Felineton emocjonalny czyli co się z Wam dzieje, ludzie?*

Ostatnio media światowe i krajowe obiegło wstrząsające zdjęcie martwego syryjskiego chłopczyka, którego fale wyrzuciły na brzeg Turcji. Jak wielu jego rodaków także on z rodziną uciekał przed wojną w Syrii i usiłował przedostać się do Europy. Niestety transportująca go łódka zatonęła, a Aylan Kurdi oraz jego starszy brat i matka - przegrali walkę z morskim żywiołem. Cóż można powiedzieć w takiej sytuacji? Po zobaczeniu tego zdjęcia jestem do tej pory głęboko wstrząśnięta, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie jest to jedyna ofiara wojny toczącej się w Syrii. Zdjęcie-symbol, które powinno poruszyć serca ludzi na całym świecie i uzmysłowić im, jak tragiczna jest sytuacja uchodźców z Syrii.

To niesamowite, ile nienawiści się kryje w ludziach!

Tymczasem, z narastającym przerażeniem, studiowałam dzisiaj wypowiedzi rozmaitych ludzi na portalach społecznościowych, forach dyskusyjnych i w komentarzach pod artykułami opublikowanymi przez ogólnopolskie serwisy informacyjne. Oprócz tych oczekiwanych i naturalnych dla mnie wyrazów współczucia, przerażenia i żałoby, ujawniła się cała masa osób, które wykorzystały nadarzającą się okazję, aby wylać na uchodźców wiadro pomyj i tym samym pokazać całemu światu swoje prawdziwe oblicze. Jeżeli ktoś z Was należy do tej grupy szczęśliwców, którzy nie wiedzą, o jakich wypowiedziach tutaj piszę, to macie ich próbkę: "dobrze im tak, ciapatym", "niech zdychają", "niech wracają do pierdolonej Syrii". To tylko drobna i wcale nie najostrzejsza część przeczytanych przeze mnie komentarzy. Przypominam, że mówimy tutaj o wypowiedziach publicznych osób, które w wielu przypadkach pisały pod własnym imieniem i nazwiskiem, do tego wcale nie w ramach jakiejś neonazistowskiej strony czy ultranacjonalistycznej grupy.

Ponieważ historia syryjskiego chłopczyka jest bardzo nośna medialnie i wzbudza tak ogromne emocje, to przez cały dzień, chcąc nie chcąc, trafiałam na takie przykłady mowy nienawiści, po prostu przeglądając serwisy informacyjne i załączone do nich komentarze. Im więcej ich widziałam, tym bardziej było mi niedobrze i narastała we mnie chęć zrobienia czegoś z tym problemem. Najprostszym rozwiązaniem wydawało się zgłoszenie takich wypowiedzi do moderacji, jako właśnie mowy nienawiści nacechowanej rasistowsko. Jak wielkie było moje zdumienie, gdy w odpowiedzi na moje zgłoszenie wypowiedzi w stylu "niech zdychają muslimy" zostało rozpatrzone przez Facebooka negatywnie, gdyż, cytuję, "nie narusza ona standardów wspólnoty FB". Próby podjęcia dyskusji i wytłumaczenia w kulturalny sposób niektórym osobnikom, dlaczego ich komentarze są, łagodnie ujmując, niestosowne, okazały się skazane na porażkę, podobnie jak zwalczanie ognia ogniem czyli zniżenie się do poziomu takich dyskutantów.

Cóż więc mogę zrobić? Niech moja wściekłość i frustracja znajdą ujście w tym felietonie - może jednak da on komuś do myślenia? Przypominam, że dyskusja toczy się w tej chwili nie o osoby będące emigrantami zarobkowymi, ale o uchodźców, w których kraju toczy się wojna. Tak, wśród tych milionów ludzi (w samej Turcji przebywa obecnie około 2 miliony uchodźców z Syrii) znajdują się także kombinatorzy i lenie, jak to w każdej większej grupie ludzi bywa, ale głęboko wierzę, że większość z nich to ludzie, których życie zawaliło się podobnie jak ich zbombardowane domy. Nienawistnicy - opanujcie się! Nie jest w tej chwili ważne, czy są to kobiety czy mężczyźni, muzułmanie czy chrześcijanie, osoby młode czy też starsze. Jeżeli nie chcecie wspomóc ich materialnie lub moralnie, to przynajmniej zamknijcie jadaczki!

Zaledwie kilka dni temu cały świat był głęboko wstrząśnięty zniszczeniami, jakich bojówkarze z tzw. Państwa Islamskiego dokonali na terenie antycznej Palmyry. Ubolewano również nad tragiczną, męczeńską śmiercią Khaleda al-Asaada - archeologa, który przez 40 lat opiekował się zabytkami Palmyry. Pragnę podkreślić, że także on był Syryjczykiem, ojcem jedenaściorga dzieci. Te dzieci albo ich dzieci również mogą znajdować się w tej chwili w obozach dla uchodźców lub próbują przedostać się do Europy. Czy także Khaled al-Asaad, który w trakcie swojej kariery badawczej współpracował z polskimi archeologami, zasługuje na miano "ciapatego" i wyrok "dobrze mu, że zdechł"? Któż upoważnia nas do szafowania takimi bezlitosnymi wyrokami?

Jeżeli są wśród czytelników tego felietonu osoby, które nadal będą twierdzić, że syryjscy uchodźcy "to ciapata hołota, która powinna się utopić" - czyli fanatyczni zwolennicy metod faszystowskich, to mam dla Was jeden przekaz: wynoście się stąd i nigdy nie wracajcie!

* Oczywiście "ludzie" wymienieni w tytule to owi nienawistnicy, a nie wszyscy czytelnicy portalu TwS, których przepraszam za agresywny ton tego felinetonu. Łagodniej się po prostu nie dało!

Odpowiedzi

bo takie jest życie ...

z Twojego felietonu zwróciło moje oko czytelnicze na reakcję firmy FB...

cóż, gdyby znalezione frazy były krytyczne wobec gejów autor owych byłby skazany na wieczne potępienie ...

ale jak wiadomo - zawsze są co najmniej dwa końce kija i dwie prawdy...

jak nie więcej ...

dobrze, że wyartykułowałaś medialną skazę ale to jest dopiero początek drogi...

chcemy czy nie chcemy - owa fala imigrantów dotrze do nas lada dzień ...

a z relacji berlińczyków - wczoraj zasłyszanych - znakomita większość owych imigrantów to członkowie rodzin już "zalogowanych" w Germanii i innych lepiej usytuowanych finansowo krajów UE - teraz ściąganych z krajów objętych działaniami wojennymi albo skutkami gospodarczymi tychże wojenek...

na innym portalu zadałem pytanie - skoro tak w kraju putinowskim jest tak dobrze to dlaczego fale imigranckie nie forsują / szturmują granic wielikoj rosiji ?   

Jacku, ja bardzo mocno apeluję o rozróżnienie tych dwóch pojęć - felieton jest o uchodźcach z kraju ogarniętego wojną, a nie o emigrantach zarobkowych!

przekazy medialne są bardzo wyraźne, bardzo często widać ludzi ubranych po europejsku, gustownie i bynajmniej nie aż nadto skromnie...

ale jak do tej pory żadna stacja nie porwała się na zdefiniowanie proporcji między uciekinierami wojennymi a imigrantami zarobkowymi...

czyż mamy przyjąć, że są to wyłącznie z jednej grupy albo dominującej aż do szpiku ?

UE już dzieli kasę, to dobrze ale gdzie są udziałowcy ze strefy petrodolarowej ?

zapominają o swoich ? 

W kontekście tej tragedii jest grubym nietaktem wspominać o falach zarobkowych emigrantów. I całkowitym bezsensem jest wartościowanie reakcji FB zależnie od tematyki. 

