Kayseri

Położenie: 
Współrzędne: 
38.728401, 35.474899

Duże miasto przemysłowe i stolica prowincji o tej samej nazwie.

Miejsce urodzin Abdullaha Gül - poprzedniego prezydenta Turcji.

Co warto zobaczyć:

Kayseri słynie jako skupisko tradycyjnych seldżuckich grobowców znanych jako kümbet. Naszym pierwszym turystycznym łupem był właśnie jeden z nich - zbudowany w 1186 roku Hasbek Kümbeti - oraz wzniesiony na początku XIV wieku meczet Hasbek Kümbet Camii. Meczet ma zresztą nietypowy wygląd, zwłaszcza dla osób przyzwyczajonych do meczetów w stylu osmańskim, które po prawdzie prawie wszystkie wyglądają jak kopie i wariacje na temat gmachu Hagia Sophii. Tymczasem seldżucki meczet Hasbek Kümbet to prosty budyneczek, zbudowany z kamiennych bloków na planie prostokąta i kryty płaskim dachem - nie ma ani minaretu, ani kopuły, ot taki barak liczący sobie 700 lat.

Hasbek Kümbeti

Nieopodal znaleźliśmy kolejny meczet z tego okresu, Hasbek Kirişçi Mescidi, o zbliżonym wyglądzie, ale posiadający dodatkowo jeden minaret. Jednak minaret ten przypominał bardziej niewielką dzwonnicę kościelną. Szkoda tylko, że surowy wygląd kamiennego portalu przełamywały umieszczone przy nim symetrycznie klimatyzatory i przyczepione do nim butelki po wodzie mineralnej. Budynków zabytkowych jest w centrum Kayseri mnóstwo, stoją nieco zapomniane pomiędzy nowoczesnymi biurowcami i łatwo jest je przegapić.

Hasbek Kirişçi Mescidi

Doszliśmy do skrzyżowania z Bulwarem Parkowym i zamarliśmy w zachwycie. Wzdłuż tej alei kursuje nowoczesna kolejka miejska, Kayseray, oddana do użytku mieszkańcom miasta w 2009 roku. Co nas tak urzekło? Pięknie przystrzyżona trawa na torowisku, wyglądająca jak zadbany trawnik oraz tło - czyli posępne mury obronne, wzniesione w czasach bizantyjskich i wielokrotnie odnawiane. Wagoniki kolejki życzyły nam Wesołych Świąt! (İyi bayramlar!), a my radośnie podążyliśmy wzdłuż murów twierdzy, by chwilę później wejść w obręb jej murów i dotrzeć do Wielkiego Meczetu (Ulu Cami).

Nowoczesna kolejka Kayseray

Budowę tej świątyni zaczęto w połowie XII wieku, kiedy to w Kayseri rządziła turecka dynastia Daniszmendydów, a zakończono w 1204 roku, gdy miasto opanowali Seldżucy. Do meczetu nie zajrzeliśmy, tylko go od zewnątrz obeszliśmy i zapoznaliśmy się z miejscowymi gołębiami, tzn. z ich produktami ubocznymi. Parasol przydaje się czasem i przy ładnej pogodzie, ale go nie mieliśmy, niestety.

Wielki Meczet w Kayseri

Tuż przy Wielkim Meczecie znajduje się wejście na teren Wielkiego Bazaru, którego historia sięga 800 lat wstecz. Porównania z Krytym Bazarem w Stambule są jak najbardziej uzasadnione, chociaż ten w Kayseri jest starszy. To plątanina zadaszonych uliczek, wzdłuż których znajduje się mnóstwo sklepików. W przeciwieństwie do stambulskiego bazaru ten w Kayseri nie jest głównie atrakcją turystyczną, a po prostu miejscem robienia zakupów przez mieszkańców miasta. To tutaj wykazują się sprawdzonymi sztuczkami handlowymi słynni kupcy z Kayseri, o których sprycie i chciwości krąży wiele anegdot. Tymczasem my mieliśmy ten bazar dla siebie, na wyłączność - z powodu święta ("wiecie, rozumiecie, przecież jest bayram") wszystkie sklepy na samym bazarze były nieczynne. Uczucie to było niesamowite, oglądanie całkowicie opustoszałego miasteczka, zaglądanie w alejki i możliwość pobiegania po pustych ulicach - bezcenne i zapewne możliwe jedynie w kilka dni w roku, a może nawet tylko w ten jeden dzień.

