Iza - blog

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 10)

20 maja zastał nas w Kızkalesi, gdzie pogoda zupełnie się przez noc odmieniła i wesoło przygrzewało słoneczko, zachęcając do wizyty na plaży. Szybko się zebraliśmy i już za chwilkę moczyliśmy się w dość ciepłej wodzie morskiej, delektując się widokami na 'pływający' Zamek Panny. Z pewnością niewielka odległość do plaży była ogromną zaletą wybranego przez nas hotelu Nisan. Do jednej z poważniejszych wad zaliczyliśmy natomiast tamtejsze śniadania, z których zrezygnowaliśmy już po pierwszym dniu. Otóż za kwotę 10 TL od osoby otrzymywało się tam kilka kromek chleba i maleńkie opakowania dżemu oraz masła, okraszone plasterkiem pomidora i kawałkiem ogórka. Zdecydowanie smaczniej i korzystniej cenowo wypadała poranna zupa z soczewicy, zjadana w niedalekiej restauracji.

Widok z 'naszej' plaży w Kızkalesi na Zamek Panny

W kwestii drzew z Taksimu i nie tylko

Ostatnio w mediach pojawia się mnóstwo wiadomości z Turcji związanych z zamieszkami wywołanymi próbą wycięcia wiekowych drzew w parku Gezi w Stambule. Sytuacja, która na początku wydawała się być jedynie protestem pro-ekologicznie nastawionych mieszkańców miasta dawno już przekroczyła granice stambulskie, a brutalna reakcja policji skierowana przeciwko pokojowo nastawionym demonstrantom wywołała słuszne oburzenie opinii publicznej.

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 9)

17 maja z samego rana wyruszyliśmy w kierunku Morza Śródziemnego, najkrótszą z możliwych tras. Odbiliśmy z niej w okolicach Araban, żeby ten dzień nie był poświęcony wyłącznie na przejazd. W tamtej okolicy odwiedziliśmy kilka lokalnych atrakcji o mało specyficznych nazwach. Na pierwszy ogień poszedł pewien tumulus, pod którym zostaliśmy zaproszeni na herbatę, wypitą w malowniczej scenerii, nieopodal rzeczki.

Tumulus

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 8)

Melduję się z miasta moreli czyli z naszej ukochanej Malatyi. Ostatnich kilka dni upłynęło nam burzliwie - pogoda się kompletnie załamała i postanowiła utrudnić nam dokumentowanie fotograficzne przebiegu wyprawy. Jednak dla ekipy Turcji w Sandałach nie ma przeszkód nie do pokonania!

13 maja wyruszyliśmy na zwiedzanie okolic Midyat, zostawiając odwiedziny w Hasankeyf na dzień następny. Cały dzień ścigaliśmy się z deszczem, krążąc po bliższych i dalszych atrakcjach prowincji Midyat, w pewnym momencie dotarliśmy nawet do położonej dalej na wschodzie prowincji Şırnak.

Program turystyczny zaczęliśmy od monastyru Mor Gabriel (tr. Deyrulumur Manastırı), należącego do Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego. Monastyr ten położony jest na usianym takimi klasztorami płaskowyżu Tur Abdin. Mor Gabriel jest najbardziej rozreklamowanym z syryjskich monastyrów w tym regionie, odwiedzanym regularnie przez wycieczki autokarowe.

Mor Garbriel

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 7)

Oj, nazbierało się wrażeń i miejsc do opisania, a czas goni. Na początku uspokajam naszych wszystkich Czytelników, że nikt z nas nie ucierpiał podczas przejazdu wzdłuż granicy syryjskiej. Podczas naszego pobytu w tym regionie było tam nad wyraz spokojnie, a przynajmniej takie wrażenie odnieśliśmy, nieświadomi wybuchów samochodów-pułapek... No to jedziemy z kolejnym odcinkiem relacji.