Felineton Izy jest o ludziach. Nie ma znaczenia czy uciekali oni przed politycznymi prześladowaniami czy jechali za chlebem. O umarłych albo dobrze albo wcale.

Kazde zycie powinno byc szanowane, ale czasem spolecznosci same pracuja na odtracenie. Na sycylji utworzono obòz uchodzcòw dla Syryjczykòw a oni w zamian zgwalcili wloska urzedniczke zajmujaca sie tym obozem i ledwo uszla z zyciem........Sensem mojego zycia jest pomaganie innym ale czasem zaczynam sie zastanawiac czy ma to sens :-(

Nie poruszam w nim kwestii przyjmowania uchodźców do siebie, udzielania im pomocy, itp., chociaż to bardzo ważne, a jednocześnie trudne do rozwiązania zagadnienie. Napisałam o fali nienawiści, wulgaryzmach i wyzwiskach o wydźwięku rasistowskim i ksenofobicznym, które pojawiły się bezpośrednio pod zdjęciami i artykułami traktującymi o tym małym, utopionym chłopcu.

Jak łatwo przychodzi wydawać opinię na temat ludzi z kraju od 4 lat ogarniętego wojną. Uciekających przed terrorystami z tak zwanego IS. Ludzi, których domy zbombardowano. Zabito kogoś z rodziny, osadzono w reżimowym więzieniu, torturowano. Nikogo stamtąd nie znamy rzecz jasna. Słyszeliśmy coś od kogoś, ktoś coś tam opowiedział, opinie z opinii z... skąd właściwie?

Wypowiadamy się, jakbyśmy coś wiedzieli. Jakbyśmy coś rozumieli. Wypowiadamy się między sutym obiadem a kolacją, z fotela, pod dachem i spokojnym niebem. Pijąc kawę lub idealnie schłodzone piwko. Z szafą pełną ubrań, kartą bankomatową w kieszeni i pewnością, że jutro obudzimy się w tym samym świecie, w którym zasypiamy.

Zamilknijmy zanim zamiast słowa "człowiek" zaczniemy używać słowa "problem".

Nie ma ani dobrych rozwiązań, a rozważania można snuć jak pewien znany Mleczarz - ale z drugiej strony... ale z trzeciej strony... ale z setnej i tysięcznej strony...

Naprawdę. Lepiej zamilknąć. Chociaż tutaj, taką małą enklawę proponuję. Bez opinii na temat czegoś, czego nie doświadczyliśmy. 

Izo, mówisz, że emocje Cię poniosły. A ja przyznam ze wstydem, że mam chęć zupełnie bez emocji napluć w twarz ludziom, którzy tak strasznie się trzęsą, że stracą jakiś promil dóbr materialnych (wydojonych zresztą z UE).

ps. Polecam artykuł P.Sasnal i zapomniałąm drugiego nazwiska... na stronie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Kilka faktów i liczb.

pps. Odpowiem na wątpliwość wyrażoną w jednym z postów. Tak, uchodźcy mają ładne koszulki. Kupują sobie ubranie specjalnie na ucieczkę. Nowe buty też. Żeby wyglądać schludnie i porządnie, a nie na meneli, którzy tylko patrzą, żeby coś ukraść. Bardzo o to dbają. Również dlatego, że to ubranie będzie im musiało służyć bardzo długo, zanim będą mieli możliwość kupić nowe. I jeszcze gdyby ktoś dopatrzył się smartfonów. Mają. Do zawiadamiania rodziny, co się z nimi dzieje. Do kontaktu ze znajomymi i wymiany informacji. Do organizowania ucieczki. Do tego potrzebny jest internet, można nie jeść, ale internet być musi, to jest kwestia bytu. I (to sobie wymyśliłam akurat), że służy ten smartfon taki kosztowny i bajerancki (tak, ironizuję) również do tego, żeby mieć w ręce namiastkę normalności.

ppps. Izo, "zamilknijmy" nie jest oczywiście skierowane do Ciebie. To czytelne, mam nadzieję.

 

Przyznam szczerze, że mnie też mocno kopnęło, gdy zobaczyłem komentarze tego typu, o których pisze Iza. Było ich sporo i to na różnych portalach. Tylko że zatrzymanie się na konkluzji, że to ludzie są tacy źli może co najwyżej poprawić samopoczucie (na zasadzie kontrastu z nierozumną tłuszczą), ale nijak nie przybliża do zrozumienia czemu taka rzesza ludzi wyraża tak radykalne sądy. A w sumie niełatwo się zorientować, że te komentarze to nie robota internetowych trolli, którzy dla otwartych z oburzenia oczu "normalnych" ludzi zdolni są pisać największe świętokradztwa, tylko zwyczajnych użytkowników neta. Czyli konkluzja jest taka, że spora część społeczeństwa wyraża poglądy szalenie wrogie wobec muzułmanskich uchodźców. 

No dobra, to skąd się to bierze. Oczywiście pewności nie mam, bo i skąd, ale podejrzewam, że dwa uczucia są tu najważniejsze. Pierwsze to strach. Drugie to poczucie zdrady. 

Skąd strach? W sieci pełno jest informacji o bezeceństwach wyprawianych przez radykalnych muzułmanów. I nie trzeba wchodzić na radykalne jak np. strony ndie.pl (nie dla islamizacji Europy). Wystarczy choćby wykop.pl, którego osobiście jestem częstym użytkownikiem, bo nie tylko zapewnia codzienną porcję śmiesznych obrazków, ale pozwala też zrozumieć, w jaki sposób myśli młodzież, jakim językiem się posługuje, co ją kręci i takie tam. Generalnie obraz, jaki się wyłania z relacji o postępkach radykalnych muzułmanów różowy nie jest - nie szanują Europejczyków, nieokutane kobiety traktują jak szmaty, chcą wprowadzić prawo szariatu, nie pracują i żyją z socjalu, dodatkowo otwarcie mówią o tym, że ich celem jest wprowadzenie kalifatu i wykorzenienie chrześcijaństwa (vide wypowiedzi Imama Choudary'ego z UK). Nie piszę, że tak jest w istocie, ale że taki jest obraz muzułmanów podsycany obrazkami zamieszek z podparyskich blokowisk. I nie ma co się dziwić, że wielu osobom islam się kojarzy źle albo bardzo źle.

Tymczasem media głównego nurtu - praktycznie wszystkie stacje telewizyjne i "poważne" gazety - tych problemów nie dostrzegają i zbywają je najczęściej hasłem "rasizm", "ksenofobia", czy "islamofobia". Głupio. I stąd się pewnie bierze drugie uczucie -zdrady. Zdrady ze strony elit i rządzących, które to grupy zdają się zupełnie nie zauważać rzeczywistych problemów związanych z tak dużą emigracją osób pochodzących z innego kręgu kulturowego. O tym jak duży jest rozdźwięk między oficjalnymi obrazkami pokazującymi zapłakane rodziny, a rzeczywistością młodych, agresywnych stosownie do wieku mężczyzn świadczyć może ta relacja człowieka, któremu ponoć bliżej do lewicowego postrzegania świata (tu przytaczana przez prawicowy portal):

http://wpolityce.pl/swiat/264430-wstrzasajaca-relacja-blogera-podroznika-z-granicy-austriacko-wloskiej-widzialem-jak-otoczyli-samochod-starszej-wloszki-wyciagneli-ja-za-wlosy-i-chcieli-odjechac-jej-autem

Z jednej strony mamy mowę o potrzebie humanizmu wobec biednych rodzin cudem ocalałych z wojennej zawieruchy, a z drugiej przemilczane przez oficjalne media obrazy agresywnych tłumów w skład których wchodzą głównie młodzi, agresywni mężczyzni krzyczący: "Germany, Germany", czyli pragnących de facto łatwego pieniądza od niemieckich podatników.

