Jak dotrzeć do Turcji samochodem?

Poniższy tekst powstał dzięki doświadczeniom użytkowniczki Metaxa 5.

Problem  pierwszy - wybór trasy. Zdecydowanie odradzam wariant rumuńsko-bułgarski. Droga przez Rumunię to ponad 500 km fatalnej nawierzchni. Drogi wąskie, okresowo dość kręte, przede wszystkim koszmarnie dziurawe. Koszt przeprawy RO-BG też niemały - za rumuńską dziurawkę płacimy 6 euro, prom (Oryakhovo) 20 euro+ 3 euro za każdego pasażera. Zdecydowanie szybszy wariant serbsko-bułgarski, przelicznik w lipcu 2008 1 euro=76 din. Należy wymienić (w jedną stronę) 30 euro, autostrady w Serbii niestety zdrożały w tym roku. Opłata za drogi bułgarskie 10 euro.

Problem drugi - granica BG-TR. Prawdziwa nauka wytrwałości. Warto założyć z góry dłuższy postój w tym miejscu (ważne przy planowaniu trasy). Sprawne przekroczenie (w środku tygodnia, do południa, przy stosunkowo krótkiej kolejce, ok. 300 metrów) trwało w naszym przypadku 2,5 godziny.Zarówno od strony bułgarskiej, jak i od tureckiej jest kilka okienek. Jeden z pasażerów musi kupić wizy - jest do tego celu specjalnie przeznaczona budka.Ważnym dokumentem jest Zielona Karta, warto pamiętać przed wyjazdem z Polski.

Polecamy wyjazd do Turcji własnym samochodem, w przypadku pojazdu użyczonego sprawy bardzo się komplikują.

Przeczytaj więcej o podróżowaniu samochodem po Turcji.

W tamtym roku pojechaliśmy z żoną samochodem do Stambułu. W tamtą stronę jechaliśmy przez Grecję. W Grecji wzdłuż wybrzeża bezpłatna autostrada. Trzeba pamiętać o zatankowaniu bo brak stacji benzynowych. Na granicy Grecko-Tureckiej spędziliśmy chyba z 15 minut. Kupuje się wizę, dostaje się stępelek w paszporcie z numerami samochodu i można jechać dalej. Później jest dwupasmowa bezpłatna droga prosto do Stambułu. Wracaliśmy przez Bułgarię i Rumunię. Chcąc trochę oszczędzić postanowiliśmy nie jechać autostradą tylko wzdłuż wybrzeża morza Czarnego. Droga jest ok, jednak jeśli ktoś nie ma GPS z mapami Turcji to nie polecam. Próba wyjechania ze Stambułu "po znakach" wg mnie jest skazana na niepowodzenie. GPS też nas parę razy przeprowadził przez jakieś małe uliczki ale dało radę ;) Przeżyciem jest też granica Turecko-Bułgarska. Najpierw jedziemy równą jak stół dwupasmową drogą w Turcji, potem te 4 pasy łączą się w jeden i dojeżdzamy do bramy w murze, która wygląda jak wjazd do jakiejś fabryki. Przez pół godziny szukałem jakiegoś Turka który mi podstempluje wyjazd samochodu (jak go znalazłem to dał stępel choć samochodu nie widział wcale ;). A dla odmiany po stronie Bułgarskiej dostajemy pendrive, którego chyba sprawdzają w 5 różnych miejscach a na końcu zabierają ;)), trochę to dziwne ;)
Droga do Turcji przez Rumunię i Bułgarię to wcale nie taki hardcore jak przedstawia Metaxa 5 .Należy jednak wybrać nieco inną drogę , która omija przeprawy przez Dunaj. Trasa Oradea - Cluj Napoca -Brasov - Ploesti - Constanta i dalej do Bułgarii przez Negru Voda lub Vama Veche następnie Varna - Burgas i do Turcji przez przejście Małko Tarnovo / Aziziye . W 2005 r. drogi niemal na całej długości tej trasy były dobre , koszt przejazdu mostem przez Dunaj ( o ile dobrze pamiętam )- dwa ojro . Kiepska nawierzchnia była na odcinku około 65 km drogi od morza do położonego w górach przejścia Małko Tarnowo , ale dla wytrwałych jest bonus - puste przejście graniczne podczas gdy przez przejście Kapitan Andrejewo /Edirne jadą wszyscy Turcy wracający z Europy zachodniej na wakacje do rodzinnych stron i całe stada TIRów.Ci sami Turcy tłoczą się również na granicy Węgiersko - Serbskiej , potem Serbsko - Bułgarskiej ( lub Serbsko - Macedońskiej i Macedońsko _Greckiej ,jeśli ktoś wybrał "wariant Grecki" ) Po tureckiej stronie drogi są już bardzo przyzwoite . pozdrowaśki Piotr
Proszę o informacje, jakich utrudnień należy się spodziewać podróżując użyczonym samochodem. Czy notarialna zgoda właściciela pojazdu wraz z tłumaczeniem jest rzeczywiście potrzebna czy tak jak na wielu innych granicach jest to martwy przepis. Pozdrawiam Adam

Z jednej strony dotarły do nas opinie, że udało się podróżnikom wjechać do Turcji samochodem użyczonym/w leasingu bez notarialnej zgody tłumaczonej na język turecki.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę dość biurokratyczne podejście Turków do rzeczywistości, jeżeli tylko czas pozwala, to uważam, że lepiej jest poświęcić nieco czasu i pieniędzy na załatwienie tych formalności, aby nie napotkać na ogromne przeszkody na granicy.

Wielkie kłamstwo co do dróg w rumuni nie dosć ze sa bardzo dobre to na dodatek winetka kosztuje około 2 -3 euro od 5 lat zwiedzam rumunie autem
szczegółowa dyskusja o cenach autostrad w Serbii http://www.mojebalkany.com/forum/viewtopic.php?t=28
Proponuję wpisać z bieżącego roku
wyprowadzila mnie z rownej wagi metaxa5; rozumiem, mozna nie lubic Rumunow (ale dlaczego, tego nie rozumiem) ale wypisywac bzdury nt stanu drog, bzdury brane na serio przez innych, ktorzy nie wyrobili sobie wlasnego zdania?? Bylem w Turcji wlasnym samochodem kilkanascie razy i ZAWSZE jezdzilem przez Rumunie i Bulgarie. Odradzam !! promy przez Dunaj kosmicznie drogo podczas gdy przejazd przez most Girgiu/Ruse to kilka euro. Wszystkie drogi z oznaczeniem miedzynarodowym sa w b. dobrym stanie!! Najprostsza trasa to Oradea-Cluj Napoca-Turda-Alba Iulia-Pitesti-Bukareszt (Bucuresti)-Giurgiu (Pitesti-Bucuresti bezplatna autostrada!). W przeszlosci (w ktorej wciaz zyje metaxa5?)popularna byla trasa zachodnia (przez Arad Timisoara Lugoj Craiova ale to bylo wtedy gdy nie zbudowano drog w centrum kraju!!
Rumunia super ,jechalem 07-2009
Witam, za 1,5 tygodnia jedziemy na południe Turcji samochodem (w rejony Bodrum). Do tej pory nie zdecydowaliśmy się, czy mamy jechać przez Rumunię, czy przez Serbię. Będę wdzięczna za poradę. Gośka
autostrada w serbii aktualnie kosztuje na 2009 15 euro w jedną stronę i tyle samo z powrotem