniczki, a czasami nawet jakiś niefortunny cesarz.

Powrót do spisu treści

Komunikacja promowa

Jak popularne jest to miejsce możemy się przekonać już w czasie przeprawy promowej na Wyspy - zwłaszcza w sezonie letnim i w weekendy promy przypominają puszki sardynek, w dodatku bardzo ciasno upakowanych. Prom zawija kolejno na cztery największe wyspy archipelagu: Kınalıada, Burgazada, Heybeliada i Büyükada.

Promem na Wyspy Książęce

Promy na Wyspy Książęce odpływają z przystani Kabataş oraz Kadiköy po europejskiej stronie Istanbulu oraz Bostanci po stronie azjatyckiej. Kursują bardzo często, ale, jak już wspomniałam powyżej, i tak bywają przepełnione. Opłata za rejs w jedną stronę, jak również za przepłynięcie pomiędzy poszczególnymi wyspami, jest niewygórowana i wynosi 3 TL w przypadku zakupu żetonu lub 2,50 TL jeżeli płatność jest dokonywana Akbilem (ceny w sezonie 2009).

Czas trwania rejsu z brzegu azjatyckiego na najbardziej odległą wyspę (Büyükada) to nieco dłużej niż godzina. Sam rejs jest ciekawym przeżyciem oraz okazją do zrobienia wspaniałych zdjęć, jak również do dokarmienia wielu mew. W czasie rejsu można zakupić różne przekąski i napoje chłodzące. Istnieje również możliwość rejsu katamaranem z przystani Bostanci na wyspy Heybeliada i Büyükada, jednakże cena jest o wiele wyższa, a oszczędność czasu - niewielka.

Port na Heybeliada

Powrót do spisu treści

Strefa wypoczynku

Największą atrakcją Wysp Książęcych, oczywiście poza ich położeniem i możliwościami plażowania, jest brak ruchu samochodowego. Na Wyspach obowiązuje zakaz użytkowania pojazdów spalinowych, z oczywistym wyjątkiem uczynionym dla pojazdów straży pożarnej czy też policji. Dzięki temu zakazowi Wyspy są wspaniałą odskocznią od gorączkowego ruchu ulicznego Istanbulu. Najpopularniejszym środkiem transportu są tu własne nogi oraz rowery, a jeżeli chcemy się w pełni odprężyć, można wynająć bryczkę ciągniętą przez konie.

Bryczka na Heybeliada

Powrót do spisu treści

Büyükada

Büyükada czyli "Wielka Wyspa" to, jak sama nazwa wskazuje, największa wyspa w całym archipelagu. Główną atrakcją turystyczną jest na niej grecki klasztor Świętego Jerzego (Hagia Yorgi), położony w siodle między dwoma najwyższymi wzgórzami, do którego dostaniemy się piechotą lub, w wersji dla leniwych, na grzbiecie osiołka.

Historyczne znaczenie Büyükady wyznaczały osoby, które przebywały tu na wygnaniu. W czasach bizantyjskich były to cesarzowe, w tym słynna Irena oraz Zoe. W czasach nowożytnych cztery lata spędził na wyspie Lew Trocki, po deportacji ze Związku Radzieckiego w 1929 roku.

Na wyspie znajduje się kilka hoteli oraz sporo pensjonatów, jednak w sezonie letnim warto zadbać o wcześniejszą rezerwację pokoju, jeżeli planujemy spędzić tu noc.

Powrót do spisu treści

Heybeliada

Heybeliada, nazywana w skrócie Heybeli, ma wiele do zaoferowania podróżnym. O jej strategicznym znaczeniu decyduje usytuowanie na niej Tureckiej Akademii Marynarki Wojennej, natomiast wczasowiczom proponuje wiele restauracji i delikatesów, w których można zaopatrzyć się we wszystkie produkty niezbędne do zorganizowania pikniku.

Wybrzeże Heybeliada

Najbardziej charakterystycznym punktem wyspy jest klasztor Świętej Trójcy, który aż do 1974 roku służył jako szkoła teologiczna dla prawosławnych kapłanów. Obecnie trwają starania o ponowne otwarcie tej uczelni.

Klasztor Świętej Trójcy na Heybeliada

Pozostałe zabytki na wyspie to po pierwsze Kamariotissa - jedyny kościół z czasów bizantyjskich na Heybeli, a jednocześnie ostatni wybudowany przed zdobyciem Konstantynopola w 1453 roku, a po drugie - grób Edwarda Bartona, angielskiego ambasadora reprezentującego królową Elżbietę I, który zamieszkał na Heybeli, aby uciec przed gwarem Istanbulu.

Na Heybeli, oprócz rozległych terenów piknikowych, znajdziemy również lasy piniowe oraz kilka małych i niestety dość zatłoczonych plaż.

Plaża na Heybeliada

Powrót do spisu treści

Burgazada

Burgazada to po turecku "Wyspa-Fort". Jest to miejsce wybierane przez istanbulczyków pochodzenia greckiego, wyróżniające się również ciekawą mozaiką religijno-kulturową. Na wyspie znajduje się zarówno kapliczka, jak i synagoga oraz kilka meczetów.

Burgazada

Wyspę upodobał sobie pisarz turecki Sait Faik, którego dom obecnie służy jako muzeum.

Powrót do spisu treści

Kınalıada

Na tej wysepce znajduje się stosunkowo mało ciekawych miejsc. Ot, kilka kamienistych plaż, modernistyczny meczet oraz kościół ormiański. Jest to zresztą ulubiona wyspa społeczności ormiańskiej, zamieszkującej Istanbul. Sama nazwa Kınalıada oznacza "Wyspę Henny".