8 maja przed południem zwiedzaliśmy Antakyę, chociaż efekty tego przedsięwzięcia są nad wyraz skromne. Antakyę zapamiętaliśmy sprzed lat jako miasto męczące, o chaotycznym ruchu, i konfrontacja wspomnień ze stanem obecnym potwierdziła nasze ówczesne odczucia. Udało nam się odszukać Muzeum Archeologiczne ze wspaniałą kolekcją antycznych mozaik oraz wielu innych eksponatów. Jednak nawet o tej porze roku placówka ta była pełna zagranicznych turystów, a dodatkowo dziedziniec muzeum był w remoncie, więc części ekspozycji nie dało się obejrzeć.

Antakya - Muzeum Archeologiczne

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 6)

5 maja poświęciliśmy na poznawanie Tarsu, a właściwie na przypominanie sobie tego, co widzieliśmy tu 7 lat temu. Pierwsze wrażenie z poprzedniego wieczoru okazało się słuszne: w mieście było bardzo gorąco i duszno. To też teoretycznie wiedzieliśmy, w końcu Tarsus leży na Równinie Cylicyjskiej i ma podobny do Adany, nieprzyjemny dla nas wilgotny klimat. Bardzo utrudniał nam on zwiedzanie, ale tak łatwo się przecież nie poddajemy!

Tarsus

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 5)

2 maja okazał się dniem niespodziewanej zmiany planów, nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni. Z samego rana pojechaliśmy do centrum Beyşehir, żeby obejrzeć kompleks meczetowy Eşrefoğlu. Zabudowania tego centrum religijnego pochodzą z XIII wieku, a sam meczet jest przepięknie zdobiony: z zewnątrz warto zwrócić uwagę na bogato zdobione kamiennymi rzeźbieniami wejście do budowli, a w środku - na drewniane kolumny i wspaniały mihrab.

Meczet Eşrefoğlu w Beyşehir

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 4)

Meldujemy się po 3-dniowej przerwie, spowodowanej bardzo intensywnym poznawaniem Doliny Frygijskiej. Ten fragment Anatolii położony jest na obszarze pomiędzy miastami: Eskişehir, Kütahya i Afyon. Z przeczytanych przed wyprawą opisów spodziewaliśmy się ciekawych przeżyć, ale rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania! Dolina Frygijska często porównywana bywa z Kapadocją, ale jest to kraina o własnym, niepowtarzalnym charakterze.

Dolina Frygijska

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 3)

Czasami w podróży bywa tak, że plany się zmieniają, dowodem na to był dzień 26 kwietnia. Co prawda początek dnia zrealizowaliśmy według założeń, wyjeżdżając z Izniku i zwiedzając miasteczko Söğüt. Jednak dalszy ciąg był pasmem improwizacji, w wyniku których pod wieczór dotarliśmy do Kütahyi.

Söğüt

Wyprawa TwS 2013 - dzienniki z podróży (część 2)

24 kwietnia czyli środa był dniem transferowym. Z samego rana grzecznie ustawiłam się na poczcie i po odczekaniu na moją kolej (byłam 77 klientem) udało mi się zakupić naklejkę HGS, służącą do uiszczania płatności za przejazd tureckimi autostradami. W tym celu musiałam podać numer paszportu, numer rejestracyjny pojazdu oraz okazać dowód rejestracyjny i podpisać się na 8 stronach umowy, oczywiście dostępnej jedynie po turecku. Widać rosnącą z roku na rok kontrolę wszelakich aspektów życia w Turcji - do zakupu używanej dawniej karty KGS nie potrzeba było żadnych formalności... Zapłaciłam 35 TL - 30 TL na poczet opłat drogowych i 5 TL za samą naklejkę. Naklejkę umieściliśmy na przedniej szybie, zgodnie z instrukcją dokładnie 5 cm poniżej mocowania lusterka.

Witajcie w Azji!

Strony

Subskrybuj RSS - Iza - blog
cardiologistsnode