Kapadocja w jeden dzień – krótka relacja z baśniowej krainy

Termin
Rozpoczęcie: 
05/07/2013
Zakończenie: 
07/07/2013
Podróżnik: 
kaaasia

Już od pewnego czasu kusiło mnie, aby pojechać do Kapadocji i na własne oczy zobaczyć niezwykłe formy skalne tworzące bajkowy krajobraz tej krainy. Pewnego lipcowego dnia w końcu pojawiła się okazja, aby to marzenie wprowadzić w czyn.

Kapadocja

Byłam już po egzaminach końcowych na Istanbul Aydin University, gdzie studiowałam przez semestr letni, więc mogłam wykorzystać ten czas na podróżowanie. Choć na koncie studenckim było niewiele środków na tego typu przedsięwzięcia, nie zraziło mnie to, a wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej zmobilizowało do wyjazdu. Okazało się, że mam zapewniony nocleg u przyjaciela mojego chłopaka, a ponadto będzie on moim przewodnikiem po okolicy, więc zbyt długo się nie zastanawiałam. Wraz z moją koleżanką z Węgier (która również była na Erasmusie) kupiłyśmy bilety u tureckiego przewoźnika i na drugi dzień rano byłyśmy już na miejscu. To była moja pierwsza podróż autokarem po Turcji, więc byłam mile zaskoczona ofertą darmowych przekąsek oraz poduszkami, dzięki którym jako tako przetrwałyśmy tą trzynastogodzinną podróż.

Kapadokya’ya hoş geldiniz

Kayseri przywitało nas wielkim upałem, który był dla nas odczuwalny intensywniej niż zazwyczaj. Na dworcu miał czekać Umut (przyjaciel mojego chłopaka) wraz z kolegą, a że Turcy nie są przesadnie punktualni, to my z Krisztiną czekałyśmy na nich jako pierwsze. Po kilku lub kilkunastu minutach chłopcy w końcu się pojawili i zabrali nas na śniadanie. Nie obyło się bez śmiesznych sytuacji, bo żaden z nich nie znał angielskiego, a nasz poziom tureckiego był naprawdę podstawowy ;). Po pierwszych nieudanych próbach w końcu udało się nam dogadać i ruszyliśmy autem w podróż po Kapadocji. Przez całą drogą towarzyszyła nam turecka muzyka, a potem i autostopowicze z Czech, co było jeszcze bardziej zabawne, bo nasi koledzy próbowali się z nimi porozumieć po turecku.

Wycieczkę zaczęliśmy od Ürgüp, gdzie zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, znajdowały się tam przepiękne skalne grzyby oraz drzewko przyozdobione okiem proroka.

Kapadocja

Kapadocja

Kapadocja

Następnie udaliśmy się do Doliny Göreme, gdzie wstęp był dla nas całkowicie za darmo, gdyż miałyśmy karty muzealne jako studentki Erasmusa. Można więc sobie wyobrazić naszą ogromną radość związaną z tym faktem. Krajobraz, który okazał się naszym oczom był wręcz niesamowity: przeróżne skały, skalne grzyby, kominy, domy i kościoły wykute w skale, przepiękna panorama, którą najlepiej jest podziwiać z balonu ( a co niestety nie pozwoliła zasobność naszych „studenckich” portfeli).

Kapadocja

Kapadocja

Kapadocja

W trakcie zwiedzania natrafiłyśmy na odpoczywające wielbłądy, podeszłyśmy więc bliżej i w tym samym momencie zostałyśmy „zaczepione” przez małego Turka, który zachęcał nas do przejażdżki na wielbłądzie słowami – „You are so beautiful, Lady Gaga and Rihanna”. Zanosząc się od śmiechu, uciekłyśmy stamtąd jak najszybciej.

Kapadocja

Kapadocja

Po drodze zatrzymaliśmy się w jednym ze sklepów z wyrobami ceramicznymi w Avanos, gdzie przywitał nas właściciel obiektu, który poczęstował nas lokalnym winem, a następnie oprowadził po swoim sklepie. Jedno z pomieszczeń było naprawdę interesujące – na ścianach i na suficie znajdowały się tysiące damskich kosmyków włosów, z przyczepionymi karteczkami z numerami telefonu posiadaczek. Okazało się, że jest to Muzeum Włosów - Saç Müzesi, a co jakiś czas losowany jest kosmyk, którego właścicielka ma szansę na darmowy i profesjonalny kurs garncarstwa. My też pozbyłyśmy się swoich kosmyków, ale do dziś niestety nikt do nas nie zadzwonił ;).

Kapadocja

Kapadocja

Kapadocja

Ostatnim punktem na naszej mapie był Uçhisar Kalesi– górujący nad Kapadocją zamek, ”podziurawiony” licznymi oknami i tunelami, z którego miałyśmy szansę podziwiać niezwykle piękną panoramę krainy.

Kapadocja

Kapadocja

Po dniu pełnym wrażeń głodne, zmęczone ale i podekscytowane pojechałyśmy do domu Umuta, gdzie mogłyśmy odpocząć. Następnego dnia wróciłam samolotem z Kayseri do Stambułu, a moja koleżanka wyruszyła na wschód Turcji.

Odpowiedzi

Jeden dzień w tej magicznej krainie, to przeżycia, jak gdzie indziej przez tydzień.

Fajnie napisane. Czuć młodość i lato. 

cardiologistsnode