I tu obraz tego biednego dzieciaczka też jest symboliczny. Bo gdy wczytać się w historię rodziny, to okazuje się, że to nie byli żadni uchodźcy (o tym, kiedy można pisać o uchodźcach wyjaśnia Repetowicz w bardzo dobrym artykule o fali imigrantów tu: 
http://www.defence24.pl/247944,czy-niemcy-zmusza-polske-do-przyjecia-100-tysiecy-uchodzcow ), tylko zwyczajni imigranci - ojciec załadował rodzinę na dziurawą łódkę, bo jak sam przyznał, liczył, że w Europie za darmo zrobi sobie zęby. Tymczasem biedne dziecko już zostało uznane za symbol okrutnego losu fali uchodźców, choć moim zdaniem jest raczej symbolem nierealnych wyobrażeń o Europie i przykro to pisać, ale jednak pazerności wielu z imigrantów. Oczywiście śmierć niewinnego dziecka jest wielką tragedią, ale już wykorzystanie jego wizerunku to czysta polityka - ja to wstrząsające zdjęcie zobaczyłem pierwszy raz na stronie gazeta.pl, tej samej, która kilka dni wcześniej odsądzała od czci i wiary fakt.pl, gdy ten zamieścił zdjęcie martwej 12-latki zabitej przez psychopatę w Kamiennej Górze. Okazuje się, że cel uświęca środki i pokazywanie martwego dziecka czasami jest naganne, a w innych przypadkach nie. Ale to już temat na inną dyskusję. 

Żeby było jasne - w żaden sposób nie usprawiedliwiam tych idiotów, którzy pod tekstem o zatopionej łodzi z uchodźcami pisali "dobrze tak ciapatym". Staram się po prostu zrozumieć, co sprawia, że tak wielu ludzi pała nienawiścią do uchodźców.

A moim zdaniem, część odpowiedzialności za taki stan rzeczy spływa na oficjalne media i wypowiedzi znacznej części polityków, którzy negują potrzebę jakiejkolwiek refleksji nad złymi stronami tak nagłej masowej wędrówki ludów. Jak to powiedział premier Słowacji Robert Fico, czy choćby wspomniany Repetowicz, jeżeli nie powstanie jakaś sensowna strategia zajęcia się problemem uchodźców, to zostanie ona wkrótce opracowana przez nowe rządy. Tylko, że wówczas będą to już rządy mocno ksenofobiczne, niechętne muzułmanom, bo zamiatanie problemów pod dywan humanitaryzmu, skończy się dojściem do władzy skrajnej prawicy, czego pierwsze oznaki obserwuje się już w wielu państwach unijnych (a najlepszym przykładem jest zmiana preferencji wyborczych w Szwecji). 

ps Przepraszam, że tak ostro, ale temat budzi - przynajmniej u mnie - duże emocje.

 

Drogi Uzmanie,

poniżej znajdziesz moje komentarze do Twojego postu oraz kilka kwestii, które przy okazji dyskusji o sytuacji uchodźców się nagromadziły. Do tej pory odnosiłam wrażenie, że jesteś rozsądnym człowiekiem, z którym można spokojnie i rzeczowo podyskutować i mam nadzieję, że tym razem też tak będzie.

1. Mój felieton dotyczył jedynie kwestii siania nienawiści rasowej i rozpowszechniania uprzedzeń skierowanych przeciwko ludziom wyznającym inną religię i pochodzącym z Bliskiego Wschodu. Poziom chamstwa, jakie pojawiło się w reakcji na zdjęcie martwego syryjskiego chłopczyka, sprawił, że włosy zjeżyły mi się na głowie. Zacytowane przeze mnie w felietonie obelgi i nienawistne komentarze to jedynie czubek góry lodowej. Pojawiły się również w sieci sugestie, aby przygotować na przyjęcie uchodźców obóz koncentracyjny Auschwitz, a pomysł ten poparli ludzie, których mało kto podejrzewał o przynależność do grup neonazistowskich. Tą kwestią zajął się już zresztą prokurator generalny. Szokujące jest dla mnie to, jak podnosi w Polsce obrzydliwy łeb hydra nacjonalizmu. Gdy w przeszłości w prasie niemieckiej pojawiały się teksty o "polskich obozach koncentracyjnych", to następowała natychmiastowa reakcja oburzonych, że przecież były to obozy niemieckie.

2. Tego obrzydliwego, rasistowskiego podejścia nie można usprawiedliwiać, moim zdaniem, w żaden racjonalny sposób. Nie mówimy tutaj o postawie ludzi, którzy obawiają się potencjalnych konsekwencji przyjęcia do Polski syryjskich uchodźców. Te obawy są, w mniejszym lub większym stopniu, uzasadnione. Nikt nie ukrywa, że jest to ogromne wyzwanie logistyczne i kulturowe, nikt nie twierdzi, że cały proces przebiegnie gładko i bezproblemowo, bo to byłoby oszukiwanie się. Jednakże nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia dla osób, które wykrzykują swą radość z faktu, że uchodźcy się potopili. Nawet gdybyśmy założyli na potrzebę tej dyskusji, że część ludzi pragnących przedostać się z Syrii na teren Unii Europejskiej to zakamuflowana emigracja zarobkowa lub wręcz osoby liczące jedynie na życie w UE z pomocy socjalnej, to nadal życzenie im bolesnej śmierci jest nie do zaakceptowania.

3. Śmierć Aylana Kurdi została przez wiele osób określona jako "manipulacja medialna", mająca na celu wywołanie wyrzutów sumienia i litości. Ten chłopiec zginął, podobnie jak tysiące uchodźców i emigrantów, w wodach Morza Śródziemnego i w żaden sposób nie mogą uznać tego za próbę manipulacji opinią publiczną. Ich śmierć jest przykrym faktem, a nie jedynie tzw. "faktem medialnym". Piszesz, że "ojciec załadował rodzinę na dziurawą łódkę, bo jak sam przyznał, liczył, że w Europie za darmo zrobi sobie zęby". Nawet gdyby to była prawda, to faktem jest, że zginęli ludzie. Jednak nie jest to prawdą, a właśnie próbą manipulacji przeprowadzoną przez media prawicowe i nacjonalistyczne. Gdybyś uważnie sprawdził prawdziwość tej wiadomości, to odkryłbyś, że rodzina Aylana starała się o status uchodźcy w Kanadzie, gdzie przebywa już siostra jego ojca, czyli tego "pana od zębów". Co więcej, na operację wstawienia mu sztucznej szczęki owa siostra miała przysłać mu grube tysiące dolarów kanadyjskich. Czy ktoś zastanowił się, dlaczego ów pan nie ma zębów? Otóż zostały mu one wyrwane przez bojówkarzy z IS, którzy pojmali go podczas niesławnego oblężenia miasta Kobane.

4. Piszesz, że wyrażane przez część polskiego społeczeńśtwa szalenie wrogie wobec muzułmanskich uchodźców poglądy wynikają, według Ciebie, ze strachu i poczucia zdrady. W moich oczach jest jeszcze inny, głębszy, chociaż może podświadomy dla wielu osób powód. Jest nim głęboko zakorzenione w polskim społeczeńśtwie poczucie, że to Polska jest ofiarą dziejów, krajem "cierpiącym za miliony", znajdującym się w trudnej sytuacji politycznej i ekonomicznej. Taką postawę wdrukowuje Polakom w dużym stopniu system edukacji, skupiający się na przedstawianiu historii Polski (przynajmniej od XVIII wieku), jako dziejów cierpiętniczych i martyrologicznych. To Polska była rozbierana, najeżdżana, ograbiana, niesprawiedliwie przez historię traktowana. Świętujemy w kraju nieudane powstania, upamiętniamy kolejne rocznice najazdów wojsk obcych, wspominamy niedolę okresu PRL. Tymczasem, nieoczekiwanie dla wielu osób, okazuje się, że to od Polaków jest oczekiwane, że udzielą pomocy, przyjmą uchodźców, podzielą się swoim majątkiem.