Wielki, chociaż pusty, Bazar

Co ciekawe, cały czas mieliśmy jednak towarzysza, a był nim wszechobecny zapach pastırmy czyli suszonej wołowiny, z wyrobu której słynie Kayseri. Tuż przy bazarze znaleźliśmy nawet jeden czynny sklep, z pastırmą oczywiście.

Sklep z pastırmą

Dalsza wędrówka po Kayseri prowadziła wzdłuż murów obronnych i bulwaru Seyyida Burhanettina do bramy Sivas. Stoi przy niej kolejny zabytkowy meczet - Cıncıklı Cami - zbudowany w 1664 roku, czyli jak na skalę miasta całkowicie nowy. Tuż obok mogliśmy się przekonać, że zwiedzanie w dzień świąteczny ma też minusy, drzwi prowadzące do Muzeum Etnograficznego były starannie zamknięte. Identycznie wyglądała sprawa w pobliskim Domu Atatürka (Atatürk Evi).

Brama Sivas i meczet Cıncıklı

Ekipa TwS zmierzała w kierunku niezwykle ciekawego budynku, który już z daleka wyglądał niezwykle obiecująco. Tym razem nie był to kolejny meczet, a kościół pod wezwaniem Grzegorza Oświeciciela - założyciela i patrona Kościoła ormiańskiego. Budynek ten znany jest obecnie jako Surp Krikor Lusuvoriç Kilise. Kościół został zbudowany w VII wieku, w okresie bizantyjskim, a ostatnio odrestaurowano go w 2009 roku. Podobno jest to największy ciągle działający kościół chrześcijański na terenie Turcji, chociaż odbywają się w nim zaledwie dwa nabożeństwa rocznie. Biorą w nich udział ciągle mieszkający w Turcji Ormianie, którzy przyjeżdżają specjalnie w tym celu do Kayseri, głównie ze Stambułu. Smutkiem napawa myśl o tym, że na przełomie XIX i XX wieku w Kayseri mieszkało ponoć aż 70 tysięcy Ormian, a obecnie jest ich zaledwie pięćdziesięciu.

Kościół Grzegorza Oświeciciela

W pobliżu kościoła natrafiliśmy na kolejny ślad świadczący o bogatej historii centralnej Anatolii - była to umieszczona na środku ronda olbrzymia kopia glinianej tabliczki. Tysiące takich tabliczek, zapisanych pismem klinowym i pochodzących z czasów asyryjskich kolonii handlowych w Azji Mniejszej (czyli początków II tysiąclecia p.n.e.), odkryto na terenie pobliskiego stanowiska archeologicznego Kültepe-Kanesz. Zresztą jego bliskość była jednym z głównych powodów, dla których od dawna marzyłam o wizycie w Kayseri i już niedługo miałam zrealizować zamysł odwiedzenia Kanesz.

Pomnik tabliczki z pismem klinowym

Jednak najpierw trzeba było dokładniej poznać samo Kayseri - grunt to systematyczność! Skierowaliśmy się na północny-wschód i już po chwili oglądaliśmy kolejny meczet i mauzoleum, znane jako Lala Muslihiddin Camisi Ve Kümbeti. To kolejna seldżucka budowla w mieście, wzniesiona w XIII wieku.

Lala Muslihiddin Camisi Ve Kümbeti

Wróciliśmy do centrum Kayseri, po drodze oglądając kolejne meczety i grobowce, w tym Emir Sultan Camii ve Türbesi i Şeyh Tennuri Türbesi. Od wielości tych budynków i ich skomplikowanych nazw zaczynało mi się już kręcić w głowie. Ile jeszcze zabytkowych skarbów skrywa w sobie Kayseri? - zastanawiałam się, pamiętając o nad wyraz skromnych opisach miasta w przewodnikach turystycznych. Droga zaprowadziła nas pod imponujący bastion znany jako Yoğun Burç czyli dosłownie Gęsty Krzew. Ta imponujących rozmiarów wieża wzniesiona została w czasach panowania seldżuckiego sułtana znanego jako İzzetin Keykavus I, panującego w latach 1211-1220. Wyznacza ona miejsce, w którym stykają się mury obronne datowane na okres rzymski i późniejsze fortyfikacje bizantyjskie.

