5 najlepszych kurortów

Sezon wakacyjny za pasem, więc z pewnością wiele osób zastanawia się teraz nad wyborem idealnego miejsca na wypoczynek. Oczywiście pod pojęciem 'idealne' kryje się mnóstwo zmiennych, zależnych głównie od prywatnych preferencji. Poniżej przedstawiamy nasze subiektywne zestawienie najlepszych tureckich miejscowości wypoczynkowych.


1. Çeşme

Położone na wybrzeżu Morza Egejskiego Çeşme stosunkowo niedługo, w porównaniu na przykład z Alanyą, figuruje w ofercie polskich biur podróży. Największe plusy tej miejscowości to: wspaniały klimat, uważany już od czasów starożytnych za najlepszy na świecie oraz piaszczyste plaże w okolicy. Sama miejscowość jest niewielka, brak tu hoteli-molochów, ale podczas wakacji przeżywa najazd tureckich wczasowiczów. Osobom lubiącym aktywny wypoczynek Çeşme może zaoferować możliwość uprawiania windsurfingu oraz kite-surfingu. Poszukiwaczom atrakcji historycznych polecamy zwiedzenie okolicznych pozostałości kolonizacji jońskiej, w tym Erythraju i Teos oraz rejs na grecką wyspę Chios.

 Çeşme

2. Alanya

Alanya nad Morzem Śródziemnym to najprawdopodobniej najbardziej znana turecka miejscowość wypoczynkowa. Posiada wielu gorących zwolenników oraz zagorzałych przeciwników. Ci pierwsi wśród jej zalet wymieniają bogate życie nocne i klubowe, słynną plażę Kleopatry oraz szeroki wybór hoteli wszelkich kategorii. Przeciwnicy wspominają o trudnym do zniesienia klimacie o wysokiej wilgotności powietrza oraz tłumach wczasowiczów z całego świata. Nie należy jednak zapominać o walorach turystycznych samej Alanyi, jej malowniczej twierdzy górującej nad okolicą oraz szerokim wyborze wycieczek, wliczając w to wypad do Kapadocji, trudny do realizacji z miejscowości nad Morzem Egejskim.

Alanya

3. Kuşadası

Czołowy kurort turecki nad Morzem Egejskim - Kuşadası - podobnie jak Alanya budzi skrajne emocje. Szeroki wybór lokali i dyskotek, niezłe plaże w okolicy oraz ciekawe wycieczki po okolicy to główne zalety Kuşadası. Łatwo stąd wybrać się do słynnego Efezu oraz nieco mniej znanych miast starożytnych: Miletu i Prieny, jak również popłynąć na grecką wyspę Samos. Klimatem miasto przypomina położone niedaleko Çeşme.

 Kuşadası

4. Bodrum

Bodrum to kurort, który doczekał się nawet piosenki w wykonaniu słynnej tureckiej piosenkarki Hande Yener. Położony na półwyspie wytyczającym umowną granicę między wybrzeżem egejskim i śródziemnomorskim przyciąga co roku rzesze wczasowiczów. Trzeba przyznać, że trudno oprzeć się urokowi Bodrum, na który składa się niska zabudowa w stylu 'greckim', potężny zamek św. Piotra z ciekawym Muzeum Archeologi Podwodnej oraz historyczna otoczka związana z lokalizacją w tym miejscu jednego z Siedmiu Cudów Świata - słynnego Mauzoleum w Halikarnasie.

Bodrum

5. Anamur

W przeciwieństwie do wymienionych wyżej miejscowości Anamur nie znajduje się w ofercie polskich biur podróży. Jest to kurort wybitnie turecki, położony na wschód od Alanyi. Ogromny plus należy się Anamurowi za bardzo długie, piaszczyste plaże. Miłośników zwiedzania ucieszy bliskość do ruin starożytnego miasta Anamurium oraz twierdzy Mamure. Zwolennicy rozrywek znajdą tu zarówno kluby i restauracje, jak i dyskoteki. Pewną niedogodnością jest dojazd: krętą drogą wzdłuż wybrzeża.

