Alanya - stocznia

Termin
Rozpoczęcie: 
05/01/2015
Zakończenie: 
05/01/2015
Podróżnik: 
Firuze

Tersane – zabytkowa stocznia seldżucka. Jest pierwszą stocznią zbudowaną na Morzu Śródziemnym przez Alaeddina Keykubada, któremu oprócz założenia miasta i jego rozbudowy, Alanya zawdzięcza swoją nazwę (Alaiye, później zmienione na Alanya). Składa się z 5 doków. Dostęp od strony morza, albo od strony portu, wygodną, przygotowaną dla turystów trasą.

Stocznie seldżuckie w Alanyi

Stocznia była użytkowa od roku 1228 przez Seldżuków, potem Osmanów, potem przez rybaków. Obecnie udostępniona turystom, zawiera salę wystawowe, gdzie można zobaczyć jak budowano okręty, a także różne sposoby nawigacji. Przy stoczni jest arsenał, małe koszary oraz mały meczet.

Stocznie seldżuckie w Alanyi

Na zwiedzanie wybrałam się zimą, kiedy w Alanya jest pora deszczowa. Tak się złożyło, bo akurat zamieszkałam w tym mieście i była to moja pierwsza samodzielna penetracja. W planie było dotarcie do twierdzy i powrót drugą stroną, ale zaczął padać wręcz ulewny deszcz i musiałam zrezygnować. Zachwycałam się każdym drobiazgiem i szczegółem i nie zauważyłam jak nagle z pięknej słonecznej pogody zrobiło się ciemno.

Arsenał seldżucki w Alanyi

Do tego miejsca często przychodzę, zwłaszcza gdy zapada noc, Stocznia posiada piękną iluminację świetlną, co tworzy niesamowity klimat.

Stocznia jest stosunkowo rzadko odwiedzana przez turystów, kiedyś na popularnym portalu społecznościowym ktoś zadał pytanie – kto będąc w Alanii odwiedził stocznię – niewiele osób odpowiedziało.

Stocznie seldżuckie w Alanyi

Zachęcam!

Bilet w 2015 r. kosztował 4 liry.

Odpowiedzi

Zdjęcie przypomniało mi jesienne i zimowe ulewy. Ależ tam (w Turcji ogólnie) potrafi padać, lać, zalewać wszystko choć we wspomnieniach pozostaje zwykle słońce. W Alanyi to była burza, marcowa, mało skał nie powyrywało! A tym zdjęciem przypomniałaś mi wszystkie otogary, nocne jazdy, oglądanie meczu z obsługą agencji przewoźniczej :) Ech, to był piękny czas. I ten deszcz przypomniał mi pierwszy dzień mojego długiego pobytu w Turcji. Był zimny, wietrzny luty. Poszłam na śniadanie w moim ulubionym biednym hoteliku, patrzyłam na ulewny poranny deszcz przez brudne okno jadalni, na obdrapane kamienice dookoła, szare morze i czułam stan absolutnej nirwany.

An-na

 Bo w Alanya jak pada to leje, gwałtownie, dużo, a potem świeci słońce. Długo nie mogłam sie nauczyć, ze w pewnym okresie to z parasolką się chodzi, a nie trzyma w domu. I nie jest to ważne, że akurat teraz świeci słońce, bo za chwilę będzie mokro. Spostrzegaczy zauważy zbliżającą się porę "deszczową", bo zapobiegliwi sklepikarze od razu eksponują asortyment przeciwdeszczowy. A z drugiej strony, taka pora roku, jej zmienność jest piękna. Można zrobić niesamowite zdjęcia. Letnie słońce i błękit nieba już nie robi wrażenia, kiedy pogoda w ciągu dnia parę razy się zmienia, są chmurki, chmury, chmurzyska i kolorowe niebo porysowane promieniami słońca ... ehhhh...   

cardiologistsnode