Bastion Yoğun Burç

Tuż obok, w miejscu gdzie krzyżuje się bulwar Seyyida Burhanettina i ulica Yoğunburç stoi jeden z ładniejszych seldżuckich grobowców w Kayseri, nazywany Alaca Kümbeti. Dokładniejsze fotografowanie tego obiektu zostawiliśmy sobie na później, mając na uwadze lokalizację słońca na nieboskłonie.

Alaca Kümbeti

Tymczasem przeszliśmy wzdłuż bulwaru Burhanettina do bodajże najsłynniejszego kompleksu meczetowego w Kayseri czyli Mahperi Hunat Hatun Camii. Meczet został wzniesiony na rozkaz Hunat Hatun - żony sułtana Alaeddina Kejkubada, znanego turystom przede wszystkim jako osoba, która rozbudowała Alanyę i uczyniła z niej zimową stolicę seldżucką. Hunat Hatun była córką ormiańskiego władcy Alanyi o imieniu Kir Fard. Gdy Alaeddin Kejkubad zdobył miasto, Kir Fard otrzymał na pocieszenie w lenno miasto Akşehir, a swoją córkę oddał sułtanowi za żonę.

Meczet Mahperi Hunat Hatun

Parę kroków dalej, w miejscu gdzie łączą się dwa ważne bulwary miasta - Burhanettina i Sivas, znajduje się ważny dla turystów plac, na którym działa Biuro Informacji Turystycznej. Obok niego stoi, naturalnie, kolejny zabytkowy grobowiec - Zeynel Abidin Türbesi.

Zeynel Abidin Türbesi

Przed powrotem do bazy czyli do hotelu trafiliśmy jeszcze w okolice ronda, do którego zbiegają się trzy ważne aleje miasta - ulica Dworcowa, Aleja Seyyida Burhanettina i Bulwar Parkowy. To zdecydowanie najbardziej pokazowy fragment miasta i jego serce. Stoi tu nowy, bo zbudowany w 1977 roku meczet Bürüngüz, tuż obok jest jedno z wielu wejść na teren Wielkiego Bazaru. Skwer przed meczetem ozdabia fontanna, a nad całością czuwa złoty, konny pomnik Atatürka, stojący przy wieży zegarowej. Po przeciwnej stronie ronda wznosi się gmach medresy Sahabiye z 1267 roku, a po sąsiedzku stoi nowoczesny hotel należący do sieci Hilton.

Wieża Zegarowa i pomnik Atatürka

Przyznaję, że mieliśmy już dość wrażeń, ale okazało się, że musimy jeszcze zajrzeć do pobliskiego meczetu Kurşunlu. Ten wzniesiony w XVI wieku budynek przypisywany jest znanemu osmańskiemu architektowi Mimarowi Sinanowi. Takiej perełki przegapić nie wolno, więc zajrzeliśmy, sfotografowaliśmy, ale po prawdzie nie zachwyciliśmy się należycie. Czasami przeżycia kulturalne trzeba sobie bardziej powoli dawkować, a Kayseri wzięło nas z zaskoczenia. Zaczęliśmy się martwić, czy w zaplanowanym na pobyt w tym mieście czasie zdążymy je należycie poznać.

Meczet Kurşunlu

Do hotelu wróciliśmy przez park Sinana, przy którym stoi kolejna zabytkowa medresa - Çifte Medrese (znana także jako Şifaiye Gıyâsiye Medresesi). W tym wzniesionym w XII wieku gmachu mieści się Muzeum Historii Medycyny. Oczywiście, z racji tego, że było święto, medresę obejrzeliśmy sobie jedynie z zewnątrz. Pocieszać się mogliśmy tym, że jedno Muzeum Zdrowia już w Turcji widzieliśmy, a było to w dobrze nam znanym Edirne.