"Przecież to my jesteśmy biedni i to nam należy się pomoc!" - zakrzyknie wiele osób wychowanych w takiej atmosferze. Owszem, ciągle daleko nam pod względem rozwoju materialnego i poziomu PKB per capita do najbogatszych krajów UE. Tak, są w Polsce osoby ubogie i bezrobotne, oczekujące wsparcia od państwa. Tym niemniej, obiektywnie patrząc, wcale tak źle w Polsce sprawy się nie mają: po pierwsze - nie ma u nas wojny, po drugie - pod względem wielkości PKB, Polska jest szóstą gospodarką Unii Europejskiej i 20. gospodarką świata, po trzecie - Polska uznawana jest przez ONZ za kraj bardzo wysoko rozwinięty ze względu na Wskaźnik rozwoju społecznego (HDI). Wysuwane przez wiele osób argumenty w rodzaju: "ja nie mam godnej płacy", "ciągle czekam na mieszkanie komunalne", "mój syn jest bezrobotny" to poziom argumentacji zbliżony do przywoływania konkretnych przypadków, w których uchodźcy czy emigranci dopuścili się w UE aktów przemocy. Czy fakt, że jakiś emigrant zgwałcił we Włoszech urzędniczkę, usprawiedliwia potępianie całej grupy narodowościowej lub religijnej? A może jest jedynie dogodną wymówką do odmowy udzielenia jakiejkolwiek pomocy wszystkim Syryjczykom/muzułmanom itd.?

5. Przywoływana przez Ciebie relacja blogera podróżniczego jest niewątpliwie wstrząsająca, chociaż budzi pewne wątpliwości. Oczywiście brak jakiekolwiek wzmianki o ataku na autokar z polskimi turystami w tzw. mainstreamowych mediach można tłumaczyć sobie jako kolejną manipulację. Jednak dziwi mnie zupełny brak innych relacji z tego wydarzenia oraz brak zdjęć/nagrań z tego zajścia - autor tego opisu jest blogerem i powinien zdawać sobie sprawę z wartości takich dowodów. Co więcej, całe zajście miało mieć miejsce na granicy Włoch i Austrii i zapewne nie dotyczyło uchodźców z Syrii, a o nich tutaj dyskutujemy. Dodam, że w moim osobistym odczuciu deklarowany światopogląd (lewicowy) lub orientacja seksualna (homoseksualna w tym przypadku) nie stanowią dowodu na bezstronność i brak uprzedzeń rasowych.

6. Na koniec przytoczę moją wypowiedź, którą wczoraj umieściłam na FB i która ma stanowić ostrzeżenie przed manipulacjami dokonywanymi przez wielu publicystów w dyskutowanej tu sprawie: "Rasista i oszołom, kamuflujący się pod płaszczykiem intelektualisty, wypowiada długie zdania zawierające trudne słowa i jedynie delikatnie nakłania do zastanowienia się nad ukrytym w swojej wypowiedzi przesłaniem. Przesłanie to w swej istocie sprowadza się do mowy nienawiści, naginania wyrwanych z kontekstu faktów oraz nakłaniania do dyskryminacji i znieczulicy. Ktoś taki jest osobnikiem o wiele bardziej szkodliwym i godnym potępienia niż prostak rzucający na oślep wulgaryzmami i nawołujący do ponownego otwarcia obozów koncentracyjnych. O ile prymitywne wypowiedzi osobnika chamskiego łatwo jest zdyskredytować, o tyle pseudo-intelektualny bełkot sprawia wrażenie mowy wyważonej i godnej rozważenia. W rzeczywistości jednakże obu tym osobnikom przyświeca ten sam cel: sianie nienawiści rasowej i religijnej oraz nakłanianie do dyskryminacji osób o odmiennym pochodzeniu etnicznym."

Pozdrawiam serdecznie i liczę na zrozumienie mojego punktu widzenia.

Rany, ten początek brzmi groźnie. Gdybym nie znał Cię jako rozsądną dziewczynę z setek innych tekstów, to potraktowałbym to niczym szantaż - zgódź się ze mną, alboś głupi. Ale do rzeczy.

ad 1. Tu pełna zgoda, o czym już pisałem. Mnie też zmroziły te komentarze. Jedna tylko uwaga - to nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem. Między nacjonalizmem a ksenofobią, głupotą i zwyczajną podłością różnica jest więcej niż wielka.

ad 2. Pewnie, że usprawiedliwiać nie można, ale można i trzeba starać się zrozumieć, co jest tego przyczyną. Między innymi po to, by wiedzieć jak z tym walczyć.

ad 3. Jeżeli jest tak jak piszesz, to istotnie była to manipulacja. Niemniej dalej ciężko pisać o rodzinie tego dziecka, że to uchodźcy. Takimi byliby w obozach w Turcji. Gdy nie ucieka się przed wojną, a szuka lepszych warunków finansowych to jest to już raczej migracja zarobkowa. Co zresztą w żaden sposób nie umniejsza tragedii związanej z tą śmiercią. Dalej jednak uważam, że nie nadaje się ona na symbol fali, którą określa się jako fala uchodźców. 

ad 4. Moim zdaniem to nie ma żadnego wpływu. Zresztą to by znaczyło, że Polacy zawsze będą się od innych nacji różnić na minus, a tego nie zauważyłem. Tym bardziej się nie zgadzam, że akurat u nas wyjątkowo często podejmuje się niechlubne wątki historii i stara się dezawuować własną historię (swoją drogą Turcja jest na przeciwnym krańcu - tam o Turcji albo dobrze, albo wcale), więc takie zagrożenie o którym piszesz, moim zdaniem, nie występuje.   

ad 5. To czy i na ile ta relacja jest wiarygodna nie ma żadnego znaczenia w tym sensie, że zaistniała już w necie i została przyjęta przez dziesiątki (setki?) tysięcy internautów i stała się dla wielu powodem do wzbudzenia tego poczucia zdrady, o którym pisałem. Nie chcę rozpoczynać dyskusji o wiarygodności poszczególnych mediów, czy to prawicowych, czy to lewicowych. Podałem ten przykład, jako wyjaśnienie powstawania tego poczucia zdrady. Nie piszę, czy jest ono racjonalne, czy nie. 

ad 6. Ja akurat nie spotkałem się z takimi wypowiedziami. Chyba, że każdy głos nawołujący do zastanowienia się nad konsekwencjami obecnej polityki imigracyjnej UE zrównywać z agresywnymi komentarzami ksenofobów. Moim zdaniem jest miejsce na wiele rozsądnych opcji ulokowanych pomiędzy nienawistnym wrzaskiem kretynów a bezrefleksyjną zgodą na przypływ szerokich mas ludności z Bliskiego Wschodu i Afryki do UE.

Uwierz mi, że wcale nie chciałam Cię szantażować - jeżeli tak odczytałeś ten fragment mojej odpowiedzi, to zaszło nieporozumienie, ja tylko chciałam spokojnie podyskutować. Być może niefortunnie to wyraziłam, za co Cię przepraszam!

Ad 3 - ja mam już niestety po dziurki w nosie medialnych manipulacji, półprawd oraz takiego manewrowania danymi, które ma na celu potwierdzić pewien z góry przez autora przyjęty punkt widzenia. Sprawa rodziny Aylana została mocno wyeksploatowana medialnie, ale to tylko wierzchołek góry lodowej.

Ad 4 - nie sądzę, że Polacy zawsze będą się od innych nacji różnić na minus z powodu naszej historii. Tym niemniej w zbiorowej histerii wywołanej "groźbą" przyjęcia uchodźców z Syrii nie pokazaliśmy się jako społeczeństwo od najlepszej strony, co już wyłapały media z innych krajów.