Anamur

Odpowiedzi

jestem nieco zdziwiony tym zestawieniem .... to chyba jakaś prowokacja :) o ile Çeşme to jeszcze jakoś można od bidy zrozumieć , Alanya to nie w moim guście ale w pierwszej 5 betonowy bunkier Kuşadası ? hmmm... Zdrowych Spokojnych Świąt

Moim celem był zachęcenie do dyskusji i rozruszanie braci podróżującej. Tym niemniej muszę dodać parę słów na obronę Kuşadası - ma świetną lokalizację do wycieczek. Oprócz miejsc wspomnianych w artykule warto się stamtąd wybrać do Didymy, Teos i Klaros. Dodatkowo niezłe są możliwości dotarcia do Pamukkale.

Niezależnym podróżnikom Kuşadası może zaoferować dobrze zlokalizowane kempingi w centrum miasta (np. z basenem). Jedzenie w lokalnych knajpkach niestety, muszę przyznać, było dość podłe...

W zasadzie nie jeżdżę do kurortów, ale podobało mi się w tym jednym który odwiedziłem, czyli w Ayvalıku. Z tym, że nocowałem w starej części miasta, a nie w kurorcie właściwym.

Hmmm...to chyba faktycznie prowokacja,a gdzie bajeczny Oludeniz na Egejskim wybrzeżu czy piękny Kemer na Licyjskim...? ;)

Co do Bodrum,to faktycznie z pewnością jeden z najciekawszych kurortów wakacyjnych Turcji,polecam wypoczynek w drugim mieście po Bodrum na tym półwyspie i mało jeszcze przez nas odwiedzanym Turgutreis,18 km na zachód od Bodrum,naprzeciw greckiej wyspy Kos i wielu innych małych tureckich wysp.To bardzo ciekawy i urokliwy kurort z pięknym parkiem Sabanci,mariną i fajną plażą przy centrum,restauracje,bazar,piękny meczet i gorące wakacje...Polecam także wspomniany kurort Kemer,na zachód ok.55km od Antalyi,przepiękne góry schodzące do morza,piękne parki miejskie,malownicza marina i deptak przy morzu...stąd warto wybrac się do pobliskiego,mało znanego,pięknie położonego Phasalis(wspaniale zachowane ruiny miasta portowego),Kekova-zatopione miasto, czy do miasta św.Mikołaja Mira/Demre...

... bo bardzo zróżnicowane. Mam wrażenie, że każda z propozycji przedstawia troszkę inna opcję odpoczynku. Osobiście opowiadam się za opcją Anamur - bardzo podobała mi się zatoczka, w której można było popływać z widokiem na starożytne ruiny.... Spotkana na plaży turecka rodzina poczęstowała nas piwem (!), gorącym obiadem i zaprosiła do siebie na kolację, spędziliśmy razem czas bardzo miło i może to też trochę wpływa na mój subiektywny wybór :) Ale też przemawia do mnie fakt, że Anamur w przeciwieństwie do kurortów opanowanych przez cudzoziemców jest w sumie ciche, spokojne.... i baaardzo malownicze.

ciiiii ech i po Anamurze ... :) teraz wszyscy czytelnicy przeszukują internet w poszukiwaniu hoteli, noclegów, dojazdu... a tak chciało by się to miec tylko dla siebie

.... dojazd chyba zniechęci wszystkich mniej wytrwałych ;)

...ale zostałam wyprzedzona :) Do Anamuru dojazd jest tak uciążliwi, że zniechęci co leniwszych. Co więcej, polskie biura podróży nie oferują tam wczasów, co skutecznie eliminuje możliwość masowego najazdu polskich plażowiczów. Obsługa w większości pensjonatów i restauracji mówi wyłącznie po turecku, to kolejny potencjalny 'odstraszacz' ;) Duży plus Anamuru to natomiast spora baza kempingowa w okolicach.

Nie ma takiej drogi, która bym nie przejechał :-). Ale na trasie Gazipasa- Anamur nawet mnie-kierowce mdliło. Ale za to jak bicepsy przyrastaja po kreceniu kierownicą.

Kempingi w Anamur przypominam sobie dwa. Na wschod w okolicach zamku. Pamietam, ze były drogie. jeden prowadzil chyba Europejczyk. Nie sprawial wrazenie miłego. Pojechalismy wiec kawalek dalej na wschodi w okolicach stacji benzynowej-ok 1km od zamku był motel. Połozony nad samym morzem.

