5 zasad bezpieczeństwa

Tym razem w cyklu TOP 5 postanowiliśmy zebrać naszym zdaniem najważniejsze zasady bezpieczeństwa dla podróżujących po Turcji (i nie tylko). Zdajemy sobie sprawę, że dla każdego z Was poczucie bezpieczeństwa może oznaczać coś innego, ale wydaje nam się, że poniższe rady warto sobie wziąć do serca.

Zasada nr 1 to nie zostawać bez gotówki. Polecamy zawsze mieć przy sobie równoważność ok. 100-200 lirów. Zdarzyło nam się raz znaleźć się w sytuacji kiedy wszystkie banki były zamknięte (niedziela), bankomaty odmówiły współpracy, a my musieliśmy zapłacić za nocleg. Gotówka przydaje się także jeżeli w kasie supermarketu nie zadziała nasza karta płatnicza.

Bankomaty w Erdek

Druga zasada to nie pozostawać bez kontaktu ze światem czyli mieć ze sobą działający telefon komórkowy. A żeby telefon działał musi mieć załadowaną baterię i - w przypadku telefonów na kartę - fundusze pozwalające na wykonywanie rozmów.

Nam telefon wydaje się przydatny z dwóch przyczyn. Po pierwsze - jeżeli ktoś oddziela się od grupy - kontakt telefoniczny pozwala zorientować się, czy dana osoba np. nie zgubiła się w polu kukurydzy w poszukiwaniu jakiegoś stanowiska archeologicznego ;) Po drugie - jeżeli macie wykupione ubezpieczenie, to kontakt z centrum alarmowym może przydać się gdy jesteście w kłopotach.

Pola kukurydziane w okolicach Tepecik Hoyuk

Warto jednak wiedzieć, że w Turcji oddalając się od głównych tras i większych miast, możemy łatwo znaleźć się w miejscu nie objętym zasięgiem telefonii komórkowej.

Kolejna zasada to zawsze mieć czym zrobić zdjęcia. Być może wielu z Was nie kojarzy się ona z poczuciem bezpieczeństwa, ale zapewniamy, że poczucie, iż Wasze zrobione w jakimś niedostępnym miejscu zdjęcia być może znikną z karty pamięci nie dodaje otuchy.

Zdobywanie zdjęć w pocie czoła - Assos/Behramkale

Standardowo polecamy posiadanie zapisowej baterii do aparatu oraz wolnych kart pamięci. Warto mieć też ze sobą zapasowy aparat ;) A jeżeli już uda nam się zrobić zdjęcia, to nie należy zapominać, że w Turcji upał naprawdę nie oszczędza sprzętu elektronicznego. Zapisane karty pamięci warto przechowywać w rozsądnych temperaturach. Rozsądne wydaje się też wykonanie kopii zapasowej.

Zasada nr 4 to nie zapomnieć o ciepłym okryciu. Mimo, iż Turcja kojarzy się z wysokimi temperaturami, to nam często zdarzało się zmarznąć w niespodziewanym momencie.

Ta rada dotyczy zwłaszcza podróżujących w głąb centralnej Anatolii. W Kapadocji czy nad Wybrzeżem Morza Czarnego noce i poranki są dość chłodne nawet w środku lata.

Ciepłe okrycie w Hattusas

Wreszcie ostatnia zasada to posiadanie pieniędzy na bilet powrotny. Jeżeli wasza wyprawa skończy się niezbyt szczęśliwym wypadkiem czy będziecie zmuszeni szybko wrócić do kraju, warto mieć na koncie bieżącym środki na pokrycie kosztów powrotu do domu. Wydaje nam się, że powinno być ich tyle, żeby starczyło na bilet samolotowy.

Oni mają bilety powrotne - lotnisko w Izmirze

Odpowiedzi

na okoliczność - skradzenia, zgubienia, zniszczenia dokumentów należy mieć przy sobie oraz w kilku miejscach mniej lub bardziej ukrytych ale solidnie rozproszonych w przestrzeni - fotokopie posiadanych dokumentów i kart oraz jednak - zakodowany spis telefonów, adresów, numerów dokumentów et cetera...

w sytuacjach stresowych zapomina się wszystkiego, xserokopie pozwalają odtworzyć wiele ...

niestety - nie ma silnych na skradzione tablice rejestracyjne...

chyba, że ktoś ma jakiś "patent" ?

...sądzisz, że serio ktoś chciałby je ukraść? Nasze są 'zabezpieczone' firmowymi ramkami Turcji w Sandałach :)

niestety tak...

i nie ma mocnych...

potrzebujących typu mafie samochodowe bez liku...

PS - cuś mi się zdaje, że ktuś mi takowe ramki obiecał :-(( 

...się zamówi i się dośle przed kolejnym wojażem, bez paniki :)

dzienks...

a co do xsero - to ja całkiem ( nie koniecznie gołkiem ) - wozimy owe wydrunki nie tylko w sakwojażach samochodowych, są schowane w kieszeniach kamizelki i gdzieś tam...

nawet jak mamy lecieć - to też chomikujemy scany...

 

Wiadomo że jak przyjdzie co do czego to najważniejsze są papieryyy... Dlatego polecam przed wyjazdem - oprócz kserówek - zeskanowanie wszystkiego i wrzucenie na swój e-mail. W razie zagubienia dokumentów i kserokopii - zginą, zostaną ukradzione razem z bagażem/ubraniem, zamokną, itp. zawsze możemy ściągnąć je z e-maila!

Wprowadzimy go w życie podczas następnej wyprawy! Dzięki!

Fantastyczny pomysł, ja też na pewno wcielę go w życie!  Alternatywą długoterminową może być przechowywanie takich skanów na zaufanym serwerze. Ale opcja e-mail w niczym nie jest gorsza! Patent naprawdę świetny!