Ad 5 - ok, rozumiem, ale spotkałam się właśnie z takimi stwierdzeniami, że opowieść tego pana musi być prawdziwa, bo jest on gejem. Jakoś nie potrafię zrozumieć logiki tego rozumowania - dla mnie orientacja seksualna a wiarygodność danej osoby to odrębne kwestie.

Ad 6 - widzisz, Ty się nie spotkałeś, a ja - owszem, i to wielokrotnie. Pewnie zależy to od tego, jakie dyskusje i serwisy informacyjne śledzimy.

Pozdrawiam Cię serdecznie! Iza

Po powrocie z podróży po krajach które naprawdę mają problem z nielegalnymi przybyszami (niezależnie od pobudek wybrania tak niebezpiecznej drogi do europejskiego raju określani są przeważnie jako "uciekinierzy") widzę wyraźniej, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, zwłaszcza wygodnego siedzenia :)

Wasza dyskusja i próby systematyzowania jakoś nie biorą pod uwagę prawa do posiadania i wyrażania swoich opinii przez wszystkich obywateli, także opinii z którymi się nie zgadzamy - nacjonalistycznych, homofobicznych, rasistowskich itd.  Nikt nie pyta milczącej większości; słychać tylko tych, którzy się wypowiadają  w głównych, średnich i całkiem małych  mediach komunikacji społecznej i czynią to zwykle w sposób ekstremalny, bez prawa racji dla oponentów. Jedni wyrażają się prostacko, a inni - jak ten "Rasista i oszołom, kamuflujący się pod płaszczykiem intelektualisty...." bardziej wyszukanie, ale większość (a może i wszyscy) z pozycji swojego bezpiecznego siedzenia. Bo nas w Polsce jeszcze fizycznie obecność "obcych" nie dotknęła. I pewnie nie dotknie, bo "oni" do Polski nie chcą. Do kraju, dla którego sprowadzenie kilkuset rodzin rodaków z Kazachstanu czy Ukrainy było wielkim problemem i nie zdanym egzaminem. Nie dlatego, że przeczytają po polsku w internecie, albo w Rz, albo usłyszą w takim czy innym radiu niepoprawne czy wręcz nienawistne opinie. Tylko dlatego, że mają do wyboru bogatsze, socjalne kraje Europy Zachodniej. To Zachód wyciąga rękę do Polski po pomoc w rozwiązaniu problemu. Może to delikatne (na razie) przypominanie o pomocy, jaką kiedyś nasi uciekinierzy otrzymali od Zachodu??? Tak mi się przypomniało, kiedy mijałem Traiskirchen.

Kwestia przyjmowania do Polski uchodźców jest jednak w obecnej sytuacji tematem "kanapowym", bo większość z nich, nie wspominając o emigrantach ekonomicznych, do Polski wcale trafić nie chce. Mój felieton nie był reakcją nie na protesty Polaków, zarówno tych mieszkających na terenie naszego kraju, jak i poza jego granicami - bo do pewnego stopnia rozumiem obawy wynikające z potencjalnego "zderzenia cywilizacji". Tutaj pełna zgoda z Twoją wypowiedzią.

Piszesz o tym, że Zachód "wyciąga rękę do Polski po pomoc w rozwiązaniu problemu", jako formę rekompensaty za pomoc udzielaną naszym rodakom w minionych dziesięcioleciach. Z jednej strony, poczucie obowiązku i solidarności powinno skłaniać Polaków do sprostania tym oczekiwaniom, ale z drugiej - Polska ciągle jest jednym z najbiedniejszych krajów UE i wiele osób nie czuje się zobowiązanych do przyłożenia się do takiej pomocy. Czy słusznie? Nie mnie oceniać to jednoznacznie.

Z jedną częścią Twojej wypowiedzi jednak nie mogę się zgodzić, a jest to zagadnienie, które stanowiło główny punkt felietonu. Otóż wspominasz, że wszyscy obywatele mają prawo "do posiadania i wyrażania swoich opinii przez wszystkich obywateli, także opinii z którymi się nie zgadzamy - nacjonalistycznych, homofobicznych, rasistowskich itd." Stoi to w sprzeczności z obowiązującym w Polsce kodeksem karnym, wg którego: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” (art. 256 kk) oraz „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” (art. 257 kk). Właśnie przeciwko takim wypowiedziom protestuję, nie tylko z uwagi na ich ohydny wydźwięk, ale również ze względu na to, że łamią one polskie prawo.

Bardzo dziękuję za głos w dyskusji i pozdrawiam!

Dziękuję za przypomnienie, że w Polsce obowiązuje prawo. Z doświadczenia wiem, że w wielu aspektach istnieje, ale nie obowiązuje. To martwe prawo. Nikt go nie wyegzekwuje w takim przypadkach, o których piszesz, a głos Twój (i wielu) jest  nawoływaniem na pustyni. Ty przynajmniej coś robisz (mówię o listach do Rz i RMF) ale nie spodziewam się wstrząsu w mediach z tego powodu.

Natomiast w dalszym ciągu obstaję przy twierdzeniu, że Twój i Uzmana głos są tyle samo ważne co głosy podpisanych i niepodpisanych trolli, hejterów oraz osób o poglądach narodowych, rasistowskich, za-i-przeciw itp. Uznaję ich prawo do posiadania i wypowiadania poglądów bo to też gwarantuje konstytucja oraz odpowiednie przepisy prawa. A Ty cały czas uważasz że Twoja racja jest jedynie słuszna, a kto się z tym nie zgadza, ten oszołom. Nie czytałem Twojego wpisu na FB (o którym wspominasz) lecz mam nadzieję że nie uważasz, iż poglądy i wypowiedzi dot. śmierci chłopca - grubiańskie, niegodne, wstrętne - wypowiadają wyłącznie prostacy i pseudointelektualiści? A reszta to współczujący w duchu Dekalogu dobrzy Polacy-katolicy? Zrzuć różowe okulary - tak myślą (bo tak mówią) niegłupi, oczytani i naprawdę inteligentni ludzie: politycy, dziennikarze, księża... Czy oni wypowiadają swoje poglądy czy sieją nienawiść rasową? Czy zamknąć im usta art. 256 i 257 k.k.?

PS.Nie mam takich poglądów, ale może powinienem się ocenzurować i nie wypowiadać na Twoim forum?

Wbrew pesymistycznym przypuszczeniom, to prawo bywa egzekwowane, a moja uwaga i podanie dokładnych namiarów na paragrafy w kk miały na celu wyklarowanie dyskusji - nie przypuszczam, żebyś nie znał zapisów prawnych, ale nasza dyskusja ma charakter publiczny, bo od czasu do czasu ktoś tu zagląda. Chciałabym więc, żebyśmy mieli jasność w temacie.

Co do wstrząsu w mediach, to też się nie spodziewam - nie uzyskałam żadnej odpowiedzi, ani z Rzepy ani z RMF - przynajmniej mam czyste sumienie.

Ciągle będę się upierać przy stwierdzeniu, że rasistowskie trolle i hejterzy prawa do wypowiadania swoich poglądów nie mają - właśnie zgodnie z przepisami prawa, a ponadto - ze staromodnym poczuciem przyzwoitości.

"Ty cały czas uważasz że Twoja racja jest jedynie słuszna, a kto się z tym nie zgadza, ten oszołom" - tutaj odnoszę wrażenie, że wkładasz mi w usta słowa, których nie wypowiedziałam. Dla wyjaśnienia - osoby piszące, że komentarze stylu "dobrze ciapatemu bękartowi, że utonął - mniej zarazy w Europie" zasługują moim zdaniem na bezwzględne potępienie. W tym kontekście nie dam się przekonać, co do błędności moich przekonań.