 

Oprócz tych dwóch kempingów w okolicach zamku Mamure, o których piszesz, są jeszcze kempingi w samym Anamurze. Jeden był zlokalizowany w okolicach dzielnicy nadmorskiej Iskele, drugi przy końcowym przystanku autobusu miejskiego (dalej na zachód), a trzeci, w ładnym ogrodzie, jeszcze dalej na zachód, przy drodze do Anamurium.

Trasa Gazipasa - Anamur to faktycznie droga dla wytrwałych. Rozważaliśmy kiedyś wynajęcie auta na jej pokonanie, ale stanęło na przejeździe autokarem. Pierwszy raz zdarzyło mi się wówczas widzieć większość pasażerów (a byli to przyzwyczajeni do przemieszczania się Turcy) pochylonych w skupieniu nad woreczkami foliowymi :)

Serio ta droga jest taka straszna? :P to mnie chyba tak pochłonęły widoki i rozmowy o terrorystach i turystach że zapomniałam że mam chorobę lokomocyjną :D

 

 My spaliśmy na kempingu "Anamurium" - tzn zamiast wychodzić ze starożytnego miasta rozbiliśmy namiot na plaży, wśród ruin. 1 osoba w pokoju z łazienką - 3ytl, a jeśli doba hotelowa zaczyna sie po 19 albo przed 10 to prawdopodobnie za darmo ;) 

Nie jest straszna. Tylko wywołuje choroba lokomocyjną. Bo jest duzo zakrętów, duze zmiany wysokości a do tego mozna jechac w miare szybko. To wszystko powoduje, ze moze zemdlić nawet kierowcę. Jest wiele bardziej kretych drog np w Alpach czy np drabina Kotoru gdzie jak spalimy hamulce moze byc niewesoło. Tutaj takie ryzyko nie istnieje. Natomiast problem jest dlugosc bo to chyba ze 100km krecenia kierownica. I trzeba ciagle uwazac na pojawiajace sie zza zakretu ciezarowki. Mimo to droge polecam. Widoki sa fascynujace.

Znam jeszce dwie podobne drogi w Turcji- pierwsza pomiedzy Tekirdag a Sarkoy wdluz pn wybrzeza M.Marmara. Siedem lat temu jechalo sie ok 50km szutrówka. Tutaj widoczki były nawet ladniejsze bo nie ma drzew.

Druga to czterysetka (D400) pomiedzy Kas a Kalkan. Najladniejszy widok jest poznym popoludniem gdy słonce chyli sie nad Morzem Śródziemnym.

W ubiegłym roku ją przejechaliśmy: to droga 010 z Inebolu do Amasry wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Przeszło 170 km wzdłuż morza: po lewej góry, po prawej czasami urwisko (droga osypuje się stopniowo, bo podmywa ją woda). Widoki piękne, trasa mordercza ze względu na tempo (średnio 40 km/h), szybciej się nie da ze względu na zawijasy, ciężarówki i nieustanne roboty drogowe (łatają to, co się osypało). Przez cały dzień (albo i dwa) powtarza się schemat: wjazd pod górę serpentynami, zjazd, malowniczy widok na zatoczkę z portem i miasteczkiem, przejazd przez to miasteczko itd.

Moja subiektywna ocena kurortów. Wzdluz wybrzeża jadąc od północy.

 

Oren- piaszczyste plaże, kurort typowo turecki. Najblizsza zabytki Pergama, Troja, Assos. Sama okolica niezbyt interesujaca.Ze wzgledu na brak europejczyków klimat tureckie ale tam siedzi turecka klasa srednia wiec nie ma co liczyc na jakas egzotykę. Cos a'la  Jastrzebia Góra. Sporo lasków w okolicy.

 

Kusadasi- piaszczyste i zwirowe plaże. Hordy eurpejczyków plus tłumy Turków. Samo miasto paskudne. Na otaczajacych wzgorzach bloki i hotele.

Zabytki od Didimy po Efez i cała reszta jak pisze Iza. zabytki klasa sama w sobie. Sprawiają,  że nie musimyogladać Kusadasi.

