aktualia tureckie, medialne zagrywki a blogosfera...

czytamy w dzisiejszej Rzepie - wydanie internetowe - cytuję..

Powtarzające się od 28 maja demonstracje na wielkim stambulskim placu Taksim, które początkowo były tylko protestem tureckiej młodzieży przeciwko rządowym planom zabudowy placu i sąsiedniego parku (ma tam powstać meczet i centrum handlowe), przekształciły się w ruch polityczny.

Pod wpływem przemocy policyjnej zastosowanej wobec demonstrantów przez rząd konserwatywnego premiera Recepa Tayyipa Erdogana wystąpienia te nabrały politycznego charakteru.

W odpowiedzi na oświadczenie Erdogana, że nie zrezygnuje z budowy meczetu, oraz jego słowa, według których wśród demonstrantów są terroryści, niszczyciele i podpalacze, uczestnicy czwartkowej demonstracji na placu Taksim domagają się dymisji premiera.

a tak sobie myślę - wydania papierowe gazet padają, wersje netowe idą w ślad - czyżby czekał nas już tylko przekaz info z blogosfery ?

jaka to radocha mieć tak szerokie spektrum na TwS...

a że czasami ktoś się poczuje dotknięty...

tu już czuwa dobre moderatorstwo i administracja - chciałem napisać "onetowemu" i nie tylko - brzydkiemu wychowaniu powiada się stop... 

 

Odpowiedzi

Może trochę prowokacyjnie (ale na Ty na pewno nie poczujesz się obrażony), wyrażę swoje zdanie na temat obecnych zajść w Turcji:  a) są sprowokowane i obliczone na reakcję zachodu - większość (przynajmniej tak mi się wydaje, [dalej: ptmw] na podstawie migawek w tv) plakatów i transparentów jest po angielsku, żeby świat zrozumiał. b) młodzi wykorzystują okazję, aby poznać swoją siłę, wzmocnioną FB, TW i blogosferą. c) rząd, policja a w końcu armia spacyfikują demonstracje - to jest w końcu Turcja, nie Tunezja. d) jeżdżąc po Turcji przyzwyczaiłem się do swobodnego traktowania swobód przez władzę (czyt. jandarma, polisi, armia). Lektura "Śniegu" też coś może wyjaśnić... e) jeżdżąc po Turcji przyzwyczaiłem się do bezpieczeństwa, gwarantowanego przez w/w. f) życzę sobie i innym maniakom swobodnego podróżowania po Turcji, aby wskutek takich czy innych zamieszek nie było nam gorzej, trudniej czy wręcz niebezpiecznie. g) g. mnie obchodzi, czy zamieszki są o meczet, o chusty, o westernizację, czy o demokrację islamską (czyli obecną). h) Obchodzi mnie błogosfera moich, (naszych) podróży po Turcji do Turcji. 

 

Kolejne ciekawe :-)))) spojrzenie na konflikt Zachód vs islam na Bliskim Wschodzie

...drogi Lukromanie, czy powstanie relacja z Waszych błogich wywczasów w Bodrum (i z nocnych Polaków rozmów)?

Relacja gotowa, ale atmosfera na forum podminowana, więc trochę hamuję z wypocinami... Było błogo, interesująco, bogato, spokojnie i sympatycznie - i dlatego mam takie ciekawe -:))) poglądy na obecną sytuację w Turcji. Wcale nie na zasadzie: "byle nasza wieś spokojna", tylko z doświadczenia, że Syrię zdążyłem jeszcze pozwiedzać, Iraku już nie, a w Turcji tyle jeszcze jest do zobaczenia (czyt. blog Izy) i martwię się, czy nam tego nie zamkną :((

że cisza nastała i tak to się skończyło...

nawet jeden z userów napisał - cytuję:

"Koniec tego wątku - baca powrócił i rewolta zdechła. Pa."

a jednak ...

cuś w nas drzemie ...

bez Pa.

 

i nikogo nie widać...

wszyscu już poszli spać ?

a na słynnym placu ?

miasteczko namiotowe i tylko czekają na swoją Julię...

rewolucja nadal żyje swoim życiem a my jutro do pracy zwarci i gotowi...