Co do różowych okularów, to wcale ich nie zakładałam, i doskonale zdaję sobie sprawę, kto, gdzie i jakie poglądy głosi. Znam satanistę, który głosi podobne poglądy..., znam i zadeklarowanych chrześcijan, itd. Jednocześnie każdego, kto wypowiada się w duchu nienawiści w kontekście tragicznie zmarłego chłopca - niezależnie od tego, czy jest katolikiem czy ateistą, osobą z wykształceniem podstawowym lub wyższym, kobietą czy mężczyzną, uznaję na niegodnego miana człowieka.

Moja wypowiedź na FB została tu zacytowana w całości i dotyczyła osób, które pod zasłoną dymną wyszukanych wyrażeń i zmanipulowanych faktów głosiły poglądy rasistowskie.

"Jednocześnie każdego, kto wypowiada się w duchu nienawiści w kontekście tragicznie zmarłego chłopca - niezależnie od tego, czy jest katolikiem czy ateistą, osobą z wykształceniem podstawowym lub wyższym, kobietą czy mężczyzną, uznaję na niegodnego miana człowieka."

Ojej Iza chyba trochę przesadziłaś. Wiem, że wzburzona jesteś podłością takich komentarzy, ale zawsze warto dobrze dobierać słowa. DOmyślam się, że niekoniecznie miałaś na myśli, to co by z tych słow wynikało i intencje masz szlachetne, ale jak tak się zastanowić, to powyższe zdanie niebezpiecznie dryfuje w stronę poglądów tych, z którymi się nie zgadzasz. No bo skoro ktoś nie jest godny miana człowieka, to i traktować jak zwierzę albo i przedmiot go można. Wszelkie ludobójstwa zaczynały się od takich słów. Proponuję bardziej chrześcijańskie podejścia, czyli potępiać grzech, a nie grzesznika. 

A odchodząc od tematu w stronę wędrówki ludów, to polecam podlinkowany poniżej artykuł Repetowicza. Autor zna się na rzeczy, bo od dłuższego czasu szczegółowo i rzetelnie relacjonował wydarzenia z bliskiego wschodu.

http://www.defence24.pl/255493,wojna-hybrydowa-atak-bronia-d-na-europe

Bo na wszystko można patrzeć z perspektywy mikro, gdy widać tragizm losów poszczególnych jednostek, jak i z perspektywy makro, gdzie okazać się może że ci biedni ludzie są wykorzystywani przez całkiem bogatych do swych własnych interesów.   

Przyznaję, że można moją wypowiedź różnie interpretować. Przypominam jednak, że nie napisałam, że owi hejterzy nie są ludźmi, co mogłoby prowadzić do traktowania ich przedmiotowo. Natomiast warto rozważyć, co oznacza określenie "godność" do noszenia pewnych tytułów. Może jednak zgrabniej będzie napisać, że ich słowa są niegodne człowieka?

Co do perspektywy, to chciałam wyjaśnić, że pomimo tego, że mój felieton dotyczy skali mikro, to nie oznacza, że skala makro jest mi obca. Artykuł przeczytałam i muszę go przemyśleć, dzięki za linka!

Z innej beczki - czy pamiętasz, gdy przywoływałeś relację blogera z ataku na autokar na granicy włosko-austriackiej? Może zainteresuje Cię ten artykuł: Imigranci zaatakowali autokar? Włoska policja dementuje doniesienia polskiego blogera?

Śledzę te wszystkie wypowiedzi, komentarze i muszę wtrącić moje trzy grosze bo inaczej wybuchnę ponieważ też naładowana jestem emocjami. Pod tekstem Uznama mogę podpisać sie z całą odpowiedzialnością. Dokładnie ujął i opisał również to co siedzi w mojej głowie. Od razu zaznaczam, że nie mam wyższego wykształcenia i nie potrafie tak pięknie pisać jak wy to robicie ale muszę przedstawić mój punkt widzenia jako prostego człowieka.. Pierwsze moje odczucia na to całe zjawisko jakim jest ta cała faja migracji to strach i przerażenie...Mój Boże co to będzie jak zaleje nas/Europę tyle ludzi innej narodowości/religii.. etc.. Tyle jest różnych komunikatów w sieci, telewizji, że aż głowa od tego boli i zaraz eksploduje!... Zawsze bolała mnie cudza krzywda i z przerażeniem patrzę na to co się dzieje, na to jak wiele ludzi ginie w wojnach, przez choroby i teraz ilość utonieńć, uduszeń w autokarach..itd.. Nie ma dla mnie znaczenia rasa, narodowość, religia, nigdy nie miałam z tym problemu. Jak najbardziej jestem za aby kraje Europy przyjmowały uchodźców z krajów objętych wojną pomagały im na starcie, dawały dach nad głową i pracę..itd.. Wiadomo jedne kraje mogą wiecej inne mniej albo wcale.. Jednak tu rodzi sie kolejna obawa: czy rzeczywiście ma to sie odbywać kosztem innych, naprawde potrzebujących obywateli?..Gdzieś tam przeczytałam, że mieszkania przeznaczone dla biednych i potrzebujacych mieszkańców mają być oddane uchodźcą.. Zresztą pełno jest takich informacji w sieci i Iza zaraz zagrzmi, że nie mają potwierdzenia i są wyssane z palca! No możę i tak jest ale skąd ludzie biorą te informacje? Albo to, że wielu takich przybyszy jest bardzo roszczeniowych i to nie jest wyssane z palca bo znam wiele przypadków zarówno z Niemiec czy Irlandii czy Wielkiej Brytanii.. Wiem, wiem wielu z tych ludzi bedzie pracować i zarobi na swoje utrzymanie no ale co z tymi, którzy bedą pasożytowac i żądać? Sorry, że tak pisze ale taka jest prawda. Człowiek całe życie pracuje i ledwo garba sie dorobi a przybysz z innego kraju dostanie wiecej niż wynosi średnia krajowa gdzie wiekszość ludzi nawet tyle nie zarabia.. Zresztą tych obaw jest o wiele więcej ale nię będę się rozpisywać. Ci wszyscy, których na to stać patrzą na problem zupełnie inaczej. I nie ważne czy są to bogate kraje czy poszczególni /bogaci/ ludzie. Punkt widzenia zależy od zasobności portfela i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. No i jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spokoju. Jak to jest? Dlaczego bogate kraje podobne wyznaniowo nie przyjmują tych wszystkich uchodzców???? Tego akurat nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem!! Jak powiedziała mi pewna Polka, która jest muzułmanką /bardzo zreszta wykształconą/, że islam nijak się ma do chrześcijaństwa i tego nigdy nie uda sie dopasować, to są dwa odrębne światy. I moje /nie tylko moje/ zdanie jest takie, że nie powinno się tych dwóch światów na siłę łączyć bo z tego nic dobrego nie wyniknie, jeśli nie teraz to w przyszłości. Ale za pomocą humianitarną jestem jak najbardziej za i myslę, że zostałam dobrze zrozumiana?

Kasia

Rozumiem Twoje wątpliwości i obawy, wiele osób czuje zapewne to samo, zwłaszcza w kontekście sprzecznych doniesień w serwisach informacyjnych. Moja pisanina tutaj i na Facebooku ma na celu wprowadzenie nieco porządku do tej ogólnokrajowej dyskusji. Przede wszystkim apeluję o ostrożne i krytyczne podchodzenie do podawanych wiadomości oraz o weryfikację ich prawdziwości, zwłaszcza w przypadku histerycznych tekstów publikowanych zarówno przez niektórych zwolenników, jak i przeciwników przyjęcia do Polski uchodźców.