Kınalıada

W czasach bizantyjskich wyspa służyła jako miejsce wygnania dla wielu znaczących osobistości, w tym dla cesarza Romana IV Diogenesa po przegranej bitwie pod Manzikertem w 1071 roku, która otworzyła przed Turkami Seldżuckimi możliwości zasiedlenia znacznej części Anatolii.

Kınalıada to wyspa, która uzasadnia nazywanie archipelagu Wyspami Czerwonymi, a to z powodu czerwonawej barwy ziemi. Kiedyś wydobywano tu żelazo i miedź, a obecnie jest to najmniej zalesiona ze wszystkich wysp.

Powrót do spisu treści

Więcej informacji o Wyspach Książęcych znajdziecie w relacji Nasza turecka przygoda.


Odpowiedzi

"Na Heybeli, oprócz rozległych terenów piknikowych, znajdziemy również lasy piniowe oraz kilka małych i niestety dość zatłoczonych plaż" - owszem plaże są, ale tylko prywatne. Tydzień temu wróciłam z Istambułu, podczas pobytu jeden dzień został zarezerwowany na Adalary, a dokładniej - Heybeliadę(skuszona obietnicą nieskrępowanego plażowania). Straciłam ponad godzinę w poszukiwaniu piaszczystej plaży i nic. Są tylko prywatne(np przy hotelach, tylko dla gości hotelowych) + prywatne familijne, ale odpłatne dla przypadkowych gości 20TL od osoby (ok 40,-, w cenie leżak + stolik). Zdecydowanie odradzam - "piaszczyste plaże" wyglądają mniej więcej jak nasze wydmy - mnóstwo kłującego igliwia. Szkoda czasu i pieniędzy. Ponadto niedaleko green beach (należącej zresztą do hotelu), przy "terenach piknikowych" emerytowany Turek, bez uiszczenia opłaty (3TL od osoby) nie chciał przepuścić dalej. (To tak jakby ktoś chciał od Nas opłatę za wstęp na polanę w lesie). Co ciekawe miejscowych nie zatrzymywał. Reasumując zdecydowanie odradzam. P.S. Ruch samochodowy jest, chociaż rzeczywiście minimalny(dostawcy i służby porządkowe głównie) Promy na Adalary odpływały tylko z Kabataş, średnio co godzinę. W jedną stronę zapłaciłam 4TL, w drugą - 7(zależnie jakim promem się wraca) - kurs między wyspami - 2,5TL. Trzeba być wcześniej, ponieważ promy pomimo wypisanych godzin, nie kursują punktualnie.

Dziękuję za aktualizację - ceny promów najwyraźniej poszły w górę przez ostatni rok. Ciekawe, czy promy rzeczywiście nie odpływają już z azjatyckiej części Stambułu? Promy odpływały punktualnie, ale były zatłoczone do granic możliwości.

Co do plaży na Heybeli, byłam na tej, którą widać na zdjęciu w artykule, za wstęp nie płaciłam, nikt nie wymuszał opłat, ale piasek był faktycznie marny i brudnawy, a woda nieco podejrzana. Obawiałam się meduz, które widziałam z promu, ale na szczęście nic mnie nie poparzyło. W przypadku korzystania na plaży z leżaków czy parasoli opłata jest w Turcji czymś oczywistym, nie tylko na wyspach Książęcych, chyba, że jesteśmy klientami hotelu w systemie all inclusive.

Rucha samochodowy oczywiście że jest, o czym również wspominam w artykule, ale w porównaniu z natężeniem ruchu w Stambule to go praktycznie nie ma ;)

Przebywam obecnie na wymianie studenckiej w Stambule i na Wyspy Książęce wybrałem się dwa razy. Raz na Büyükada drugi raz Heybeliadę i ta druga jest zdecydownaie lepsza. Na pierwszej rzeczywiście nie doatrliśmy do publicznej plaży - a korzystaliśmy z jednej na dziko. Na Hebeliadzie bez problemy znaleźliśmy dostępną plażę bez żadnych opłat (Wspomniane 3 litry to obowiązkowa opłata za wstęp do parku). 'Publiczne' promy kursują rzeczywiście rzadko - (rano chyba o 7, 9 i 11) - kosztuje 3 TL płacą żetonem (my płaciliśmy 1,85 - ponieważ jako studenci mamy tureckie karty miejskie). Jest dużo prywatnych promów - Chociaż od 1 listopada wszystkie ceny za transport poszły w górę. Za rowery na Hebeliadzie zapłaciliśmy 3 liry za godzinę. pozdrawiam :)

Acha - wypłytwaliśmy z Kadikoy po azjatyckiej stronie - choć jeśli ktoś może to lepiej wsiąść na Kabatas - ponieważ to ten sam prom - i w senzonie oraz słoneczne dni tymi promami płynie bardzo wiele osób - więc wsiadając na początku łatwiej o miejsce siedzące. Z Kadikoy płynie się ok. godziny. Półtorej z Kabatas

Prom z Kabatas - 5tl, Plaża (kamienista, prywatna) -15tl Rower - 3tl/godz, 10tl- dzień Dorożka ? Dzięki Bogu, nie dogadaliśmy się do ceny. Obeszliśmy z żoną wyspę dookoła. Dorożki jechały na wyścigi, a smród końskich kup czadził pasażerów i nas wędrujących poboczem. jazda rowerem dla młodych i tylko pojedynczym. Teren pagórkowaty. Wyspa Buyukada. 18.07.2011r. 11 - 19.07.2011r,Stambuł Więcej informacji-piszcie adamstec@op.pl Adam Na Hybeliadzie nie byliśmy. Może byłoby ciekawiej.