Çifte Medrese

Przy parku położony jest również wybetonowany plac, na którym stoi niewielka, schodkowa struktura, ozdobiona wieżyczką przypominającą minarety seldżuckich meczetów w mieście. Podejrzewam, że jest to tzw. namazga czyli miejsce na świeżym powietrzu przeznaczone do odprawiania modłów. Najsłynniejsza namazga w Turcji znajduje się w mieście Gelibolu, a do niedawna byłam przekonana, że to jedyna tego typu struktura w tym kraju. Po odkryciu kolejnej w Kilitbahir i tej w Kayseri już tak naturalnie nie uważam. Przy okazji - kolejny wniosek dla podróżników: jeżeli mówią Wam, że coś jest jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne, to zachowajcie szczególną ostrożność (czyli znany przypadek "unikalnego" Pamukkale).

Namazga w Kayseri

Popołudniowe słońce oświetlało miasto w przepiękny sposób, więc zamiast relaksu w parku wzięliśmy aparaty i ruszyliśmy w dalszą wędrówkę. Zajrzeliśmy ponownie w odwiedzone już zakątki, a następnie wybraliśmy się do najsłynniejszego grobowca seldżuckiego w mieście. Jest nim położony w południowo-wschodniej części Kayseri tzw. Döner Kümbet. Jego nazwa wynika z wyglądu sugerującego możliwość obrotu budowli wokół jej osi, podobnie jak obraca się na pionowym ruszcie mięso wykorzystywane do przygotowania kebaba typu döner.

Meczet Hunat Hatun w popołudniowym słońcu

Do grobowca doszliśmy spacerem, idąc wzdłuż bulwaru Burhanettina. Po drodze naszą uwagę zwrócił rozległy teren cmentarza, na którym stoi grobowiec Seyyida Burhanettina. Ów zmarły w Kayseri duchowny był przez dekadę nauczycielem i mistrzem słynnego Mewlany, twórcy zakonu wirujących derwiszy. Cmentarz, po którego alejkach spacerowaliśmy dość długo, okazał się miejscem świadczącym o bogatej historii Kayseri, a wiele nagrobków należało do osób nie będących muzułmanami. W ten sposób poznaliśmy kolejną pamiątkę wielokulturowych dziejów miasta.

Cmentarz imienia Seyyida Burhanettina

Döner Kümbet faktycznie okazał się warty spaceru - ten budynek na planie dwunastokąta ozdobiony jest wieloma ciekawymi dekoracjami, wśród których można wypatrzeć drzewo życia, parę uskrzydlonych leopardów, gryfa i dwugłowego orła. W grobowcu spoczywa podobno zmarła pod koniec XIII wieku seldżucka księżniczka.

Döner Kümbet

Do centrum miasta wracaliśmy drugą stroną bulwaru Burhanettina, a tam, naturalnie, czekały na nas kolejne zabytkowe grobowce i meczety, na przykład zbudowany w XII wieku Emir Han Kümbeti i sąsiadujący z nim XIII-wieczny meczet Han Cami. Najwyraźniej w Kayseri budynki liczące sobie 700 lat spotyka się na każdym kroku.

Emir Han Kümbeti

Kolejnego dnia podążyliśmy znaną już trasą wzdłuż bulwaru Burhanettina w kierunku cmentarza, przy którym miało znajdować się muzeum. Zidentyfikowanie właściwego budynku przysporzyło nam sporo kłopotów - spodziewaliśmy się bardziej reprezentacyjnego gmachu, a okazało się, że placówka muzealna skrywa się w maleńkim budyneczku, otoczonym przez zarośnięty chwastami ogród. Wnętrze muzeum też nie powaliło nas na kolana - co prawda wystawiono tam nieco znalezisk z Kültepe oraz innych lokalnych stanowisk, ale całość sprawiała przygnębiające, zaniedbane wrażenie.

Ekspozycja Muzeum Archeologicznego w Kayseri

Przy okazji obejrzeliśmy dokładniej grobowiec Seyyida Burhanettina, licznie odwiedzany przez rodziny tureckie i wróciliśmy do ścisłego centrum Kayseri.

Grobowiec Seyyida Burhanettina w Kayseri

Jak dotrzeć?: 

Samolotem z Istanbulu (codziennie) oraz z Izmiru (dwa razy w tygodniu).

Autokarem z większych miast tureckich.

Pociągiem z Ankary, Diyarbakır, Istanbulu, Karsu, Malatyi, zgodnie z rozkładem jazdy TCDD.