Pozdrawiam serdecznie, Iza

Jak to jest że my jakoby "niewierni" w/g niektórych powinniśmy opiekować się nimi?

czy Europa powinna się wstydzić?a gdzie ich bracia z ociekających złotem Arabii saudyjskiej?Dubaju?Kataru?Kuwejtu?Emiratów itd...

Naprawdę bardzo przejmuje się ich losem ale jest tyle biedy wokół nas (wystarczy tylko trochę się rozejżeć wokół)

a jeśli już bardzo na tym zależy to ok. bardzo proszę sprzedać swoje mieszkanie samochód i pomagać! oczywiśćie dostosowując się do ich kultury i nakazów religii

pozwolę się zamieścić z Polityki:Iskow

4 września o godz. 17:55

Zadziwia mnie ludzka empatia. Od paru dni widzę jak wielkoduszni ludzie piszą o tym, jakimi to potworami nie są ci, którzy nie chcą pomagać imigrantom z Sryrii. Ludziom których znają tylko z okładek gazet i ekranów telewizyjnych, z którymi nie mieli żadnego kontaktu, o których nic nie wiedzą poza tym ze dotknęła ich tragedia. Zupełnie jakby byli pierwszymi ludzmi na naszej planecie którzy doświadczyli cierpienia. I, zdaniem ludzi o wielkim sercu, ten natłok obrazków z Telewizji, prasy i internetu jest dostatecznym powodem i ostatecznym argumentem aby tym ludziom pomagać.

Nędza i cierpienie nie istnieją tylko tam gdzie znajdzie się akurat dziennikarz z BBC a skala tego zjawiska jest dla przeciętnego człowieka nie do ogarnięcia. Czy w takim razie mamy pomagać wszystkim ludziom na naszej planecie ? Czy jak tego nie robimy, dbając tylko o ludzi z naszego otoczenia to znaczy że jesteśmy potworami? Dlaczego nie rozejrzeć się dookoła siebie i nie popatrzeć czy w naszym otoczeniu, wśród naszych bliskich, w naszej społeczności, w naszym kraju, nie ma cierpienia? Zapewniam, że jest go dostatecznie dużo. I dodaję, z całkowitym przekonaniem, że wpuszczanie tych ludzi nie pomoże i nie ulży nikomu z nas, nie licząc może tych którzy czuja misje zwalczania cierpienia na całym świecie.

Główny problem tkwi w tym ze ludziom wydaje się że przyjęcie imigrantów będzie jak przekazywanie co miesiąc 5 dolarów na dziecko w Afryce. Że podzielimy się po prostu tym co mamy, niczego nie poświęcając. Zadziwiające podejście. Według mnie nie ma tak z żadną rzeczą na tym świecie. I pytanie jakie teraz powstaje to: co będziemy musieli poświęcić? No właśnie. Co? Czy rozbieżność zdań w temacie imigracji wynika z niewiedzy o tym co by to było, co musimy poświęcić, czy ze świadomej decyzji? Może wielu ludzi którzy chcieliby, z dobrych pobudek, przyjąć uciekinierów z Syrii po prostu nie zdaję sobie sprawy jakie wynikną z tego konsekwencje? Czy nikt nie widzi co się dzieje we Francji, w Londynie, w całej Europie? Czy nie było dostatecznie dużo zamachów terrorystycznych na naszym podwórku przez ostatnią dekadę? Czy nie wiemy o dzielnicach muzułmańskich w Paryżu do których boi się wchodzić nawet policja? O samosądach? O tym że ci ludzie nie będą nam wdzięczni za to że ich przyjmiemy? Że będą patrzeć na nas krytycznie za to że nie wierzymy w ich Boga? Że nie przestrzegamy ich obyczajów? I wreszcie : Dlaczego widząc to wszystko miałbym być krytykowany za to że nie chcę imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu w Europie?

cccamel

4 września o godz. 17:57

@zyto – na najspokojniejsza “nacja muzułmanska” w Indiach jest tak spokojna, że tylko wieloletnia, krwawa wojna i oderwanie kawału kraju znanego teraz pod nazwą Pakistan przyniosło uspokojenie. O czym można rozmawiać, jeśli ktoś “zna jedno”?

 

Do udzielania osobiście pomocy uchodźcom nikt nikogo nie zmusza. Pytasz, czemu to my (jak rozumiem chodzi tu o Polaków, ewentualnie szerzej - Europejczyków)? Odpowiedź jest szokująco prosta - bo jest to wyraz przyzwoitości, ludzki odruch niesienia pomocy, dla osób wierzących (np. katolików) - wyraz miłości bliźniego. Do udzielania pomocy uchodźcom wzywał już papież Franciszek, prymas Polski oraz abp Stanisław Gądecki. Osobom niewierzącym natomiast religia, jaką wyznają syryjscy uchodźcy, nie powinna robić różnicy - pomoc to odruch humanitarny, będący świadectwem człowieczeństwa. Próba usprawiedliwiania braku chęci jej udzielenia tym, że inni jej nie udzielają, jest nie ma miejscu, niezależnie od powodów, dla których kraje Zatoki Perskiej tej pomocy nie udzielają.

Wezwanie do sprzedania mieszkania i samochodu uznaję za użycie argumentu ad personam świadczące o tym, że racjonalne argumenty zostały wyczerpane.

Szanowni Państwo,

z rosnącym przerażeniem i zgrozą przeczytałam opublikowany na łamach Waszej gazety wywiad z Miriam Shaded, szefowej Fundacji Estera, której rzekomym celem jest opiekowanie się uchodźcami. Wywiad ów, przeprowadzony przez pana Jędrzeja Bieleckiego i opublikowany pod tytułem "Muzułmanie nie muszą uciekać", zawiera wiele przekłamań i półprawd, które nie zostały opatrzone stosownym komentarzem redakcyjnym. Tym samym "Rzeczpospolita" przyczynia się do szerzenia błędnych przekonań i podsycania nastrojów rasistowskich oraz popierania praktyk dyskryminacyjnych.

W owym wywiadzie pani Miriam Shaded postuluje udzielanie pomocy uchodźcom z Syrii według kryterium wyznaniowego. Na otoczenie opieką zasługują, jej zdaniem, chrześcijanie, żydzi i alawici, ale już nie muzułmanie (cytuję: "Muzułmanie natomiast nie mają powodów, aby uciekać do Europy"). Członkowie tej ostatniej grupy religijnej powinni, zdaniem pani Shaded, "przede wszystkim walczyć na miejscu". Jest to postulat pozostawienia bez możliwości ucieczki tysięcy osób, które żyją obecnie w kraju rozdartym niesłychanie brutalną wojną domową. Dodatkowo pani Shaded twierdzi, iż "80 procent sunnitów popiera utworzenie kalifatu". Stwierdzenie to nie zostało poparte w udzielonym przez nią wywiadzie żadnym źródłem, świadczącym o jego prawdziwości. Pragnę również przypomnieć, że alawici, którzy są, według pani Shaded, godni udzielenia im pomocy, to synkretyczny szyicki prąd religijny, czyli również odłam islamu.

Odmowę udzielenia pomocy muzułmanom uzasadnia pani Shaded w bardzo emocjonalny sposób, argumentując, że "[...] celem islamu jest wprowadzenie szarijatu, prawa całkowicie sprzecznego z demokratyczną konstytucją, dla mnie wręcz nazistowskiego, totalitarnego, które wpływa na każdą dziedzinę życia człowieka i łamie jego prawa. Kobiety tych praw są zresztą zupełnie pozbawione." Zupełnie pomija milczeniem fakt, że istnieją obecnie na świecie państwa, w których zdecydowaną większość obywateli stanowią muzułmanie, jednocześnie będące państwami świeckimi i demokratycznymi (przykładowo jest to Turcja). Straszenie czytelników szarijatem stanowi w moich oczach rodzaj szantażu emocjonalnego oraz jest przykładem odwoływania się do metod nazistowskich, pozornie przez panią Shaded potępianych. Pani Shaded stawia ponad wszystko swój partykularny interes jako osoby będącej córką syryjskiego pastora. Jednocześnie zapomina o ogólnoludzkim przesłaniu niesienia pomocy osobom znajdującym się w potrzebie, bez względu na ich wyznanie.