 

Bodrum-nie tak zabudowane jak Kusadasi. Nizsza architektura sprawia przyjemniejsze wrazenie. Ale zabalowac mozna jak w Kusadasi. Zabytki w okolicy mniej znakomite. Halikarnas to oczywiscie bajer dla naiwnych :-).

W okolicy sporo ladnych plaz. Tu zaczyna sie strefa "angielska".

 

Marmaris-miejscowosc wcisnieta miedzy gorami. Bardziej kameralna niz Kusadasi ale tez sporo wiezowcow. Niestety plaze niezbyt ciekawe i niewielkie. 

 

Dalyan- kurort? 10 km od morza- za to kosa robi wrazenie. Siedzi tu mnostwo Anglikow wiec cos jest w tej miejscowosci. Sam zreszta tez tak uwazam. Ale nie dla tych co musza miec 50 metrow do plazy. I nie wiem czy najlepszym rozwiazaniem jest pobyt w lipcu i sierpniu kiedy cała okolica paruje.

 

Oludzeniz- miejscowosc z folderów. Ale za duzy tłok. Chyba, zeby przyjechac poza high season. Wtedy bedzie luźniej. Plaże ładne ale niezbyt rozległe.

Najblizsza miejscowosc to Fethiye gdzie mozna pojechac gdy komus znudzi sie oludzeniski grajdołek. Niezła baza wypadowa do podrózy po Licji i Karii.

 

Patara-w porównaniu do poprzednich kurortów to raczej turystyczna wioska. Ale ma swój klimat. Polecam Gypsy Bar. Tak rozkrecilismy w nim impreze, ze szef stawiał nam drinki. Ze wzgledu na liczbe turystów i rozległośc piekne piaszczyste plaże wydaja sie puste. A wsrod wydm znajdzie sie i miejsce dla nudystów. Po drodze starozytna Patara. A troche dalej atrakcje Licjii. To chyba koniec strefy angielskiej.

 

Kegova- miejscowosc zapomniana przez Boga i ludzi. Czeka na swój czas. Byc może nigdy nie nadejdzie, bo nie ma plaż. Ale w Chorwacji również nie ma a ludzie tam jezdzą. Na mniejscu czeka nas rejs nad zatopinoym miastem. Ze wzgledu na wysepki wspaniałe miejsce do wypraw kajakiem.

W okolicy mozna obejrzec atrakcje od Saklikentu po Olympos. Np Myre, Kas.

 

Olympos/Chirali- miejscowosc z klimatem o charakterze duzej wioski turystycznej. Czyli male hoteliki, kempingi a w Olympos domki na drzewach. Da sie wyczuc pohipisowska atmosfere. Plaża szeroka i dosc długa ale mimo wszystko troche za duzo ludzi. Na miejscu do zobaczenia resztki Olympos i oczywiscie Chimera czyli ognien buchajacy ze skał.

 

Anamur- kurort typowo turecki. Siedem lat temu bylismy tam jedynymi Europejczykami. Plaża niezła ale i tak najwieksze wraznie sprawia plazowanie kolo starozytnego Anamurium. To zapomniane bizantyjskie miasto calkiem niezle zachowane. A po drugiej stronie zamek krzyzowców. Malborka nie przebije ale mimo to polecam zobaczyc.

 

Wybrzeże od Kemer do Alanyi pozostawiam bez komentzarza. I tak wszyscy tam jeżdżą. Wiec opinii na temat tamtejszych kurortow nie brakuje.

 

 

za Twoją wnikliwą analizę kurortów. W Anamurze sześć lat temu oprócz nsa z pewnością była jedna Belgijka, ale z mężem Turkiem ;)

 Gypsy Bar w Patarze.

wstawić muzykę w pełniejszej formie, bo warto posłuchać!

od kurortów trzymałam się z daleka, ale że ciepłą wodę morską lubię trzeba było coś zaliczyć

Olimpos - niekurortowy, spokojny, przytulny z cudną plażą i okolicami

Kas ("s" powinno być z tym haczykiem na dole) - brak wielkich hoteli, bo się ich tam zbudowac nie da, piękne położenie, brak wielkich tłumnych plaż, świetny kemping, miłe miasteczko

cardiologistsnode