 

Trudno się siedzi okrakiem na dwóch osłach... Czyż godzi się popierać protestujący powiedzmy milion jednych Turków przeciwko 50 milionom nieprotestujących, nie mając pojęcia o co tak naprawdę chodzi? A może protesty są na rękę władzom coraz bardziej islamskiej republiki? I protestując przeciwko tej władzy w rzeczy samej pomagamy jej zwalczać westernizację i wzmacniać islamizację? Słuchałem dzisiaj w Trójce wypowiedzi afganologa, że Afganistan to kraj spokojny, b. szybko rozwijający się, a wojna trwa tylko tam, gdzie są siły okupacyjne, m.in. polskie, czyli tam gdzie zadyma... Wyłóż, mówił, spodek miodu, a muchy i osy zlecą się nie wiadomo skąd. Może podobnie jest w Turcji - bezrobocie i frustracja młodych, wykształconych, wiążących swoje aspiracje z zachodem wybuchła przy lada okazji, pod byle pretekstem. Ale przecież jedyne co możemy naprawdę dla nich zrobić, to przyjechać na wywczas, zapłacić za wizę i zostawić trochę grosza w całym tym przemyśle turystycznym. I to robię od jakiegoś czasu, realnie wspomagając gospodarkę Turcji. A spektakularne, lecz raczej jałowe okrzyki zostawiam młodym, gorącym głowom. Może co ugrają...

czyni się nas współczującymi ale też przede wszystkim wspomagającym owych młodych - bo starzyki doma się ostali - gniewnych...

ale też polskojęzyczne media wcale przed orkiestrę się nie pchają, atmosferę podgrzewając w kraju nad Wisłą mogą wywołać wilka z lasu...

ale jak wiadomo, historia kołem się (za)toczy i ...

no właśnie, co przywiedzie ?

choć Merkelowa gospodarka dobrze się trzyma ale nie jest w stanie wchłonąć wszystkich zainteresowanych z Bliskiego i Dalekiego Wschodu i Południa...

kiedyś prognozowałem, że i u nas znajdzie się sporo miejsca dla imigrantów innych wyznań, skoro nasi ( młodzi - głodni /sukcesu / - gniewni ) nad Tamizą powiększają populację...

to jest tylko kwestia czasu, warto więc obserwować wydarzenia na placu Taksim, wszak takich placów między Sanem a Nysą jest sporo do zamieszkania namiotowego...

A ja sobie przeczytałem interesującą dyskusję Izy i Jasia Wędrowniczka o historii i Kurdach. No, jestem pod wrażeniem i polecam userom "Plan pokojowy...."

To była niezmiernie ciekawa dyskusja, dla ciekawych jej przebiegu podaję link: Plan pokojowy rządu tureckiego dla Kurdystanu.

mocno musiałem się skupić czytając dyskusję między Jasiem a Izą...

i ani się obejrzeliśmy, jak polemiczne podteksty wracają kuchennymi drzwiami...

bo tak na prawdę nie wiemy jaka jest struktura okupantów placu Taksim...

oczy kamer wyjątkowo nadają daleki plan...

czy są tam starzyki - emeryci - mam wątpia...

czyli młodziankowie - a więc z jakich formacji ?

nieśmiało gryzipiórkowie puszczają półmilczkiem, że namiotowcom bliżej do lewej strony sceny politycznej...

a może to młodzieżowe bojówki KPK poczuły proch ( wojenki ) ?

przykład niekonieczny Kosova pokazuje, że można garnek mocno długo tłamsić pokrywką, tak w końcu jednak się uchyli...

w czasie swoich wojaży po TR kilkakrotnie słyszałem od obsługi poczynając na takszteli do sklepu jubilersko - kantorowego, że są Kurdami..

i to bez ogródek i z dumą, nie wyczułem akcentów "nieprzyjaźni" do otoczenia...

zatem wróży to dobrze rozwojowi, także ruchowi turystycznemu w szerokim tego słowa znaczenia...

PS - ile to jeszcze ciekawych dyskusji sprzed czasu zanim się tutaj zakotwiczyłem ponownie zostanie zaktywizowanych lub co najmniej ujrzy światło dzienne ?   

cytuję:

"Tysiące ludzi próbowały różnymi sposobami dostać się na stambulski plac Taksim dzisiaj w nocy, po tym jak policja oczyściła jego teren i przylegający do niego park Gezi z okupujących je demonstrantów. Starcia stają się coraz brutalniejsze. Lekarze, którzy zajmują się rannymi, podejrzewają, że w wodzie, którą policja polewa demonstrantów może znajdować się roztwór kwasu powodujący poważne poparzenia. Prasa z kolei dostaje informacje o tajemniczych zniknięciach aresztowanych demonstrantów"

czuję, że szykuje się interwencja NATO jak drzewiej AD 1968 w CSR...

 

NATO miałoby spacyfikować Turcję??? Czyli Turcja sama siebie? Zagalopowałeś się!

Przy okazji: w Syrii tłucze się naród żądny swobód z reżimem, a jakoś nie słychać ogólnoświatowego pospolitego ruszenia w blogosferze (może jest na bliźniaczym portalu "Syria w Kajdanach", ale tam jeszcze się nie zalogowałem) w obronie naprawdę ciemiężonych. Czyżby brak wiary, że Al-Asad czyta wpisy na fejsie?