Co więcej, chciałabym przypomnieć, że zgodnie z Konstytucją RP "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania" (w Dział II Art. 53). Chętnie uzyskałabym od pani Shaded wyjaśnienie, w jaki sposób władze polskie miałyby przeprowadzać segregację przyjmowanych uchodźców ze względu na ich wyznanie, nie łamiąc jednocześnie Konstytucji.

Z wielką przykrością stwierdzam, że „Rzeczpospolita”, chlubiąca się pozycją jednego z liderów prasy codziennej w Polsce oraz tytułem najbardziej opiniotwórczego medium dekady, publikuje treści tak wysoce niestosowne, nie znajdujące poparcia w rzeczywistości. Z uwagi na szeroki zasięg oddziaływania Waszej gazety uważam publikację tego wywiadu w obecnej formie oraz bez stosownego komentarza, jako działanie godne potępienia.

Z poważaniem,

Izabela Miszczak

P.S. Osoby zainteresowane odsyłam do strony z tym wywiadem: Muzułmanie nie muszą uciekać.

bardzo mnie ciekawi jaką otrzymasz odpowiedź...

tudzież czy w ogóle będą w stanie zafiksować tą sprawę na otwartej stronie...

korzystam co prawda tylko z uproszczonej wersji netowej Rzepy ale ...

dajmy im szansę...

bo po ostatnich przemianach właścicielskich zmienili jednak widzenie świata - dla mnie niezbyt zrozumiałe...

a wracając do oceny samego artykułu - jakie są i będą jego inne oceny ?

Jest taka organizacja.

Jest pewna strona polityczna ( nie podam jaka), która wezwała parafie do przyjęcia uchodźców.

Powszechnie wiadomo, że w Polsce jest 11 tysięcy uparafii.

W takim razie można spokojnie przyjąć w Polsce około 60 tysięcy osób.

Parafie są rzeczywiście w stanie nakarmić tyle ludzi.

Ale co potem?

Przecież Kościół czy parafie nie mają środków, by utrzymywać tych ludzi latami.

A choćby nauka języka polskiego to sprawa na lata.

Bądźmy realistami. Oczywiście trzeba udzielać doraźnej pomocy, bez względu na to, z kim mamy do czynienia.

W Holmes, czy Aleppo Kościół w potrzebie karmi każdego potrzebującego, w szpitalach nie pyta, czy ktoś jest muzułmaninem czy chrześcijaninem.

Pomaga każdemu.

Przykro, że nie ma tu wzajemności.

Wuj Sam i Bracia Szejkowie śmieją się w kułak.

===

W ramach reedycji - sprawdziłem u wujaszka Google, czy słowo "Felineton" jest jakimś nie znanym mi nowym słowotworem ?

po reedycji tytułu proszę o wycięcie tego postscriptum ...

:-)


 

Odpowiedź już co prawda jest na portalu, ale na wszelki wypadek sama się zacytuję: "Czemu "Feline-tony"? To po prostu felietony z kotem czyli opatrzone zdjęciami tureckich kotów. Koty, jak powszechnie wiadomo, cieszą się niesłabnącą popularnością w sieci i jako takie mają zwabić niczego się niespodziewających czytelników w ten zakątek portalu. "

dzięki za wyklarowanie czyniące mój PS pozbawionym racji bytu...

aczkolwiek zastanowiłem się jak nauczyć wujaszka google nauczania tej nowej definicji ?

 

Wujaszek nauczy się z czasem, to kwestia przyzwyczajenia :)

Szanowni Państwo,

właśnie zapoznałam się z treścią podanej przez Wasz serwis informacyjny wiadomości zatytułowanej "Polacy wybiorą uchodźców, którzy zostaną przesiedleni do kraju". W treści tego newsa pada informacja, iż "Znajomość języków, wykształcenie, doświadczenie zawodowe, czy wyznanie - między innymi takie kryteria mają być brane pod uwagę podczas selekcji Syryjczyków i Erytrejczyków, których zamierzamy przesiedlić do Polski". Jednocześnie informujecie, że "W skład grup selekcyjnych będą wchodzić przedstawiciele Urzędu do Spraw Cudzoziemców, straży granicznej i ministerstwa pracy".

Bardzo proszę o wyjaśnienie nurtującej mnie kwestii: czy opisana procedura selekcji uchodźców jest zgodna z Konstytucją RP, zgodnie z którą "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania" (w Dział II Art. 53)? Zwracam przy tym uwagę na podane w serwisie Infor.pl omówienie Konstytucji RP, zgodnie z którym "Wolności i prawa osobiste dotyczą zarówno obywateli polskich, jak i cudzoziemców". Ponadto zastanawia mnie, czy nałożony na organy władzy publicznej zakaz zobowiązywania kogokolwiek do ujawniania swoich przekonań religijnych nie obowiązuje przedstawicieli tych organów poza granicami naszego kraju?

Będę niezmiernie wdzięczna za wyjaśnienie tych kwestii.

Z poważaniem,

Izabela Miszczak

Osoby zainteresowane mogą zapoznać się z ową wiadomością "Polacy wybiorą uchodźców, którzy zostaną przesiedleni do kraju".

kto - kiedy i kogo i na podstawie czego upoważnił do utworzenia owych grup selekcyjnych ? 

ponadto - czy ABW będzie tam solidnie reprezentowana ?

a jeszcze "złośliwiej" - czy nie jest to kukułcze jajo podrzucone kolejnym sternikom ?

PS - ponowna lektura tekstu RMF i ...

jest co prawda o ABW ...

ale nadal moja ocena - to gorzej niż szum medialny bo bez precyzji kto - kogo itede ale przypisanie doli ( roli ) ogółu mieszkańcom nad Wisłą ...

liczy się odpowiedzialność a tu jest jej rozmycie ...

 

Niestety wielokrotna lektura tego newsa nie wykazała żadnych śladów źródła, z którego te rewelacje pochodzą - kto komu i dlaczego podał info o klasyfikacji na takich zasadach? Tego nie wiadomo, autor newsa też pozostaje anonimowy :(

czyli jak to w życiu medialnym bywa...

a wtedy czytamy - "dobrze poinformowany ale pragnący zachować anonimowość działacz partyjny"...

ja takie njusy wyciepuję do okrągłego segregatora pod biurkiem ...

szkoda Twoich emocji - to chyba jedyny bezpośredni prztyczek...

Polityka UE wobec uchodźców to jeden z najpopularniejszych tematów poruszanych w mediach społecznościowych.

Dyskusje są tak zażarte, że wiele osób, które zauważają, że inni mają odmienne poglądy, bezceremonialnie wyrzuca ich z grona znajomych.

Bo jak nigdy Polacy otwarcie mówią, jakie mają w tej sprawie poglądy. I nie przebierają w słowach.

– Polacy są społeczeństwem jednorodnym i w dodatku niechętnym obcym. Boją się, że ci zawłaszczą ich kraj i pozbawią pracy. W przypadku azylantów dochodzi też obawa o wzrost zagrożenia terrorystycznego, zdrowie i życie. Stąd te dyskusje mają tak burzliwy przebieg – wyjaśnia prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

http://www.rp.pl/artykul/16,1228478-Uchodzcy-dziela-jak-Smolensk.html

Prof. Czapiński ma niezwykłą zdolność wypowiadania oczywistości w tonie sugerującym odkrywanie nieznanych prawd. ;)

nie tylko świata lemingów :-)

cardiologistsnode